Nawet dziesiątki zaskrońców dziennie padają ofiarą cyklistów na trasach rowerowych wokół Międzyrzecza

Dariusz Dutkiewicz
Dariusz Dutkiewicz
Zaskrońce pomagają w walce ze szczurami. pixabay.com
Na zaledwie półtorakilometrowym odcinku drogi rowerowej prowadzącej ze Świętego Wojciecha do Międzyrzecza natknęliśmy się na kilka martwych zaskrońców rozjechanych przez rowerzystów. Niestety, ich ostatnie chwile są szczególnie bolesne…

Dlaczego akurat na tym terenie aż tak wielki wysyp tych niegroźnych dla ludzi węży? Otóż zaskrońce uwielbiają tereny podmokłe, akweny wodne. A tych akurat w rejonie Międzyrzecza nie brakuje.

– Na początek czerwca przypada ich okres godowy i dlatego się przemieszczają od akwenu do akwenu – mówi Andrzej Chmielewski przyrodnik z Międzyrzecza.

– No i bywa, że w swej wędrówce muszą pokonywać także jezdnie czy chodniki, ścieżki rowerowe - wyjaśnia.

Węże pożyteczne dla człowieka

Jednym z takich traktów jest ścieżka rowerowa ze Świętego Wojciecha do Międzyrzecza. Obok niej biegnie szosa. Te z węży, które wpadają pod koła aut, mają… olbrzymie szczęście. Giną od razu i nie można tutaj obarczać winą kierowców, bowiem trudno dostrzec na szarej jezdni pełzającego szarego węża. Jak zauważyliśmy, prawdziwego pecha mają jednak te, które wpadają pod koła cyklistów. Z przetrąconymi kręgosłupami, ale jeszcze żyjące, konają długo.

W nadchodzący weekend całymi rodzinami międzyrzeczanie wyruszą na trasy rowerowe. Uważajmy więc w swej wędrówce na te niegroźne, ale za to jakże pożyteczne dla ludzi węże.

Szczurki połykają w całości

Tym bardziej że mamy okres rozrodu zaskrońców, więc możemy dramatycznie przyczynić się do zmniejszenia ich populacji na naszym terenie. A wystarczy po prostu na trasach rowerowych na terenach podmokłych patrzeć nie tylko przed siebie, ale także pod koła.

Według prawa są pod ochroną. Ale warto też wiedzieć, że czasami zapuszczając się niedaleko domów i ogródków, chętnie zwalczają szkodniki takie jak myszy lub młode szczury. Jak czytamy w Wikipedii, żywią się płazami, albo małymi gryzoniami, które połykają bez uprzedniego uśmiercania. Atakują tylko poruszające się zwierzęta. Są całkowicie niegroźne i nieagresywne, wręcz unikają ludzi.

Nie wypada więc podczas rodzinnej rowerowej wędrówki rozjeżdżać naszego naturalnego sojusznika.

WIDEO: Dzikie psy postrachem w okolicach Międzyrzecza

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie