Odmieniona Pogoń Świebodzin kasuje trzy punkty, choć Arka Nowa Sól mogła zamknąć mecz już w pierwszej połowie. Zobacz bramkę Podwyszyńskiego

Szymon Kozica
Szymon Kozica

Wideo

Zobacz galerię (71 zdjęć)
Dwa oblicza miał sobotni (24 kwietnia) mecz IV ligi pomiędzy Pogonią Świebodzin a Arką Nowa Sól. W pierwszej połowie przeważali goście, ale nie wykorzystali dwóch wyśmienitych okazji. Po przerwie dominowali gospodarze, którzy strzelili dwie bramki i wygrali 2:0. A mogli jeszcze wyżej.
  • Pogoń Świebodzin wygrała z Arką Nowa Sól po bramkach Patryka Podwyszyńskiego i Marcina Szymańskiego.
  • Grzegorz Karmelita, trener Arki: Tak naprawdę powinniśmy do przerwy wygrywać nawet i 3:0.
  • Rafał Wojewódka, trener Pogoni: Pierwszą połowę szczęśliwie skończyliśmy wynikiem 0:0.

Dla obu drużyn to był mecz o przysłowiowe sześć punktów. Przed sobotnim spotkaniem Pogoń Świebodzin (26 punktów) zajmowała 11. miejsce w tabeli. Z kolei Arka Nowa Sól (27 punktów) plasowała się "oczko" wyżej. To zwiastowało spore emocje. Przypomnijmy, że Pogoń w tym sezonie już dwukrotnie przegrała z Arką - najpierw w pojedynku ligowym, później w pucharowym. To był dodatkowy smaczek.

Podwyszyński, Szymański i Pogoń wygrywa 2:0

Pierwsza połowa należała do gości z Nowej Soli. Arka mogła - ba!, wręcz powinna - prowadzić do przerwy. Nie wykorzystała jednak dwóch 100-procentowych okazji. Najpierw, po dośrodkowaniu z lewej strony, Patryk Zawojek z bliska przeniósł piłkę nad poprzeczką, a następnie Dariusz Nazar w sytuacji sam na sam trafił w słupek...

W drugiej połowie na boisku zameldowała się już inna Pogoń. Zwłaszcza po trzech zmianach naraz, na które zdecydował się trener Rafał Wojewódka. Szczególnie Robert Kobrzycki z przodu i Marcin Szymański na lewym skrzydle wnieśli sporo dobrego do ofensywnej gry gospodarzy.

Pierwszy gol padł w 76 minucie. Patryk Podwyszyński za krótko dośrodkował z rzutu rożnego, ale Tomasz Rozynek główkował wprost pod jego nogi. W związku z tym Podwyszyński spróbował jeszcze raz, zakręcił w światło bramki, piłka minęła Marcina Tomczaka i Mateusza Świtałę, odbiła się od wewnętrznej części słupka i wpadła do siatki.

Siedem minut później było już 2:0 dla Pogoni. Tym razem w rolach głównych wystąpili Kobrzycki i Szymański. Pierwszy najpierw ofiarnym wślizgiem wywalczył piłkę w bocznym sektorze boiska, a za chwilę wyłożył ją koledze, któremu nie pozostało nic innego, jak tylko technicznym strzałem podwyższyć prowadzenie. Później miejscowi mieli jeszcze przynajmniej dwie dogodne okazje, ale wynik się nie zmienił.

Trener Karmelita: Arka to naprawdę solidny zespół

Jako się rzekło, po pierwszej połowie powinna prowadzić Arka, ale nie wykorzystała swoich sytuacji. - I właśnie o to miałem w przerwie pretensje do chłopaków. Tak naprawdę powinniśmy do przerwy wygrywać nawet i 3:0 - stwierdził Grzegorz Karmelita, trener Arki. - Czasami brakuje zimnej krwi w polu karnym. Teraz nawet nie ma czasu na to, żeby popracować nad tymi elementami, bo gramy systemem środa-sobota.

Czy w drugiej odsłonie Pogoń czymś zaskoczyła gości? - W przerwie uczulałem chłopaków, że druga połowa może być całkiem inna. W pierwszej to my dominowaliśmy na całej szerokości i długości boiska, ale mówiłem, żeby to czasami się nie odwróciło. Jeszcze, powiem szczerze, splunąłem, żeby to właśnie tak nie wyglądało - przyznał trener Karmelita. - Okazało się, że w drugiej połowie to Pogoń miała więcej atutów... Nie ukrywam, że mam zespół naprawdę solidny, ale niektórzy zawodnicy, zwłaszcza młodzieżowcy, nie mogą udźwignąć ciężaru gry, ciężaru meczu.

Trener Wojewódka: Jest większa rywalizacja w Pogoni

- Można powiedzieć, że pierwszą połowę szczęśliwie skończyliśmy wynikiem 0:0, bo przeciwnik miał dwie 100-procentowe sytuacje. Jeden zawodnik przestrzelił z półtora metra, a Darek Nazar w sytuacji sam na sam trafił w słupek i szczęśliwie piłka się nie wturlała do bramki - nie ukrywał Rafał Wojewódka, trener Pogoni. - Na drugą połowę wyszliśmy z chęcią przejęcia inicjatywy. Arka w środę grała mecz pucharowy i to też było widać, bo w drugiej połowie trochę siadła, nie ruszała już tak żwawo i to wykorzystaliśmy.

Obejrzyj wideo: Pogoń Świebodzin - Arka Nowa Sól 2:0 (0:0). Radość Pogoni

Pokerową zagrywką Pogoni były trzy zmiany naraz. - Już wcześniej mówiłem, że czekamy na powrót wszystkich naszych zawodników - przypomniał trener Wojewódka. - Cieszę się z tego, bo jest większa rywalizacja w zespole. Jeśli chodzi o chłopców, którzy weszli w drugiej połowie, to miałem dużą zagwozdkę przed meczem, czy nie wystawić ich w pierwszym składzie. Postawiłem na innych, ale ci, którzy weszli w drugiej połowie, zrobili przewagę. Chyba to były dobre zmiany...

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie