"Mieszkańcy widzą rozdawnictwo. Środki idą nie tam, gdzie potrzeba"

Janusz Życzkowski
Małgorzata Gośniowska-Kola: Polityka regionalna musi zakładać dobro mieszkańców
Małgorzata Gośniowska-Kola: Polityka regionalna musi zakładać dobro mieszkańców Fot. Mariusz Kapala / Gazeta Lubuska
Z Małgorzatą Gośniowską-Kolą, przewodniczącą klubu Prawa i Sprawiedliwości w Sejmiku Lubuskim, o inwestycjach wojewódzkich oraz niepotrzebnych wydatkach i urzędniczych kaprysach rozmawiał Janusz Życzkowski, redaktor naczelny "Gazety Lubuskiej".

Do gmin na terenach popegeerowskich trafiły rządowe środki. To duży zastrzyk finansowy?

To bardzo potrzebne pieniądze. W pierwszej edycji programu zapowiadanego przez premiera Mateusza Morawieckiego przeznaczonych zostało 250 mln. Lubuskie otrzymało ponad 17 mln zł, które trafiło do ponad 30 beneficjentów. To ogromny zastrzyk dla środowisk i gmin popegeerowskich. Wiadomo, że te tereny w czasie reformy ustrojowej zostały bardzo pokrzywdzone. Wskazuje na to ilość złożonych wniosków, która finalnie doprowadziła do zwiększenia puli do 340 mln i myślę, że to nie koniec i ten konkurs będzie kontynuowany.

Dziś sesja sejmiku i głosowanie nad absolutorium dla zarządu województwa. W ubiegłym roku radni nie udzielili poparcia marszałek. Regionalne rządy koalicji pod kierownictwem Platformy negatywnie ocenia PiS. Dlaczego?

Głównie ze względu na to jak realizowany jest budżet. Mieszkańcy widzą rozdawnictwo i to, że środki trafiają nie tam, gdzie powinny. Mówią o tym liczby i rosnące zadłużenie. W 2010 r. było to 172 mln zł, a w tym to już 230 mln kwoty długu. Zarząd tłumaczy, że jest to związane z koniecznością inwestycji, tylko tu jest pytanie, na jakie cele te środki przeznaczamy? Sprawdziłam również, jak wygląda stosunek długu do wypracowanego dochodu i nie jest to proporcja właściwa. Jako województwo nie rozwijamy się, tylko cofamy.

Marszałek przekonuje, że jest odwrotnie, a województwo ma się dobrze.

To tylko PR. Od 2018 roku w sprawie rozwoju ścieżek rowerowych niezmiennie otrzymuje niemalże takie same odpowiedzi, że „pracujemy nad budową systemu, który będzie wskazywał kierunki” i dalej nic się nie dzieje. Ostatnio marszałek Jabłoński znowu odpowiadał, że projekt Odra Velo pomoże stworzyć bazę rozwoju tras rowerowych. Tę odpowiedź słyszałam rok i dwa lata temu, i nadal nic. Ciężar realizacji jest po stronie gmin, a województwo nawet nie potrafi zrobić mapy ścieżek rowerowych.

Wśród zapowiadanych inwestycji pojawił się pomysł, by wybudować nowy biurowiec dla Urzędu Marszałkowskiego. Jak ocenia pani tę propozycję?

Niewiele jest szczegółów inwestycji, którą media okrzyknęły mianem „pałacu marszałkowskiego”. Zadałam wiele pytań na ten temat, bo przecież już wydaliśmy pieniądze na koncepcję rozbudowy obecnie funkcjonującego urzędu. Marszałek tłumaczy, że uniemożliwiły to pewne kwestie techniczne. Jak się jednak okazało, mimo tej wiedzy, prowadzono dalsze działania. Dwa lata temu wydano 160 tys. na patio, które miało być przy powiększonym budynku. Po co to robiono, jeśli zarząd województwa wiedział, że budynek powstanie w innym miejscu? To ewidentna niegospodarność!

Urząd tłumaczy, że wydaje duże pieniądze na wynajem biur dla departamentów, więc nowy biurowiec będzie oszczędnością.

Zgoda, ale dlaczego teraz? Kiedy Urząd Marszałkowski wynajmował pomieszczenia od pana senatora Dowhana i wydawał na to ogromne pieniądze, to wtedy to nie przeszkadzało, bo to był i jest partyjny kolega.

Dla województwa, jak i dla całego kraju, ze względu na pandemię, to był trudny rok. Samorząd podejmował działania związane z ochroną zdrowia.

To prawda i te wydatki trudno kwestionować. Mam taką nadzieję, że wszystkie były zasadne, ale przypominam, że kiedy pojawił się u nas covid, to jednocześnie nie wprowadzono oszczędności. Nie ograniczono wydatków na reklamę i PR. Jeśli porównamy kwotę na utrzymanie dróg wojewódzkich do wydatkowania pół miliona na druk gazet, to woła o pomstę do nieba. Przecież taką kwotę wydaliśmy na zakup rentgena do szpitala w Krośnie. Zarząd kupił sobie też nowe samochody. Cztery o napędzie hybrydowym i jeden wysokoprężny, bo taki był kaprys urzędnika. To kolejna strata kilkudziesięciu tysięcy zł.

Co ze współpracą rząd - samorząd? Relacje samorządu wojewódzkiego z rządem są raczej chłodne.

Polityka regionalna musi zakładać realizację celu, którym jest dobro mieszkańców województwa lubuskiego. Tymczasem, negując pracę rządu, marszałek zachowuje się w sposób nieracjonalny. Porównajmy środki na remonty dróg. W kadencji 2011 - 2015 (PO-PSL) wyremontowano u nas 300 km dróg za kwotę 150 mln. Kiedy rządzi PiS, to już jest 360 km za 425 mln zł. Atak marszałek na działania rządu nie służy naszym interesom i mieszkańcom województwa lubuskiego.

Dziękuję za rozmowę.

Pocovidowa łysina

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Byłoby więcej dla biednych gdyby nie to że PISoBOLSZEWICKIE miernoty i złodzieje przeznaczyły 10 MLD zł na swoją reżimową szczujnie TVPIS.

Propagadysci z KC PiS w akcji.

D
Dingo8

Ze zdumieniem odkrywam, że w GL pojawili się samorządowcyz PiS. Wcześniej wydawało się, że takich nie ma.

G
Gość

No naczelny [wulgaryzm]lizaczu widać ewidentnie jak sie rozkręcasz zalizując pisowskim. Wygrzebujesz nikomu nie znana blizej persone z pisu i podkrecasz do jatrzenia. Ty jednak jesteś w GL tylko po to by lizać obecnej podlej zmianie. Nie wieszczę ci świetlanej kariery :)

Dodaj ogłoszenie