Koronawirus w Zielonej Górze. Dramat w gastronomii. "2-3 tygodnie i możemy zwijać interes"

Maciej Dobrowolski
Maciej Dobrowolski

Wideo

Zobacz galerię (27 zdjęć)
- Dramat, padaka, katastrofa – takimi słowami opisują swoją sytuację finansową restauratorzy i właściciele firm działających w gastronomii w Zielonej Górze. I zgodnie twierdzą: jeśli w ciągu najbliższych dwóch lub trzech tygodni nic się nie zmieni, to po prostu zbankrutują. Powód? Koronawirus.

Koronawirus a gospodarka

Dane o skutkach epidemii dotyczące gospodarki nie napawają optymizmem. Osoby związane z branżą gastronomiczną notują olbrzymie straty, a co gorsza, zapowiadają, że jeśli sytuacja szybko nie ulegnie zmianie, to będą musiały zamknąć działalność.
- Jest bardzo źle. Nie mamy zamówień, wszystkie imprezy, które mieliśmy obsłużyć, zostały odwołane. Teraz po decyzji premiera musieliśmy również zamknąć lokal. Zamówień na dowóz jest niewiele. Nie wiem, jak to przetrwamy – mówi Grzegorz Pyzikiewicz właściciel Jazzgot Cafe & Restaurant w Zielonej Górze. Jego zdaniem sytuacja wygląda dramatycznie.

Czytaj także

Koronawirus w Zielonej Górze. Firmom grozi bankructwo

- Warto pamiętać, że w branży gastronomicznej styczeń i luty to słabe miesiące. Zazwyczaj dokłada się wtedy do działalności z myślą o tym, że wraz z wiosną odrobi się straty. W dniu, w którym media donosiły o pierwszym przypadku koronawirusa w Zielonej Górze, od razu straciliśmy kilka rezerwacji na nasze pokoje. Myślałem jednak, że to będzie tylko przejściowe. Niestety, było tylko gorzej. Obecnie jest tak, że odwołano już wszystkie zamówienia na catering, nikt nie podróżuje i nie korzysta z usług hotelarskich, a w dodatku musieliśmy zamknąć restaurację. Nie ukrywam, że jeśli taka sytuacja utrzyma się dłużej niż dwa lub trzy tygodnie, to grozi nam po prostu bankructwo - uważa Pyzikiewicz. I dodaje, że dużym obciążeniem finansowym są koszty stałe firmy.

Czytaj także

Obecnie jest tak, że odwołano już wszystkie zamówienia na catering, nikt nie podróżuje i nie korzysta z usług hotelarskich, a w dodatku musieliśmy zamknąć restaurację.

- Musimy opłacać lokal, kredyty, ale także pracowników. Nikt nie może sobie pozwolić na to, żeby stracić dobrą kadrę. Prowadząc restaurację, trzeba mieć np. sprawdzonych kucharzy. Ograniczyliśmy na razie etaty do minimum, staramy się przetrwać trudny okres. Byłem w banku po pożyczkę, ale nawet chwilowy zastrzyk gotówki, nie zmieni naszej sytuacji. Tutaj może nam pomóc jedynie rozwiązanie systemowe. Uważam, że rząd powinien zareagować już teraz, zamiast czekać na falę bankructw małych i średnich przedsiębiorców. Być może dobrym rozwiązaniem byłyby kredyty na preferencyjnych korzystnych warunkach – twierdzi Pyzikiewicz. Jego zdaniem decyzja o zamknięcia również małych lokali jest błędna. – Widuje tłumy ludzi na poczcie czy w banku. Tymczasem my przyjmowaliśmy po 5-6 osób i musieliśmy zamknąć lokal – dodaje właściciel Jazzgotu.

Koronawirus w Zielonej Górze. Przedsiębiorcy liczą na rząd

Podobnego zdania jest Adam Mocny, właściciel firmy Lubuska Spiżarnia. – Sytuacja z koronawirusem będzie trwała jeszcze przez kilka najbliższych miesięcy. W tym czasie wszyscy musimy przecież jakoś funkcjonować. Rząd powinien znaleźć rozwiązanie systemowe dla firm z branży gastronomicznej. Tutaj są potrzebne zdecydowane działania, zwolnienia z podatków lub dopłaty. Inaczej wszyscy będziemy musieli zamknąć biznes, co odbije się negatywnie na gospodarce całego państwa – przekonuje Mocny.

Czytaj także

Jego firma współpracuje na co dzień z urzędem marszałkowskim oraz uniwersytetem. Po tym, jak ogłoszono zagrożenie koronawirusem, przedsiębiorstwo straciło z dnia na dzień zamówienia na obsługę wielu wydarzeń. - Zostały po prostu odwołane. Tymczasem muszę wciąż płacić za sprzęt czy lokal oraz utrzymać pracowników. Nie chcę zostawić ich na lodzie, zależy mi, żebyśmy wszyscy sobie jakoś poradzili, oni przecież też są w trudnej sytuacji – twierdzi nasz rozmówca.

Koronawirus w Zielonej Górze. Restauratorzy apelują do klientów

- Apeluję do mieszkańców Zielonej Góry, aby wspierali lokalnych gastronomów - mówi z kolei Rafał Kasza z lokalu PRL, jednocześnie radny klubu Zielona Razem. - Wspierajcie swoje ulubione knajpy, bo jak minie zagrożenie, to na pewno będziecie chcieli znów do nich wrócić. Oby było do czego, bo na tę chwilę obraz kilkunastu następnych dni rysuje się nieciekawie – mówi radny.

Czytaj także

- Wiele lokali ma możliwość serwowania jedzenia „na wynos” i „na dowóz”. Ale to nie wystarcza. Nawet, jeśli pojawią się jakieś programy pomocowe, odroczenie składek ZUS czy szybki kredyt, to i tak będzie trzeba te pieniądze oddać lub zapłacić w późniejszym terminie. Pytanie, z czego to spłacać, jeśli ktoś zbankrutuje – pyta Kasza. Radny martwi się jednocześnie, że trudna sytuacja w branży gastronomicznej może się przeciągnąć do lata.

Czytaj także

Warto także zauważyć, że przedsiębiorcy nie spodziewali się, że koronawirus tak mocno uderzy w ich biznes. – Wiele się mówiło o kwestiach zdrowotnych, ale wygląda na to, że to skutki gospodarcze będą katastrofalne. Inicjatywy takie jak radnego Kaszy mogą być pomocne, ale nie rozwiążą problemu – uważa Grzegorz Pyzikiewicz.

Koronawirus w Zielonej Górze. Centrum prawie wymarłe. Nielic...

Koronawirus: Część sklepów jest zamknięta

🔔🔔🔔

Pobierz bezpłatną aplikację Gazety Lubuskiej i bądź na bieżąco!
Oprócz standardowych kategorii, z powodu panującej epidemii, wprowadziliśmy do niej zakładkę, w której znajdziesz wszystkie aktualne informacje związane z epidemią koronawirusa.

Aplikacja jest bezpłatna i nie wymaga logowania.

Komentarze 14

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
17 marca, 14:44, Gość:

Po 20 latach nie wytrzymają 2 tygodni? Nie przesadzajcie.

17 marca, 18:13, Gość:

Tumanie tu nie chodzi o dwa tygodnie. Czytaj ze zrozumieniem. Chodzi o wiele tygodni lub miesięcy. Ciekawe jak tobie pracodawca powie: Od dziś ci nie płacę, radź sobie sam. Szczena opadnie , co?

A przecież nie raz zamykano A jakiś czas lokal. Jak nawet na 2nssie zamknie to nie zbankrutuje od razu wlasciciel

G
Gabi

Ludziom z gastronomii polecam zapoznać się z fajną akcją: https://smazymy.com/startujemy-z-kampania-wspieramlokalnelokale-dolacz-do-nas/ Wspierajmy się w tych trudnych chwilach, nagłaśniajmy!

J
Jarpako
18 marca, 12:22, Leon:

W Holandii 90% wynagrodzenia będzie opłacał rząd, natychmiastowe pomoce w wysokości 4 tys euro dla branży gastronomicznej i nie tylko, wszystko bezzwrotne, odroczenie podatków VAT i tych innych oraz odroczenie składek socjalnych, dla jednoosobowych firm 3 miesięczna bezzwrotna zapomoga... niech rząd polski bierze przykład

W Afryce eskimości przywożą śnieg na Kilimandżaro. To jest moja odpowiedź na bzdurny wpis. Mnie takie leony nie pomogły pseudobezmesmeni i nie interesowali się moim losem. Więc jestem przeciwny wspomaganiu darmozjadów i pasożytów i leonów. Ja płaciłem ZUS więc niech oni też płacą bo zarabiali krocie. Jak się nie podoba dojedź do Holandii (teraz to Niderlandy niedouczku).

L
Leon

W Holandii 90% wynagrodzenia będzie opłacał rząd, natychmiastowe pomoce w wysokości 4 tys euro dla branży gastronomicznej i nie tylko, wszystko bezzwrotne, odroczenie podatków VAT i tych innych oraz odroczenie składek socjalnych, dla jednoosobowych firm 3 miesięczna bezzwrotna zapomoga... niech rząd polski bierze przykład

G
Gość
17 marca, 13:51, Gość:

"Musimy opłacać lokal, kredyty, ale także pracowników" a także raty leasingowe za Q7 no i odwołali nam wylot na 3 w tym roku urlop.

Nie minął nawet miesiąc i biznesmeni nie mają żadnych oszczędności?

Debil do 100 potęgi

G
Gość
17 marca, 14:44, Gość:

Po 20 latach nie wytrzymają 2 tygodni? Nie przesadzajcie.

Tumanie tu nie chodzi o dwa tygodnie. Czytaj ze zrozumieniem. Chodzi o wiele tygodni lub miesięcy. Ciekawe jak tobie pracodawca powie: Od dziś ci nie płacę, radź sobie sam. Szczena opadnie , co?

P
Peppe Lewar

Mam jednoosobową działalność. Od 2 tygodni zero obrotów, zero faktur, zero dochodów. Nigdy nic nie kupiłem na raty ani w leasingu tylko za gotówkę. Zawieszam działalność. Wytrzymam spokojnie rok nawet dwa.

G
Gość
17 marca, 13:51, Gość:

"Musimy opłacać lokal, kredyty, ale także pracowników" a także raty leasingowe za Q7 no i odwołali nam wylot na 3 w tym roku urlop.

Nie minął nawet miesiąc i biznesmeni nie mają żadnych oszczędności?

17 marca, 14:48, Gość:

Ale cie piecze du pa co? Otworz sobie dzialalnosc w tym kraju i pozyj troche, zobaczysz jakie "kokosy" sie zarabia na dzialalnosci w PL, "ile mozna odlozyc"

To dlaczego ci właściciele knajpek, hotelików tak często mają wakacje? Znam takich, co byli 2 razy na wakacjach w tym roku. Tak więc to prawda.

B
Byznesmen
17 marca, 13:51, Gość:

"Musimy opłacać lokal, kredyty, ale także pracowników" a także raty leasingowe za Q7 no i odwołali nam wylot na 3 w tym roku urlop.

Nie minął nawet miesiąc i biznesmeni nie mają żadnych oszczędności?

Oszczędności tych bogatrzych pewnie pozamrażane w funduszach, obligacjach, nieruchomoścach i lokatach. Szkoda ruszać. Lepiej niech państwo sypnie. I bogaci i biedni będą skomlić pod ratuszami

O
ONA
17 marca, 13:51, Gość:

"Musimy opłacać lokal, kredyty, ale także pracowników" a także raty leasingowe za Q7 no i odwołali nam wylot na 3 w tym roku urlop.

Nie minął nawet miesiąc i biznesmeni nie mają żadnych oszczędności?

Właśnie, bo właściciel podrzędnej knajpki w Polsce musi jeździć Q7.

G
Gość
17 marca, 13:51, Gość:

"Musimy opłacać lokal, kredyty, ale także pracowników" a także raty leasingowe za Q7 no i odwołali nam wylot na 3 w tym roku urlop.

Nie minął nawet miesiąc i biznesmeni nie mają żadnych oszczędności?

Ale cie piecze du pa co? Otworz sobie dzialalnosc w tym kraju i pozyj troche, zobaczysz jakie "kokosy" sie zarabia na dzialalnosci w PL, "ile mozna odlozyc"

w
wkurzona

kasza to jest jednak de...l! Czemu nie byles taki madry jak uchwalales podwyzki podatkow dla lokali uslugowych?! "Przeciez to tylko 700zl nikgo nie zbawi". No to masz teraz, mam nadzieje ze padna ci wszystkie te twoje lokale!!

G
Gość

"Musimy opłacać lokal, kredyty, ale także pracowników" a także raty leasingowe za Q7 no i odwołali nam wylot na 3 w tym roku urlop.

Nie minął nawet miesiąc i biznesmeni nie mają żadnych oszczędności?

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3