Pomóżmy "Bachusowi"

Paweł Wańczko
Mirosław Pocielej "Bachus” nie może nawet wstać samodzielnie z łóżka. Przestała interesować się nim służba zdrowia. Jego oknem na świat jest tylko internet.
Mirosław Pocielej "Bachus” nie może nawet wstać samodzielnie z łóżka. Przestała interesować się nim służba zdrowia. Jego oknem na świat jest tylko internet. fot. Archiwum
Mirosław Pocielej "Bachus" ma 23 lata. Jest jednym z najlepszych graczy na unii 19 polskiego OGame, w którą gra ponad 300 tys. Polaków. Od siedmiu lat jest sparaliżowany.

CO TO JEST OGAME?

CO TO JEST OGAME?

Ogame to międzynarodowa bezpłatna gra strategiczna, kilka lat temu wymyślona w Niemczech. W Polsce pojawiła się dwa lata temu i natychmiast osiągnęła wielki sukces. Gra w nią ponad 300 tys. Polaków. Grający w nią mają od 14 do 60 lat. Są wśród nich uczniowie, policjanci, lekarze, inżynierowie, żołnierze, kontrolerzy lotów, piekarze, dziennikarze. Wszyscy są w niej galaktycznymi zdobywcami; poznają wszechświat, zawierają sojusze i ekonomiczne przyjaźnie. Ale w realnym życiu prawie nic o sobie nie wiedzą, znają tylko swoje pseudonimy. Sparaliżowany Mirek Pocielej z Chełma Śląskiego to zmienił.

Mirek pochodzi z Chełma Śląskiego. W 2000 roku miał wypadek na motocyklu. Został sparaliżowany od pasa w dół. Trzy lata temu dostał zapalenia stawu biodrowego. Przeszedł skomplikowaną operację. Niestety nastąpiły komplikacje. Dodatkowo został zarażony gronkowcem. Od tego czasu nie ma nawet możliwości poruszania się na wózku. Jest skazany wyłącznie na leżenie w łóżku. Opiekują się nim starsi rodzice. A w domu się nie przelewa.

PFRON odmówił mu pomocy w kupnie komputera. Pomoc społeczna nie udzielała mu żadnego wsparcia, służba zdrowia zostawiła go własnemu losowi, nawet bez odpowiedniej rehabilitacji.

Nikomu się nie żalił

"Bachus" zamknął się w sobie. Nikomu nie powiedział o swojej chorobie. To był przypadek, że o jego losie dowiedzieli się inni. - "Bachusa" poznałem półtora roku temu przez grę. Wiedziałem, że chłopak jest sparaliżowany, ale nie miałem pojęcia w jakim jest stanie. Byłem przekonany że jeździ na wózku. Ale jak się później okazało, jest o wiele gorzej - opowiada Grzegorz Tomczyk z Sulechowa.

Mirek pewnego razu zapowiedział że kończy z grą. Kolega pojechał do niego by zobaczyć, co się dzieje. Wtedy dowiedział się, że ma jechać na dłuższy czas do szpitala. A potem chyba już nie wróci do gry. Okazało się też, "Bachus" mieszka w małym pokoiku, gdzie kontaktuje się z innymi tylko poprzez internet. Koledzy zapomnieli o nim, przestali go odwiedzać.

Potrzeba 50 tys. zł

W międzyczasie ukazał się artykuł o Mirku w jednej z lokalnych gazet. - U nas na forum OGame nawiązała się dyskusja że trzeba założyć dla niego konto, by tam zbierać pieniądze na endoprotezę, która mu pozwoli mu usiąść samodzielnie na wózek. Taka operacja jest bardzo droga, może kosztować ok. 50 tys. - mówi Grzegorz. - Założyliśmy mu prywatne konto i drobne pieniążki zaczęły wpływać. W tej chwili jest około 5 tys. zł. Potrzeba 10 razy więcej.

Niedawno powstało też subkonto Mirka Pocieleja przy Fundacji Anny Dymnej "Mimo Wszystko": www.mimowszystko.org/index.php?dzial=90&id=400

Wpłaty można dokonywać:
Fundacja Anny Dymnej "Mimo Wszystko"
ul. Balicka 12a/5b
30-149 Kraków
ING BANK ŚLĄSKI
nr konta: 70 1050 1445 1000 0022 7599 1459
Tytuł przelewu / wpłaty: Darowizna Mirek Pocielej

Płatności przez internet (AllPay): DOKONAJ WPŁATY

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie