MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Ksiądz Stanisław przez lata wykorzystywał dzieci z Witnicy i okolic. Biskup Lityński na specjalnej mszy przeprosił ofiary w imieniu Kościoła

Sandra Soczewa
Sandra Soczewa
Były proboszcz parafii w Witnicy latami wykorzystywał dzieci.
Były proboszcz parafii w Witnicy latami wykorzystywał dzieci. Sandra Soczewa
Ksiądz Stanisław R. latami (!) wykorzystywał dzieci. Pracował w seminarium w Paradyżu, a w latach 1991 - 2014 był proboszczem parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Witnicy. W niedzielę 23 czerwca z ambony witnickiej parafii do wiernych przemawiał biskup Tadeusz Lityński - mówił o winie duchownego i przepraszał ofiary ks. Stanisława w imieniu Kościoła. Ci, którym były proboszcz wyrządził krzywdę, też uczestniczyli w nabożeństwie.

Witnicka parafia poinformowała z wyprzedzeniem, że w niedzielnej (23 czerwca) mszy świętej o godzinie 12.00 uczestniczyć będzie biskup Zielonogórsko-Gorzowski Tadeusz Lityński, który to odprawi mszę w intencji osób skrzywdzonych przez księdza Stanisława R., wieloletniego proboszcza tej parafii, który latami wykorzystywał seksualnie dzieci.

- Chciałbym, by ta Eucharystia pozwoliła na uleczenie powstałych ran i powiedzenie słowa przepraszam za wszystkie niegodziwości oraz była modlitwą kierowaną do Boga za osoby pokrzywdzone - zapowiadał biskup Lityński.

Ofiarom księdza nie wierzyli nawet rodzice

Zanim rozpoczęło się nabożeństwo, głos zabrała pani Anna - jedna z ofiar księdza Stanisława. Powiedziała wiernym, że dzisiejsza msza jest dowodem na to, że ofiary nie kłamały, że to, o czym plotkowano, było prawdą. Wykorzystywani nieletni czekali na ten moment 25 lat.

- Pierwszy raz zgłosiliśmy to do kurii biskupiej w 1999 roku. Wtedy być może i wielu z Was pojechało bronić księdza R. Nikt nam nie uwierzył, nie wierzyli też nasi rodzice (...). Zostałam w Kościele i jestem osobą wierzącą i praktykującą. Wspólnie z moim mężem po katolicku wychowujemy dzieci (...). To, co mnie spotkało, nie wpłynęło na moją relację z Panem Bogiem, bo jestem tutaj dla niego, nie dla kogoś, kto był niegodny i robił krzywdę dzieciom. Dziękuję za to, że aktualny ksiądz biskup jako pierwszy poważnie zajął się tą sprawą. Jego poprzednicy niestety zaniedbali sprawę. Ks. bp. Tadeusz Lityński doprowadził do tego, że dziś tu jesteśmy i że nasz głos sprzed 25 lat zostanie wysłuchany i że będziemy mogli odetchnąć, że nie kłamaliśmy - powiedziała pani Anna.

Kobieta podkreśliła też, że należy słuchać swoich dzieci. Nie można być obojętnym na to, gdy mówią, że dzieje im się krzywda. - Bo dzieci są mądre i mówią prawdę. Rodzice, słuchajcie swoich dzieci - podkreślała kobieta.

Były proboszcz parafii w Witnicy latami wykorzystywał dzieci.
Były proboszcz parafii w Witnicy latami wykorzystywał dzieci. Sandra Soczewa

Watykan uznał winę księdza Stanisława, świeckie prawo już nie

Ksiądz Dariusz Mazurkiewicz, delegat biskupa diecezjalnego ds. ochrony dzieci i młodzieży, odczytał treść dokumentu wystosowanego przez Watykan w sprawie byłego proboszcza z Witnicy, który w 1999 roku został oskarżony przez lokalną prasę o nadużycia wobec kilku nieletnich, a następnie w 2014 roku pojawiły się kolejne oskarżenia ze strony ofiar, a ostatnie z nich wpłynęły w latach 2019-2020. Przestępstwa te miały miejsce w latach 80. i 90.

- Po otrzymaniu tych informacji w 2019 roku Kongregacja Nauki Wiary poprosiła ordynariusza o przeprowadzenie wstępnego dochodzenia. W dniu 15 stycznia 2022 roku wydano ostateczny dekret, który uznał winę duchownego za naruszenie szóstego przykazania dekalogu wobec nieletnich ofiar. Od tej decyzji ksiądz R. odwołał się do Stolicy Apostolskiej i po całej drodze prawnej, która została w tej sytuacji przewidziana, kolegium Stolicy Apostolskiej uznało za konieczne potwierdzenie zaskarżonej decyzji osiągnąwszy moralną pewność, co do winy duchownego - mówił ks. Mazurkiewicz w Witnicy.

Wina księdza Stanisława wynika z tego, że sam przyznał się częściowo do stawianych mu zarzutów. Przyznał się do "niewłaściwych zachowań wobec wielu nieletnich ofiar, które wyraźnie można zakwalifikować jako nadużycia wobec nieletnich".

