Zdewastowany grób na cmentarzu w Zielonej Górze. „Jesteśmy załamani” – twierdzi rodzina zmarłych

Maciej Dobrowolski
Maciej Dobrowolski

Wideo

Mariusz Michalski i jego małżonka Małgorzata w ostatnich dniach przeżyli szok, gdy przyszli na grób bliskich na cmentarzu przy ul. Wrocławskiej. – Ktoś zdewastował cały pomnik. Wszystko było zniszczone, płyty popękane. To profanacja – przekonuje pani Małgorzata. Niestety, nie jest to pierwszy przypadek w Zielonej Górze, gdy na odwiedzających czeka taka niemiła „niespodzianka”.

„Zgłosiliśmy sprawę na policję”

Jak twierdzą państwo Michalscy cmentarz poprzednio odwiedzali 25 lipca. – Wtedy wszystko wyglądało w porządku. Ponownie wybraliśmy się do rodziców męża 22 sierpnia. Naszym oczom ukazał się jednak straszny widok. Pionowa część grobu była przewrócona, wokół wszędzie walały się części nagrobka, a jego główna płyta przełamała się na cztery części. Byliśmy totalnie załamani. Wezwaliśmy na miejsce patrol policji i posprzątaliśmy, co się dało. Później złożyliśmy również zawiadomienie na komisariacie – opowiada pani Małgorzata. Od tamtej pory pomnik pozostaje zniszczony, a zielonogórzanie starają się dojść, kto jest odpowiedzialny za akt wandalizmu.

- Widać wyraźnie, że tego nie dokonało żadne zwierzę, szczególnie że obok nie było widać innych dewastacji. Zgłosiliśmy sprawę oficjalnie na policję, bowiem straty są znaczne, sięgające kilku tysięcy złotych. Zależy nam na złapaniu tego, kto dopuścił się takiej profanacji. Jest nam po ludzku bardzo przykro, szczególnie że 1 listopada jest już tak blisko – smuci się nasza rozmówczyni.

Pani Małgorzata liczy, że monitoring, który znajduje się przy wejściu na cmentarz od strony ul. Chmielnej mógł uchwycić potencjalnego sprawcę. – Dlatego skontaktowałam się z kierownictwem cmentarza i poprosiłam o przejrzenie nagrań z poprzedniego miesiąca. To musiało się wydarzyć w tym okresie, przy czym sądzę, że bliżej naszej wizyty, bowiem nie wszystko było jeszcze tak mocno zabrudzone – tłumaczy kobieta. I jednocześnie prosi samych zielonogórzan o pomoc.

– To wydarzyło się na sektorze nr 125. Jeśli ktoś coś wtedy widział, słyszał lub posiada inne informacje o tej dewastacji, to byłabym wdzięczna, aby przekazać je na policję – apeluje pani Małgorzata. Zielonogórska komenda potwierdza, że prowadzi dochodzenie w tej sprawie i przyłącza się do prośby poszkodowanej.

„To są pojedyncze przypadki”

W sprawie zniszczonego grobu skontaktowaliśmy się kierownikiem zielonogórskiej nekropolii. – Niestety, czasami zdarzają się u nas takie sytuacje, to są jednak pojedyncze przypadki. W przyszłości dochodziło np. do uszkodzenia pomnika podczas prac prowadzonych w kwaterze obok. W tym konkretnym przypadku nie wiem, jakie są przyczyny zastałych szkód. To powinny ustalić odpowiednie służb. My nie mamy takich możliwości, szczególnie że cmentarz to miejsce publiczne, gdzie przyjść może każdy – przekonuje Mariusza Knyspel, kierownika cmentarza.

– Choć bardzo chcielibyśmy pomóc, nie jesteśmy również w stanie przejrzeć monitoringu z całego miesiąca. To jest niewykonalne, to zbyt długi okres. Obawiam się też, że nie przyniosłoby to spodziewanych przez rodzinę efektów – dodaje.

Grób rodziców Mariusza Michalskiego został zniszczony. Teraz rodzina szuka sprawcy
Grób rodziców Mariusza Michalskiego został zniszczony. Teraz rodzina szuka sprawcy Maciej Dobrowolski

Rozwiązaniem ubezpieczenie nagrobka?

W przeszłości zdarzały się już przypadki uszkodzenia grobów, za część z nich były odpowiedzialne np. dziki. Ale w marcu 2019 roku opisywaliśmy sprawę Krystyny Leśniak, która niespodziewanie odkryła, że grób jej bliskich zapadł się z powodu pogrzebu, który prowadzony był obok. Niedługo później do redakcji „GL” zgłosiła się również Rozalia Ciszewska, która opisała nam tajemnicze zniknięcie całego pomnika na grobie kuzyna męża. Sprawy nigdy nie wyjaśniono…

- Dlatego bardzo dobrym rozwiązaniem jest ubezpieczenie nagrobka – uważa Knyspel. - Wtedy mamy pewność, że szkody zostaną naprawione bez naszej straty finansowej, nawet bez ustalenia, kto jest sprawcą. Rocznie takie ubezpieczenie wynosi ok. 100-110 zł. To wychodzi ok. 9 zł miesięcznie, więc myślę, że warto to rozważyć.

Wideo: Cmentarz żydowski w Zielonej Górze ma szansę na renowację

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
MAT
26 sierpnia, 17:59, MAT:

To raczej efekt błędów w wykonaniu pomnika. Wandale zazwyczaj niszczą nagrobki hurtowo, a tutaj zniszczony tylko jeden...

Bardzie wygląda to na przewrócenie się płyty pionowej, która upadają uszkodziła wieko nagrobka. Więc zamiast szukać wandala, warto zareklamować u kamieniarza, bo widać, że zbrojenie opierało się tylko na jednym drucie.

*przepraszam, miało być PRĘCIE zbrojeniowym.

M
MAT
To raczej efekt błędów w wykonaniu pomnika. Wandale zazwyczaj niszczą nagrobki hurtowo, a tutaj zniszczony tylko jeden...

Bardzie wygląda to na przewrócenie się płyty pionowej, która upadają uszkodziła wieko nagrobka. Więc zamiast szukać wandala, warto zareklamować u kamieniarza, bo widać, że zbrojenie opierało się tylko na jednym drucie.
S
Stasia Zołza
A może by tak odpytać firmę, która postawiła ten pomnik? Przecież to widać, że ktoś odwalił fuchę. Taka ciężka pionowa płyta zamontowana na jednym bolcu i kilku kropelkach kleju. Nawet wiatr mógł ją przewrócić. A jak padała to popękała pozioma płyta.
Dodaj ogłoszenie