Gorzów za 5 lat: Pozbądźmy się tej "Wielkopolski"!

Robert Trębowicz
Chciałbym, by Gorzów stał się miastem ekologicznym - pisze Robert Trębowicz.
Chciałbym, by Gorzów stał się miastem ekologicznym - pisze Robert Trębowicz. fot. archiwum "GL"
Udostępnij:
Pięć lat to wystarczający czas, by uporządkować nazwę miasta. Chcę, by Gorzów uporał się z niefortunnym członem „Wielkopolski” i był po prostu Gorzowem - pisze w redakcyjnym cyklu "Gazety Lubuskiej" Robert Trębowicz, ekonomista, samorządowiec, twórca Forum Interesów Komunikacyjnych Gorzowa.

Żyjemy w burzliwym dziejowo okresie. Świat wokół nas zmienia się każdego dnia. Niekoniecznie na lepsze. Obecna perspektywa finansowa Unii Europejskiej być może jest ostatnią z tak dużą pulą środków. Dlatego Gorzów musi jak najlepiej wykorzystać najbliższe lata na prorozwojowe inwestycje. Drugiej szansy możemy nie dostać.

Na weekend do Berlina
Zacznę od bliskiej mi komunikacji: Wierzę, że za 5 lat dojedziemy koleją z Gorzowa bezpośrednio do Warszawy, Krakowa, Wrocławia, Gdańska. Dowiozą nas nowoczesne pociągi elektryczne, kursujące kilka razy na dobę. Liczę także na jeszcze lepsze połączenia z Poznaniem oraz Berlinem, najbliższymi aglomeracjami. Weekendowe wyjazdy do berlińskiej opery, ZOO czy na większe zakupy za 5 lat nie będą niczym niezwykłym. Miasto ma przed sobą także ambitny projekt rozbudowy komunikacji miejskiej.

Liczę, że postawimy na nowoczesne tramwaje, elektrobusy i przyjazną mieszkańcom siatkę połączeń. Miejsce obecnych tramwajów to muzeum, nie ulice. Komunikacja miejska jest obecnie w defensywie. Trudno jej skutecznie konkurować z samochodem, jeśli autobusy kursują co 20-30 minut, a system biletowy jest z poprzedniego wieku. Jeśli chcemy przekonać mieszkańców do transportu publicznego, potrzebujemy małej rewolucji. Oby się udało.

Przyjazne miasto to także rynek pracy. Wskaźniki bezrobocia w Gorzowie są coraz lepsze, jednak kluczowym wyzwaniem będzie pozyskanie inwestycji z sektora nowoczesnych technologii. Aby zatrzymać mieszkańców, musimy zaproponować coś więcej niż najniższe wynagrodzenie. Gorzowianie chcą godnie żyć. To kolejne wyzwanie. Jeśli wykorzystamy sprzyjające położenie geograficzne, coraz lepszą infrastrukturę - mamy duże szanse na sukces. Problemem może być brak wykwalifikowanych kadr. Dlatego musimy zachęcać naukowców i specjalistów do osiedlania się w Gorzowie. Z pożytkiem dla rozwoju miasta.

Ważne jest nasze zdrowie. Gorzowski szpital musi dalej się rozwijać. Jako mieszkańca cieszą mnie ambitne plany rozwoju onkologii. Duża w tym zasługa parlamentarzystów, marszałka województwa i radnych. Radioterapia stanie się faktem. Wierzę, że to zaledwie początek dobrych wieści. Może za lat kilka centrum onkologii z prawdziwego zdarzenia? Medycyna to nie tylko sprzęt, to głównie naukowcy i lekarze specjaliści. Liczę, że gorzowski szpital pozyska także tych najlepszych i wędrówki gorzowian do renomowanych ośrodków nie będą potrzebne, by skutecznie ratować zdrowie.
Złoto dla naszej Stali, a dla piłkarzy stadion
Pasjonatem sportu nie jestem, ale z sympatii do wielce zaangażowanego w sprawy miasta senatora Komarnickiego, liczę, że za 5 lat Stal Gorzów będzie żużlowym mistrzem Polski, a gorzowscy piłkarze zagrają na murawie nowego stadionu.

Chciałbym, by Gorzów stał się miastem ekologicznym. Wierzę, że na ulicach przybędzie drzew. Dziś stan miejskiej zieleni pozostawia wiele do życzenia. Stawiam na elektryczne samochody, które ograniczą emisję szkodliwych substancji do atmosfery. Już dziś, dzięki projektowi Kawka, piece węglowe w centrum przechodzą do historii. Liczę, że projekt będzie kontynuowany także w innych rejonach miasta, np. na Zawarciu. Czas także na kładkę przy moście kolejowym. Lata mijają, a konkretów brak.
Pozbądźmy się z nazwy tej „Wielkopolski”

Pięć lat to wystarczający czas, by uporządkować nazwę miasta. Chcę, by Gorzów uporał się z niefortunnym członem „Wielkopolski” i był po prostu Gorzowem. Drugi temat to marka miasta. Jest sprawą ważną, ale nie kluczową. Kilka lat temu dowiedzieliśmy się, że jesteśmy „Gorzowem - przystanią”. Nowe barwy miasta pojawiły się na gorzowskich ulicach. Jak wszystko co nowe, także ten projekt wywoływał kontrowersję. Gdy już przyzwyczailiśmy się do nowego logotypu, kilka lat po ostatnim rebrandingu postanowiono poszukać nowego pomysłu.

Moim zdaniem najlepszym rozwiązaniem będzie Gorzów autentycznie przyjazny mieszkańcom. Nie osiągniemy tego, tworząc kolejny logotyp i nowe hasło. Popracujmy nad produktem. Postawmy na infrastrukturę, nowoczesne technologię i miejsca pracy, zdrowie, a Gorzów wypromujemy w sposób naturalny. Sam marketing nie wystarczy. Musimy stworzyć warunki, by ludzie nad Wartą żyli szczęśliwie i spokojnie. Jeśli ten warunek zostanie spełniony - pokochają miasto, a każdy mieszkaniec będzie ambasadorem marki Gorzów.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Lubuska
Dodaj ogłoszenie