- Przestępstwa powtarzały się przez długi czas w tym samym schemacie działania, co wyłania obraz przestępczej działalności realizowanej z pełnym zamysłem przez duchownego. Kolegium Stolicy Apostolskiej zauważyło również powagę publicznego skandalu wywołanego w społeczności ze względu na medialną wagę, jaką przyciągnęła sprawa, dodatkowo pogorszona przez rolę sprawcy w Wyższym Seminarium Duchowym, gdzie był wykładowcą. Po rozważeniu powyższych kwestii Stolica Apostolska odrzuciła odwołanie księdza R. (...). Zmieniła jednak karę, nakładając na sprawcę dożywotni zakaz wykonywania publicznie funkcji kapłańskiej - dodał ks. Dariusz Mazurkiewicz.

Chociaż po wielu latach Kościół uznał zeznania ofiar i ukarał księdza, który wykorzystywał seksualnie nieletnich, to w świetle sprawa świeckiego ksiądz nie został ukarany. Powód? Gdy pokrzywdzeniu przez księdza Stanisława stawili się w prokuraturze, okazało się, że sprawa się przedawniła.

- To jest trudne, ale pozostaje nam się z tym pogodzić - mówią ofiary byłego proboszcza z Witnicy.

Biskup Lityński przepraszał z ambony

Biskup mówił o tym, że wydany dekret karny potwierdził winę księdza Stanisława.

- Jego naganne i przestępcze czyny stały się przyczyną cierpienia wielu osób (...). W związku z tym bolesnym doświadczeniem moja dzisiejsza obecność, moja modlitwa za wszystkie skrzywdzone osoby, zarówno te, które na głos wypowiedziały już swój ból i cierpienie, jak i za te, które dalej w cichości swojego serca to bolesne doświadczenie noszą - powiedział bp Lityński.

Zwracają się do wiernych, stwierdził, że choć we wspólnocie Kościoła jest wiele dobra i miłości, to zdarzają się też taki bolesne doświadczenie i wiele cierpienia.

Były proboszcz parafii w Witnicy latami wykorzystywał dzieci.
Były proboszcz parafii w Witnicy latami wykorzystywał dzieci. Sandra Soczewa

- W poczuciu bólu i wstydu staję tu dziś przed wami, jako człowiek wiary, jako kapłan, jako biskup, aby powiedzieć, że w naszej diecezjalnej łodzi, ten dramat wewnętrzny niewiary uderzył w miłość, uderzył w Boga (...). Nasze siostry i bracia powinni od Kościoła i moich braci w kapłaństwie doświadczyć miłości, bezpieczeństwa, a doświadczyli krzywdy. Jestem tu, by przeprosić i powiedzieć, że były sytuacje kiedy zawiedliśmy, kiedy w waszej diecezjalnej rodzinie triumfowała niewiara, pokusa i przestępcze działanie. Naruszenie godności dziecka bożego. Ujawniła się mroczna strona ludzkiej natury (...) Dzisiaj myślą i modlitwą otaczamy wszystkich skrzywdzonych. Zarówno tu w Witnicy, jak i w całej diecezji, którzy noszą przez lata w sobie bolesne rany. Te osoby dosięgło przestępstwo i oczekują sprawiedliwości. Chcą, aby jasno zostało powiedziane, kto jest sprawcą, a kto skrzywdzonym i mają do tego prawo (...). Ze zrozumieniem chcemy też pomóc, bo to jest naszym obowiązkiem - zwracał się tymi słowami do wiernych biskup naszej diecezji.

Ksiądz Stanisław nie przyjechał do Witnicy

O tej mszy świętej poinformowany i zaproszony na nią został ksiądz Stanisław - sprawca przestępstw seksualnych na nieletnich. Do Witnicy jednak nie przyjechał.

- W odpowiedzi, której udzielił w liście zaadresowanym do mnie z dnia 17 czerwca, napisał m.in. "z powodu choroby i niepełnosprawności fizycznej nie jestem w stanie udać się do Witnicy na 23 czerwca. Wyrażam skruchę i żal z powodu mojego złego zachowania wobec nieletnich. Z całego serca bardzo przepraszam te osoby i błagam o wybaczenie, o co od lat modlę się w ich intencji" - przekazał biskup diecezji zielonogórsko - gorzowskiej.

Były proboszcz parafii w Witnicy latami wykorzystywał dzieci.
Były proboszcz parafii w Witnicy latami wykorzystywał dzieci. Sandra Soczewa

Duchowny dopuszczał się okropnych czynów

Czy ofiary duchowego są usatysfakcjonowane uznaniem jego winy i niedzielną mszą świętą? Uważają, że dobry krok, a odprawienie tej mszy w Witnicy było konieczne. - O tym wszyscy słyszeli, nikt nam nie wierzył - powiedziała jedna z wykorzystywanych jako dziecko kobiet. Ta msza miała pokazać społeczności, że przez lata odwracała wzrok od gigantycznego problemu, że ignorowała głosy dzieci.

- Dzieci się skarżyły, mówił o tym w szkole, ale nikt im nie wierzył - przyznała w rozmowie z naszą dziennikarką jedna z mieszkanek Witnicy.

Wykorzystywanie dzieci przez księdza Stanisława zostało nagłośnione przez pana Andrzeja (imię zmienione). On również był na tej mszy. Jako dziecko był wielokrotnie wykorzystywany seksualnie przez duchownego. Był też świadkiem tego, jak duchowny wykorzystywał inne dzieci. Jego dramat trwał latami i nadal trwa. Mężczyzna uczęszcza na terapie. Ciężaru tej traumy nie udźwignęła jego matka. Kobietę przez lata dusiło poczucie winy. Dwa lata temu odebrała sobie życie.

Historię pana Piotra opisywaliśmy tutaj:

-

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Grecy będą pracować 6 dni w tygodniu

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska