Pomóżmy panu Markowi w walce z rakiem, który zaatakował go ponownie

Leszek Kalinowski
Leszek Kalinowski
Marek Miśtal wiele lat uczył w Technikum Leśnym w Starościnie. Ponownie musi walczyć z rakiem płuc
Marek Miśtal wiele lat uczył w Technikum Leśnym w Starościnie. Ponownie musi walczyć z rakiem płuc Archiwum rodzinne Maja Miśtal
Marek Miśta wiele lat uczył w Technikum Leśnym w Starościnie. Udało mu się pokonać raka, ale po pięciu latach choroba znów zaatakowała. Rok wcześniej stracił wnuka. Teraz walczy o swoje życie. Fundacja Siepomaga prowadzi zbiórkę pieniędzy na leczenie w Niemczech.

Marek Miśta jest absolwentem Technikum Leśnego w Starościnie. Tam też zaraz po ukończeniu studiów wiele lat nauczał i był kierownikiem praktyk. Dziś jest na emeryturze. Ma 69 lat. Po raz kolejny przyszło mu walczyć z nowotworem płuc.

Marek Miśtal wiele lat uczył w Technikum Leśnym w Starościnie. Ponownie musi walczyć z rakiem płuc

Pomóżmy panu Markowi w walce z rakiem, który zaatakował go ponownie

Po pięciu latach rak ponownie zaatakował pana Marka

- Dokładnie rok temu walczyłam z całą rodziną, prosząc o szansę na zdrowie syna Adulka. W lutym, gdy żegnaliśmy go, mój tata dowiedział się, że ma wznowę raka płuc. Zachorował w 2012 roku i choć nie dawali mu szans, pokonał potwora. Został uznany za wyleczonego. Aż do teraz – mówi Maja Miśta, córka pana Marka. - Wszystko zaczęło się w 2012 roku, gdy tata dostał ataku padaczki. Ta okazała się być objawem guza w mózgu przerzutowego. Tata przeszedł operację. Okazało się, że guz pierwotny jest w prawym płucu, a nowa diagnoza brzmi: rak płuc drobnokomórkowy. Byliśmy zdruzgotani. Tacie dawano 3 miesiące życia. Wtedy jeszcze aktywnie pracował, a dla nas to był koniec świata. Przeszedł operację usunięcia płata płuc, potem chemioterapię i radioterapię, walczył tak dzielnie, że wygrał i pokonał raka! Gdy minęło 5 lat, wiedzieliśmy, że już wszystko za nami. Aż nagle po pogrzebie swojego wnuka okazało się, że tata kolejny raz stanie oko w oko ze śmiercią.

Marek Miśtal wiele lat uczył w Technikum Leśnym w Starościnie. Ponownie musi walczyć z rakiem płuc
Marek Miśtal wiele lat uczył w Technikum Leśnym w Starościnie. Ponownie musi walczyć z rakiem płuc Archiwum rodzinne Maja Miśtal

Ciężki czas dla całej rodziny. Najpierw śmierć Adusia, teraz walka z rakiem pana Marka

Pandemia opóźniła biopsję o 3 miesiące. Diagnoza to rak płuc niedrobnokomórkowy gruczołowy, śluzowaty.
- Postanowiłam założyć tę zbiórkę z chwilą, gdy otrzymaliśmy gigantyczny kosztorys leczenia z Niemiec. Kwota za jednorazowe podanie innowacyjnego leku to 11,5 tys. euro, a lek trzeba podawać co 6 tygodni. Nie wiadomo jeszcze przez jaki czas. Do tego dochodzą koszty badań i leczenia – podkreśla pani Maja. - Zbiórka taty niestety stoi w miejscu... Minęło już 1,5 roku, odkąd zbieramy środki i walczymy z rakiem płuc. Ostatnie wyniki niestety wykazują progresję, a tata czuje się gorzej... Tylko stałe leczenie zatrzymuje postęp choroby. U nas było dobrze 4 miesiące, była duża poprawa, ale pieniądze ze zbiórki rozchodzą się w zastraszającym tempie na bieżące leczenie... Wciąż jeździmy po klinikach, musimy wykonać nowe badania molekularne, ponieważ w Niemczech jest to bardzo drogie. Z Drezna przyjechaliśmy do Warszawy, wciąż na walizkach, wciąż szukając najlepszych dróg... Tata jest bardzo osłabiony. Ten okropny kaszel powoduje duszności... Prosimy Was o modlitwy oraz z całego serca o pamięć i wsparcie taty w jego walce – on wie, że bez środków potrzebnych na leczenie nie ma dla niego nadziei...W sierpniu jak tylko skompletujemy badania, otrzymamy nowy kosztorys z propozycją zmiany leku i kontynuacji chemioimmunoterapii. Wciąż zbieramy na opłatę bieżących badań, które wykonujemy w Polsce...

Obecnie trwa zbiórka na leczenie Marka Miśty siepomaga.pl/marek-mista?ts=adw-dynamic&gclid=EAIaIQobChMIzLri2amV8gIV4gWiAx3uBQUCEAAYASAAEgJzPvD_BwE

Jak zauważa pani Maja, dla jej rodziny to najgorszy czas. Ciąży nad nami fatum śmierci… Najpierw toczyliśmy desperacką walkę o życie Adusia, naszego kochanego Adusia… Tę walkę przegraliśmy. Rozpacz porozrywała nasze serca, bez litości… A teraz okazuje się, że musimy walczyć o kolejne bezcenne życie! Nasz ukochany tata i dziadek ma raka. W Polsce odmówiono leczenia. Jest jednak nadzieja, dlatego błagamy o ratunek!

Zobacz też wideo: pomóżmy sześcioletniej Poli

Zobacz też, jak powstała Fundacja Chirurgii i Onkologii Polskiej cHOP im. Pawła Murawy

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie