Lubuskie pałace. Dwie rezydencje malowniczo położone wśród jezior. Poznajcie ich historię

Dariusz Chajewski
Dariusz Chajewski
Zamek w Lubniewicach jest pięknie położony na brzegu malowniczego jeziora, wśród lasów i otoczony krajobrazowym parkiem.
Zamek w Lubniewicach jest pięknie położony na brzegu malowniczego jeziora, wśród lasów i otoczony krajobrazowym parkiem. Grzegorz Walkowski
Udostępnij:
Od 2013 roku właścicielem kompleksu jest Jan Lubomirski-Lanckoroński, prezes Fundacji Książąt Lubomirskich oraz inwestor w branży nieruchomości. Rodzina Lubomirskich jest właścicielem zespołu obiektów zabytkowych m.in. Nowy Zamek i Stary Zamek, Bażantarnia i Kordegarda...

Lubniewice położone są malowniczo w okolicy wyrzeźbionej na terenie ukształtowanym przez ostatni lodowiec, który pozostawił morenowe wzgórza, ale także jeziora. Jak niedawno ustalili specjalizujący sie w archeologii podwodnej naukowcy zamieszkałe były nawet wyspy na jeziorach. Jednak sama osada ulokowała się między jeziorami Lubiąż (Lubniewickim) na północy i Krajnik na południu. Już w średniowieczu była ona określana mianem „oppidum”.

Zapamiętajcie nazwisko von Waldow

Historyczna zabudowa miasteczka skoncentrowana jest wzdłuż dwóch równoległych ulic. Dojdziemy nimi na brzeg jeziora Lubiąż znajduje się założenie pałacowo-parkowe. Gmach tzw. „Starego Zamku” wzniesiono wzdłuż ulicy, na wyniesieniu, otoczonym od ulicy kamiennym murem.

Teren na północ od budynku do linii brzegowej jeziora zajmuje park krajobrazowy, który założony w początku XIX wieku na łagodnym stoku opadającym do jeziora. Na rzeczce Lubnia, łączącej jeziora Lubiąż i Krajnik, a płynącej przez park, istniał kamienny mostek, z którego do dziś zachowały się jedynie przęsła na obu brzegach.

Od wczesnego średniowiecza okolica zasiedlona była przez ludność słowiańską, wchodziły w skład kasztelani międzyrzeckiej. Pierwsza wzmianka o „Lubnewiz” pojawiła się w 1287 roku w dokumencie księcia Przemysława II.

Po przejęciu kasztelanii przez Brandenburczyków w 1296 roku weszła w skład Ziemi Torzymskiej. Z czasem wykształciła się niemiecko­języczna nazwa, określająca to miejsce jako „królewski las” - Königswalde.

W 1336 roku miasteczko stanowiło uposażenie wójta Ośna - Jana de Sunnewald, a następnie od 1352 roku kolejnego - Henslina von Waldow. Odtąd przez sześć wieków, aż po rok 1945 Lub­niewice pozostawały w posiadaniu rodu von Waldow, których włości obejmowały całą północno-wschodnią część ziemi torzymskiej. Od końca XVII wieku do 1738 roku majątek lubniewicki oddany był w dzierżawę, najpierw arianinowi Achacemu Taszyckiemu, a na­stępnie spokrewnionemu z von Waldowami baronowi Fryderykowi von Schmettau.

Rodzina von Waldow w 1772 roku sprzedała swoje ziemie w dolinie Warty wraz z Rudni­cą i częścią Kołczyna von Reitzensteinom. W 1795 roku Ernestina von Waldow poślubiła Carla Ernesta von Reitzenstein. Ich dzieci od ok. 1820 roku używali nazwiska von Waldow und Reitzenstein, mieszkając w Lubniewicach do 1945 roku.

Średniowieczny zamek

Już w XIV wieku w Lubniewicach istniał zamek, wymieniany jako siedziba właściciela miasta - oczywiście rodziny von Waldow. XVI-wieczne źródła mówią o dwóch dworach: „Czerwonym” i „Białym”.

„Stary Zamek” powstał w 1812 roku na miejscu „Czerwonego Dworu” i nosił cechy stylu klasycystycznego. Założycielem rezydencji oraz przylegającego parku był Adolf Friedrich IV von Waldow.

W XIX wieku pałac należał do przedstawicieli połączonych rodzin von Waldow i von Reitzenstein. Karl Friedrich Ernst Edward von Waldow und Reitzenstein przekształcił w 1865 roku majątek w ordynację (majorat)

Zamek w Lubniewicach jest pięknie położony na brzegu malowniczego jeziora, wśród lasów i otoczony krajobrazowym parkiem
Zamek w Lubniewicach jest pięknie położony na brzegu malowniczego jeziora, wśród lasów i otoczony krajobrazowym parkiem Anna Rimke

Jego następca, po częściowych zniszczeniach z 1846 roku, rozbudował klasycystyczny pałac w drugiej połowie XIX wieku o nową wschodnią część, dodając reprezentacyjną, monumentalną fa­sadę, w której odtąd mieściło się główne wejście do budynku.
Zamek ten jest budowlą posadowioną na kamienno-ceglanych fundamentach, o ścia­nach ceglanych, założoną na planie wydłużonego prostokąta, nakrytą dachem naczółkowym. Brama wjazdowa od wschodu prowadzi do głównego wejścia, które umieszczono w dobudowanym klasycyzującym szczycie. Jego pięcioosiowa fasada jest wyróżniona płytkim, trzykondygnacyjnym ryzalitem, poprzedzonym kolumnowym gankiem, zwieńczonym konchą balkonową na drugiej kondygnacji. Ściany boczne ryzalitu na parterze, z ośmiopolowymi oknami są boniowane, natomiast na dwóch wyższych kondygnacjach zdobią pary pilastrów kolumnowych, otaczających otwory okienne. Wnętrze pałacu rozplanowano w układzie dwutraktowym z dwiema klatkami schodowymi w narożnikach północno-wschodnim i południowo-zachodnim. Pomieszczenia reprezentacyjne znajdu­ją się od strony parku.

Po roku 1945 budynek pełnił rolę szkoły, a następnie ośrodka wypoczynkowo-rekreacyjne­go, którego adaptacja w latach 60. XX wieku spowodowała wprowadzenie licznych zmian wewnątrz budynku: m.in. wydzielenie nowych pomieszczeń sypialnych i wytyczenie nowego korytarza na osi długiej. W wyniku tych prac pałac zatracił część swoich pierwotnych cech. Przez wiele lat pozostawał w dzierżawie, nieużytkowany i nieremontowany, stopnio­wo niszczał.

Stare po nowemu

Co zmienili nowi właściciele?
- Przede wszystkim go spolszczyliśmy. Jak wszyscy wiemy, zamek książąt Lubomirskich, czyli dawny zamek rodziny von Waldow, był wybudowany jeszcze przed I wojną światową i zamieszkany do 1945 roku przez tę rodzinę - mówił w wywiadzie dla „GL” książę Jan Lubomirski-Lanckoroński, właściciel zespołu pałacowego w Lubniewicach. - Co jest ciekawe - akurat ten zamek nie był bardzo długo w ich posiadaniu, bo powstał stosunkowo niedawno.

Dużo dłużej von Waldowowie w Lubniewicach rezydowali w innym obiekcie - Pałacu Książąt Lubomirskich, który znany jest jako Stary Zamek. To jest zabawne, bo obie te nazwy - Stary Zamek i Nowy Zamek - są błędne i wynikają prawdopodobnie z tłumaczenia z języka niemieckiego słowa „schloss”.

Zamek w Lubniewicach jest pięknie położony na brzegu malowniczego jeziora, wśród lasów i otoczony krajobrazowym parkiem
Zamek w Lubniewicach jest pięknie położony na brzegu malowniczego jeziora, wśród lasów i otoczony krajobrazowym parkiem Fundacja Książąt Lubomirskich

Jak tłumaczy książę Lubomirski-Lanckoroński schloss, w dokładnym tłumaczeniu na język polski, oznacza zamek. Jednak zamki to przede wszystkim budowle obronne - muszą mieć mury i wieże. Pałac nie ma charakteru obronnego. Więc Stary Zamek, gdzie wstawiono duże okna, nie budowano też dookoła niego murów, to po prostu pałac. Stąd zadecydowano, że zamek, będzie zwany Pałacem Książąt Lubomirskich, a to, co ma wieżę i wygląda bardziej jak Zamkiem Książąt Lubomirskich, mimo że też niepoprawnie.

- Jest to jeden z ostatnich tego typu pałaców w tej części dawnych Niemiec - tłumaczył nam książę. - W tym samym roku, w którym budowano pałac w Lubniewicach, budowano w Nowym Jorku wieżowce. Mieliśmy też windy, centralne ogrzewanie, telefony, samochody, latały już samoloty. Budowla nie ma wiele wspólnego z prawdziwym, średniowiecznym zamkiem. Miała ona zarówno windę, ogrzewanie centralne, elektrykę w całym budynku, jak również, co bardzo ciekawe, telefon.

Jak dodaje arystokrata nawet wieża, na którą dziś patrzymy jak na wieżę z bajki, odgrywała inną rolę. W Lubniewicach było około 10 tysięcy hektarów lasu, to wszystko praktycznie należało do rodziny von Waldow. Wieża miała ułatwić znalezienie potencjalnego pożaru w lesie i dlatego była tak wysoka. W zamku znajdował się telefon, w tamtym czasie cud techniki, tak więc w razie pożaru można było zadzwonić do służb leśnych i je ukierunkować, tak, by trafiły w dane miejsce. Podobnie jak sto lat temu wypatrywano płonącego lasu z wieży, tak też robimy to dzisiaj, choć z wieży o innej konstrukcji.

Pałac numer dwa

Zatem już wiemy, że na północno-wschodnim brzegu jeziora Lubiąż usytuowano drugi pałac. Położony w obrębie założenia parkowego, posiada od północy tzw. dziedziniec honorowy, natomiast od strony jeziora rozległy taras urozmaicony różnorodną, dekoracyjną roślinnością.

Z tarasu, schodami prowadziła trasa widokowa do ozdobionej herbem studni na brzegu jeziora.
Na początku XX wieku spadkobiercą i nowym właścicielem rozległych majątków w Lubniewicach, Gliśnie i Kiełpinie został Carl Friedrich Ernst Edward von Waldow-Reitzenstein, który postanowił wybudować nową rezydencję po północnej stronie zatoki jeziora Lubiąż.

Pałac, zwany dziś „Nowym Zamkiem” zaprojektowany został przez berlińskich architektów A. Dinklage, E. Paulusa i O. Lilloe, i powstał w latach 1909-1911.

Neorenesansowy pałac, stanowiący nowoczesną rezydencję, założony został na rzucie zbli­żonym do litery „L”, którego dwa skrzydła połączone są kwadratową w rzucie, wysoką wie­żą. Jest to budowla dwukondygnacyjna z poddaszem mieszkalnym, całkowicie podpiwniczona, nakryta wysokim dwuspadowym dachem z licznymi facjatkami. Front budynku mieści się od strony północno-wschodniej. Znajduje się tu wejście głów­ne do budynku w ryzalicie dwukondygnacyjnym z neorenesansowym portalem, zwieńczonym tarczą herbową rodu von Waldow i datą „1909”. Po wschodniej stronie wejścia wkomponowano wieżę klatki schodowej, osiągającą wysokość budynku pałacu.

Zamek w Lubniewicach jest pięknie położony na brzegu malowniczego jeziora, wśród lasów i otoczony krajobrazowym parkiem
Zamek w Lubniewicach jest pięknie położony na brzegu malowniczego jeziora, wśród lasów i otoczony krajobrazowym parkiem Robert Jurga

Po II wojnie światowej obiekt początkowo mieścił szkołę z internatem dla sierot po zamordowanych nauczycielach, ale już od 1949 roku został zaadaptowany na ośrodek wczasowy.

Mamy też romans

Być może nie wszyscy wiecie, ale nie byłoby kultowej książki Michaliny Wisłockiej, gdyby nie Lubniewice i ten właśnie ośrodek wczasowy. Znana ginekolog, po serii niepowodzeń w życiu prywatnym i z braku zadowolenia z życia zawodowego, wybrała się na urlop nad jeziorem Lubiąż i... Podczas pobytu w Lubniewicach Wisłocka pewnego dnia trafiła na Jurka „wielkiego, kudłatego, umięśnionego, jak bokser”. Od słowa do słowa, od chwili do chwili - wybuchł namiętny romans. Jak mówiła sama Wisłocka, to właśnie Jerzy nauczył jej cielesnej miłości i pokazał, że oprócz związku dwóch dusz, ważne jest też dopasowanie ciał... Śladem po tym uczuciu jest „Sztuka kochania”, ale i lubniewicki Park Miłości.

W tekście wykorzystałem materiały LWKZ oraz publikacje Anny Moyseowicz i Sandry Soczewy z „GL”.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie