MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Emocjonujące derby piłkarskie. Podział punktów w meczu Odry Bytom Odrz. z Lechią Zielona Góra

Cezary Konarski
Piłkarze Odry Bytom Odrzański zremisowali z Lechią Zielona Góra 2:2.
Piłkarze Odry Bytom Odrzański zremisowali z Lechią Zielona Góra 2:2. Cezary Konarski
Po emocjonującym derbowym starciu w III lidze piłkarskiej Odra Bytom Odrzański podzieliła się punktami z Lechią Zielona Góra. Gospodarze prowadzili już 2:0, dlatego z remisu 2:2 z pewnością nie są zadowoleni.

Odra Skrzynie Zając Bytom Odrz. – Lechia Zielona Góra 2:2 (2:1)

  • Bramki: Skiba (11), Belych (19) – Kołodenny (26), Górski (83).
  • Odra Skrzynie Zając: Szafer – Wawrzyniak, Semianchuk, Skałecki – Stachurski, Loboda, Żukowski, Urbański, Koppenhagen (od 63 min Walków), Belych, Kobiela (od 73 min Jóźwiak) – Skiba (od 66 min Siudak).
  • Lechia: Fabisiak – Lechowicz, Kurowski, Embolo – Babij (od 62 min Shelkovenko), Górski, Dzidek, Figiel (od 17 min Iwanowicz), Kołodenny (od 62 min Matuszewski), Surożyński (od 74 min Dębski) – Mycan.
  • Żółte kartki: Skałecki, Stachurski, Żukowski, Wawrzyniak – Lechowicz, Kurowski.
  • Czerwona kartka: Skałecki (druga żółta).

W Bytomiu Odrzańskim można było poczuć atmosferę piłkarskiego święta. Ponad 800 kibiców na trybunach, żywiołowo dopingujące fankluby obu zespołów, bezpośrednia transmisja telewizyjna w TVP3 – słowem: derby!
Derbowy klimat poczuli również piłkarze, którzy stworzyli emocjonujące widowisko. Zanim jednak rozpoczął się mecz, swojego kapitana straciła Lechia, bo Radosław Sylwestrzak doznał urazu podczas rozgrzewki. A już w 17 min, z tego samego powodu, z boiska musiał zejść inny zielonogórzanin Rafał Figiel.

Spotkanie zdecydowanie lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy odważnie zaatakowali, ze sporą energią zaprezentowali wzorowo poukładaną grę. Na efekty nie trzeba było długo czekać, bo już w 11 min Kacper Koppenhagen posłał kapitalne, prostopadłe podanie do Bartosza Skiby. Kapitan miejscowych nie zmarnował świetnej okazji, było 1:0.
Osiem minut później nawałnica Odry ponownie potargała zielonogórzan. Wbiegający na pole karne Lechii Yevhenii Belych otrzymał dokładne podanie od Wiktora Kobieli i bez trudu zdobył drugą bramkę dla „Oderki”. Miejscowi kibice wpadli w euforię, domagali się kolejnych goli swoich piłkarzy, tymczasem ci niespodziewanie oddali inicjatywę zielonogórzanom. Goście zaczęli energicznie atakować rywali na ich połowie boiska, zepchnęli Odrę do obrony. W efekcie, już w 26 min zdobyli kontaktową bramkę. Po rzucie rożnym, wykonanym z prawej strony boiska przez Mateusza Surożyńskiego, piłka trafiła daleko na lewą stronę, skąd na pole karne wrzucił ją Sebastian Górski. Tam strzałem głową Jakub Kołodenny pokonał Bartosza Szafera.
Niedługo później, po kolejnej groźnej akcji Lechii, piłkarz Odry Sebastian Żukowski krzyczał do swoich kolegów: - Panowie, wróćmy do meczu! Nie ma nas!

Miejscowi w pierwszej połowie do meczu jednak „nie wrócili”, ale zielonogórzanie tego nie wykorzystali. Tuż po zmianie stron mogło być 3:1, ale stuprocentową sytuację zmarnował Wiktor Kobiela. Później mecz zrobił się bezbarwny, emocje nieco opadły, ale to lechiści siali większe zagrożenie. W 80 min Sebastianowi Górskiemu zabrakło niewiele, by pokonać miejscowego bramkarza, ale trzy minuty później już się nie pomylił i doprowadził do wyrównania.
Za chwilę – w 84 min – drugą żółtą kartką, a w konsekwencji czerwoną, ukarany został gracz Odry Oskar Skałecki. Lechia grała więc w przewadze około kwadransa, bo sędzia przedłużył mecz aż o osiem minut. W tym czasie zielonogórzanie byli bliscy zdobycia zwycięskiego gola. Przed szansą stanął m.in. Dawid Dębski, który w 93 min posłał piłkę tuż obok słupka.

Komentarze trenerów:

  • Maciej Górecki (Odra): - Mam duży niedosyt, bo prowadząc 2:0, później długo 2:1, nie mieliśmy prawa oddać tego wyniku. To jest kolejny mecz, w którym prowadziliśmy, a później traciliśmy bramki. Mam wrażenie, że my boimy się wygrać. Nagle coś się dzieje w głowach, nie jesteśmy sobą. Obawiam się, że to jest problem mentalny, a nie fizyczny czy taktyczny. Łatwo się to diagnozuje, ale trudno się z tym walczy. Mecz rozpoczęliśmy tak, jak zakładaliśmy, zdobyliśmy bramki po bardzo podobnych sytuacjach, ale my musimy nauczyć się prowadzić w meczu, a nie tracić głowy w momentach, kiedy gramy dobrze. Bo mam wrażenie, ze zawodnicy są dobrze przygotowani, a zżera nas presja, nie wiem o co chodzi, będziemy to analizować.
  • Andrzej Sawicki (Lechia): - Patrząc na przebieg meczu, chyba cieszy nas ten punkt. Bo początek meczu był dla nas fatalny, więc trzeba pochwalić zespół, za to, że potrafił wyjść z 0:2. Natomiast niedosyt jakiś jest, bo chwilę graliśmy w przewadze i w końcówce mieliśmy sytuacje na zwycięstwo. Ale to byłby chyba nadmiar szczęścia, bo początek meczu był naprawdę katastrofalny. Później wróciliśmy do meczu, ale to było takie spotkanie, że nawet przewaga jednego zawodnika nie była widoczna. Tu było mało gry w piłkę, a dużo walki bezpośredniej, gry górą. Nie nastawialiśmy się na piękno futbolu, a na punkty. Jest dwóch rannych, nie ma zabitego.
Po końcowym gwizdku szczęśliwi piłkarze Cariny Gubin wznieśli w górę zdobyty puchar

Carina Gubin z lubuskim Pucharem Polski. Czarni Żagań rozbici w finale

WIDEO: Łukasz Zagdański – najlepszy strzelec województwa lubuskiego w Piłkarskich Orłach 2023

emisja bez ograniczeń wiekowych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wideo
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska