Archeologiczna sensacja w powiecie gorzowskim. Odkryto cmentarzysko wojowników sprzed 2 tys. lat. Może zajmować powierzchnię kilku hektarów

Jakub PikulikZaktualizowano 
Tego nikt się nie spodziewał. Jedna z ubiegłorocznych wichur wyrywała drzewa z korzeniami. Poszukiwacz poroży w wyrwanych korzeniach znalazł grot włóczni. Powiadomił o tym badaczy historii. Okazało się, że przyroda odsłoniła tajemnicę sprzed dwóch tysięcy lat. O cmentarzysku wojowników nikt do tej pory nie wiedział.

Praktycznie bezcenny historycznie teren to z pozoru zwyczajny las. Posadzone „od sznurka” 47 lat temu drzewa, leśne drogi, krzaki. Z pozoru nic szczególnego. Przez lata chodziły tu pokolenia grzybiarzy, leśnicy, myśliwi. Nikt nie miał pojęcia o tym, co znajduje się 30-40 centymetrów pod stopami. Tak było do czasu, kiedy pod koniec ubiegłego roku przez powiat gorzowski przeszły silne wichury. Wiatr był tak mocny, że część drzew wyrwał z piaszczystego podłoża z korzeniami. Właśnie między tymi powalonymi drzewami w kwietniu spacerował poszukiwacz poroży. Zaciekawiło go, że między plątaniną korzeni przewróconego drzewa znajdują się metalowe przedmioty. Znalazł on tam m. in. grot włóczni. - Ten człowiek się ze mną skontaktował. Gdy tylko zobaczyłem ten grot wiedziałem, że to poważna sprawa. Przyjechaliśmy na miejsce z archeologiem Muzeum Twierdzy Kostrzyn. W korzeniach innych drzew znaleźliśmy kolejne przedmioty. To było coś niesamowitego, odkryliśmy ogromne cmentarzysko - relacjonuje Dariusz de Lorm, wiceprezes Stowarzyszenia Historyczno-Kulturalnego „Tempelburg”. To właśnie m. in. członkowie tej organizacji wraz z innymi wolontariuszami pomagają w pracach archeologicznych prowadzonych od początku listopada na terenie cmentarzyska.

To tylko część przedmiotów znalezionych na cmentarzysku. Dariusz de Lorm/Stowarzyszenie Tempelburg

To na razie badania sondażowe, ale już teraz wiemy, że teren jest bardzo rozległy i może mieć powierzchnię nawet kilku hektarów. Znaleźliśmy kilka pochówków, niektóre z nich w bardzo dobrym stanie

Prace leśne zniszczyły część pochówków

Zanim rozpoczęto wykopaliska, trzeba było załatwić wszystkie formalności, m. in. uzyskać zgodę od nadleśnictwa. Teren nigdy nie był przebadany archeologicznie, nie ma o nim wzmianki nawet w niemieckich dokumentach. Cmentarzysko trzeba więc było wpisać do rejestru zabytków. - To na razie badania sondażowe, ale już teraz wiemy, że teren jest bardzo rozległy i może mieć powierzchnię nawet kilku hektarów. Znaleźliśmy kilka pochówków, niektóre z nich w bardzo dobrym stanie - mówi Krzysztof Socha, archeolog w Muzeum Twierdzy Kostrzyn. Niestety, gdy sadzono tu las pługi zniszczyły część pochówków. Nie zmienia to jednak faktu, że znajdowane w ziemi przedmioty to prawdziwe skarby. Poszukiwacze znaleźli tu m. in. groty włóczni, umba (to żelazne elementy tarcz), fibule (wykonane najczęściej z brązu spinki do szat). W dniu, gdy byliśmy na cmentarzysku, poszukiwacze odkryli bardzo dobrze zachowany grób, w którym poza grotami od tarcz i ceramiką znaleziono... rytualnie zgięty miecz.

W tym wykopie znaleziono m. in. groty włóczni. Jakub Pikulik

Chowano tu szczątki wojowników

- Te wszystkie przedmioty mogą świadczyć o tym, że było to cmentarzysko wojowników - mówi K. Socha. Całych kości nie znaleziono, ponieważ blisko dwa tysiące lat temu zwłoki przed pogrzebaniem palono. W grobach składano ludzkie prochy. Dlatego archeolodzy znajdują tutaj tylko niewielkie, nie strawione przez ogień fragmenty ludzkich kości. Natomiast artefakty mają ślady charakterystyczne dla kilku różnych kultur. Skoro byli chowani tu ludzie, to musieli też gdzieś mieszkać. Problem w tym, ze podobnie jak o cmentarzysku, nie ma żadnych wzmianek o leżących w pobliżu pozostałościach prastarej osady. Możliwe, że poszukiwacze trafią na nie w czasie kolejnych wykopalisk. Wiadomo jednak, że trzeba je będzie kontynuować w przyszłym roku. - Teraz potrzebujemy czasu na zebranie funduszy - mówi K. Socha.

Badacze szacują, że cmentarzysko założono w drugiej połowie pierwszego wieku i funkcjonowało ono do pierwszej połowy wieku trzeciego. Chowano tu ludzkie szczątki przez blisko 200 lat.

Badacze historii nie kryją zachwytu

Archeolodzy przyznają, ze cmentarzysko jest sensacją. To dlatego w jego odkrywaniu pomagają ludzie z najodleglejszych zakątków Polski. - Każdy z nas pracuje, ale zbieramy się tu na weekendy. Są ludzie z Gorzowa, Zielonej Góry, Sulęcina, Jasienia, Szczecina, Czaplinka, Poznania, Łobza, Częstochowy, Sosnowca - wylicza Dariusz de Lorm. - Wszyscy pasjonujemy się historią, wszyscy jesteśmy poszukiwaczami. Nie chcemy robić niczego niezgodnie z prawem, dlatego jesteśmy tutaj. Chcemy odkrywać tajemnice historii i przekazywać je kolejnym pokoleniom - tłumaczy Mariusz Kapczuk, prezes stowarzyszenia Tempelburg. - Dla nas pomoc wolontariuszy jest nieoceniona - przyznaje kierujący badaniami Krzysztof Socha.

Dokładnej lokalizacji wykopalisk zdradzić nie możemy. To w obawie przed rabusiami. Teren jest doglądany nie tylko przez historyków. Wiedzą o nim też służby leśne i policja. Możemy jedynie zdradzić, że miejsce znajduje się gdzieś na terenie powiatu gorzowskiego.

Prace idą sprawnie m. in. dzięki pomocy wolontariuszy z całej Polski. Dariusz de Lorm/Stowarzyszenie Tempelburg

Wideo

Materiał oryginalny: Archeologiczna sensacja w powiecie gorzowskim. Odkryto cmentarzysko wojowników sprzed 2 tys. lat. Może zajmować powierzchnię kilku hektarów - Gazeta Lubuska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 4

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
d
danka zielonogórzanka

Widocznie znalazca wiedział co znalazł i się wystraszył. A że było to jakieś małowartościowe żelastwo to oddal archeologom.

zgłoś
M
Miller

Witam

Człowiek pośród korzeni wyrwanego drzewa dostrzegł grot włóczni, tak?

Niech ktoś wytłumaczy jak można zobaczyć coś żelaznego mającego 2000 lat z odległości 1 metra?

Z 10 cm ciężko jest określić (bez oczyszczenia

To tak samo, jak dwa lata temu deszcz wypłukał na drodze leśnej miecze z brązu ;).

Tak trzeba pisać, bo nie wolno napisać, że podczas poszukiwań za pomocą urządzenia elektronicznego jakim jest wykrywacz metalu, ktoś coś znalazł. Bo to u nas przestępstwo...... Przestępstwo, jeśli szuka się na stanowiskach archeologicznych.

Ale skoro w tamtym miejscu nie było stanowiska archeologicznego, dlaczego piszecie nieprawdę?

Pozdrawiam

 

zgłoś
S
Spal

ten żelazny pręt na środku tarczy symbolizuje Polus biegun... od tego też nazwa Polaków

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3