Szczepienia przeciwko COVID-19 w Lubuskiem rozpoczęte

Jarosław Miłkowski
Jarosław Miłkowski

Wideo

Zobacz galerię (22 zdjęcia)
W niedzielę, 27 grudnia, rozpoczęły się szczepienia przeciwko COVID-19. W Lubuskiem na początku odbywają się one w szpitalu wojewódzkim w Gorzowie i w szpitalu uniwersyteckim w Zielonej Górze.

- Dzisiaj mamy niezwykle przełomowy i ważny dzień. Zaczyna się zwycięstwo ludzkości nad tą przeklętą zarazą współczesnego wieku - mówił w niedzielę 27 grudnia przed południem prof. Jerzy Sieńko, chirurg gorzowskiego szpitala wojewódzkiego. Jest pierwszą w Lubuskiem osobą, której podana została szczepionka przeciw Covid-19. Doktor przyjął ją około 12.30. Pierwsze partie szczepionek dotarły w niedzielę także do szpitala w Zielonej Górze.

„Szczepię się, bo kocham życie”

- Nie bolało w ogóle. Zabieg był całkowicie bezbolesny. Nie dostałem żadnej reakcji anafilaktycznej (czyli reakcji alergicznej - dop. red). Jak państwo widzicie, jestem zdrowy - mówił kilkanaście minut po przyjęciu szczepionki prof. Sieńko.

Chwilę wcześniej z gabinetu zabiegowego wyszedł doktor Piotr Gajewski, znany gorzowski chirurg dziecięcy, druga zaszczepiona osoba.

- Czego tu się bać?! Ja się boję idiotyzmu i głupoty tych, którzy z wydumanych powodów nie chcą się szczepić. Jeśli nie damy się zaszczepić w odpowiedniej liczbie, to ta epidemia nigdy nie opuści tego kraju - mówił nam znany chirurg.

Lekarze co do poddania się szczepieniu nie mieli wątpliwości.

- Znajomi pytali mnie, czy warto się szczepić. Odpowiedź jest krótka: tak - mówił doktor Sieńko. - Poddaję się szczepieniu, bo chcę żyć, a kocham życie. Nie chcę zarazić ojca, który ma ponad 80 lat. Nie chcę zarazić pacjentów, którym przeszczepiam narządy. Szczepię się, bo codziennie operuję pacjentów onkologicznych i ich też nie chcę ich zarazić - kontynuował chirurg.

Jedna fiolka - pięciu zaszczepionych

W gorzowskiej lecznicy podawane są szczepionki Pfizera. Choć mają one być przechowywane w temperaturze -70 stopni Celsjusza, to szpitale wcale nie muszą dysponować lodówkami zapewniającymi tak niską temperaturę.

- Szczepionki dojechały do nas przechowywane w temperaturze od 2 do 8 stopni Celsjusza. Już w hurtowni został przerwany łańcuch -70 stopni. Od tego momentu rozpoczęła się nowa data przydatności do użycia takiej szczepionki. Teraz wynosi ona 120 godzin. Licząc moment, od kiedy w hurtowni szczepionka została przepakowana z -70 stopni do pojemników o temperaturze 2-8 stopni, nowa data ważności tych szczepionek to 31 grudnia, godzina 15.06. Do tej godziny musimy zużyć 15 fiolek, co daje nam 75 osób do zaszczepienia - mówiła w niedzielę Karolina Gaweł, kierownik szpitalnej apteki. Przy okazji opowiadała, jak wygląda przygotowanie szczepionki do podania.

- Polega ono na rozcieńczeniu gotowego koncentratu. W fiolce mamy 0,45 ml koncentratu szczepionki. Następnie rozcieńczamy ten koncentrat 1,8 ml fizjologicznego roztworu soli. Każdy pacjent dostaje 0,3 ml szczepionki. Z jednej fiolki zaszczepimy pięć osób - mówiła.

Już jest wielu chętnych

W niedzielę 27 grudnia do Gorzowa (i Zielonej Góry) trafiło 75 dawek. W poniedziałek ma dotrzeć kolejna partia szczepionki - 150 dawek.

- Czeka nas bardzo pracowity tydzień - mówi K. Gaweł.

Dostawy do szpitali mają być częste i z niewielką liczbą szczepionki. Takie rozwiązanie pozwoli lecznicom na to, by sprawnie przeprowadzić całą logistykę operacji.

- Niewykorzystane przez 120 godzin szczepionki musiałyby trafić do utylizacji - mówiła szefowa szpitalnej apteki. Jedna szczepionka to koszt około 30-40 złotych. Za szczepionkę płaci państwo. Co ważne, 21 dni po przyjęciu pierwszej dawki szczepionki, trzeba będzie przyjąć drugą dawkę.

Jakie jest zainteresowanie szczepionką?

- Prawie 1 tys. osób pracujących w naszym szpitalu już zadeklarowało chęć zaszczepienia się - mówił Jerzy Ostrouch, prezes szpitala wojewódzkiego, w którym pracuje około 1,8 tys. osób.

Punkt szczepień w każdej gminie

Na razie w całej Polsce szczepienia będą przeprowadzane wśród pracowników służby zdrowia. To tzw. etap zero Narodowego Programu Szczepień.

- W pierwszej kolejności zaszczepiony będzie personel zatrudniony w szpitalach i innych podmiotach wykonujących działalność leczniczą. W kolejnych etapach będą to pracownicy domów pomocy społecznej, policjanci, strażacy. Przed nami też szczepienia populacyjne - mówił w Gorzowie Piotr Bromber, dyrektor Narodowego Funduszu Zdrowia w Zielonej Górze.

Jak dodawała nam Joanna Branicka, rzecznik lubuskiego NFZ, aktualnie trwa przygotowywanie punktów szczepień: - Taki punkt będzie w każdej lubuskiej gminie - zapewniała.

Niebawem przygotowany ma zostać szczegółowy harmonogram szczepień wśród społeczeństwa. Być może „zwykli” mieszkańcy Lubuskiego będą mogli poddać się szczepieniu już pod koniec stycznia. W pierwszej kolejności szczepione mają być osoby starsze. Nie jest jednak wykluczone, że będzie mógł się wtedy zaszczepić także chętny, który np. będzie potrzebował zaświadczenia o przyjęciu szczepionki.

Lubuskie: prawie 30 tys. zakażeń

Do niedzieli 27 grudnia w Lubuskiem potwierdzono oficjalnie 29 988 przypadków zachorowania na koronawirusa. W niedzielę poinformowano o 65 zachorowaniach, nikt nie umarł z powodu Covid-19. Najwięcej zachorowań od początku epidemii odnotowano w Gorzowie - 4677 przypadków.

Zobacz też: "Nie bolało". Pierwsze osoby w Polsce zaszczepione przeciwko COVID-19

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Wszystko pięknie, medialnie i z przytupem jak zwykle. Chciałbym jednak jednak zaznaczyć iż w Zielonej Górze na oddziale Covidowym nie raczono nawet poinformować pielęgniarek pracujących w bezpośrednim kontakcie z chorymi zarażonymi COVID19 kiedy w ogóle zostaną zaszczepione. Czy nie było by zasadne aby ludzi pracujących bezpośrednio z chorymi zaszczepić w pierwszej kolejności? Najważniejsze żeby dyrekcja się zaszczepiła a reszta to tylko żuczki do pracy jak nie ten to będzie następny..... do czasu./

S
Seniorzy

Jeżeli przyjęli "prawdziwą" (nota bene "rozmrożoną"!!!) to Nowego Roku mogą nie doczekać! My pożyjemy! Zobaczymy!?

Dodaj ogłoszenie