Oto podziemia szpitala w Obrzycach. Tymi tunelami włamywacze dostali się do kościoła i go splądrowali

Dariusz Dutkiewicz
Dariusz Dutkiewicz
Katakumby pod szpitalem w Obrzycach. Ta jest pod kościołem Dariusz Dutkiewicz
Nie uwierzycie, że na początku XX wieku Niemcy budowali dla podziemnych linii ciepłowniczych w szpitalach tunele jak dziś… dla kolejek podziemnych. Wysokość korytarza: około półtora metra, szerokość: nawet dwa metry! Takim właśnie korytarzem włamywacze weszli do kościoła w Obrzycach. I skradli drogocenną dla wiernych kasetę z pieniędzmi.

Pod całym wybudowanym na początku XX w. kompleksem szpitalnym w ówczesnym Obrawalde, czyli Obrzycach pod Międzyrzeczem, Niemcy stworzyli kompleks korytarzy, którymi poprowadzili rury ciepłownicze. Na zdjęciach widać jak są ogromne.

Kiedy patrzy się dziś na kolosalny korytarz, który prowadzi z jednego z oddziałów do kościoła, to od razu wiadomo, że przejść tym tunelem, aby okraść świątynię, nie musiały mikrusy. Pod szpitalem takich wielkich tuneli są kilometry. A tutaj od włazu przy oddziale do świątyni było około stu metrów.

Wideo: Tajemnice hitlerowskiej fabryki amunicji D.A.G Alfred Nobel

Sprawa ujrzała światło dzienne w niedzielę rano

- Jako pierwszy włamanie odkrył chyba organista, który przyszedł w niedzielę do kościoła – mówi proboszcz parafii w Bobowicku, której częścią jest kościół w Obrzycach ks. kan. Andrzej Kukielski.

Rozmawialiśmy z księdzem we wtorek, a dziś wiadomo już, że pierwsze ślady rabusia odkryła parafianka, która przyszła przygotować wszystko do mszy i nagle dostrzegła, że podłoga w tej zawsze lśniącej czystością świątyni jest straszliwie zabłocona. Zaczęła sprzątać i tak krok po kroku natrafiła na ślady przestępstwa.

Złodzieje podnieśli ważący kilkadziesiąt kilogramów właz

Wtargnąwszy do kościoła, po podniesieniu włazu, złodzieje ruszyli w kierunku znajdujących się tuż przed wejściem kaset. - Obie były mocne – mówi proboszcz A. Kukielski.

Do jednej nich parafianie składali ofiary na kwiaty na Grób Pański, a do drugiej datki na rehabilitację bardzo cenionego w parafii w Bobowicku poprzedniego proboszcza Andrzeja Tymczyja. Według obecnego proboszcza mogło w niej być ponad dwa tysiące złotych. Jednak nie o pieniądze tutaj chodzi...

Ukradziono datki dla szanowanego duchownego

Ksiądz Andrzej Tymczyj uległ wypadkowi samochodowemu przed kilkunastu laty. Obrażenia okazały się tak rozległe, że kapłan cały czas wymaga rehabilitacji. Pomimo upływu tak długiego okresu czasu dawni parafianie o księdzu Andrzeju pamiętają. – Ta kradzież, to jak policzek dla nas – twierdzi parafianka z Obrzyc.

Dlaczego nie skradziono obu kaset?
Wracając tak szerokim tunelem, włamywacze mogli wynieść z kościoła obie kasetki. A jednak wzięli tylko jedną. Chodziło im tylko o złupienie świątyni czy też o coś więcej? Tego nie dowiemy się do końca dochodzenia prowadzonego przez policję w Międzyrzeczu. – Wydział kryminalny działa i na bieżąco będziemy informować o wynikach – mówi Justyna Łętowska rzeczniczka prasowa międzyrzeckiej policji.

Jak nieoficjalnie przyznaje policjantka, nie słyszała na Ziemi Międzyrzeckiej od lat o podobnym sposobie włamania, choć nie wyklucza, że do takich dochodziło...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie