MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Magistrat wydał pół miliona na nagrody

Danuta Kuleszyńska 068 324 88 43 [email protected]
Po 4 tys. zł wzięli wiceprezydencji, po 2.500 naczelnicy. Reszta średnio po 1.000 zł.

- Są tacy, co dostali więcej, bo mają dobre układy z szefami - skarży się urzędniczka jednego z wydziałów.

Pani Barbara (imię zmienione) rozżalona przyszła do redakcji. W magistracie pracuje prawie 10 lat. O sobie mówi: jestem pracowita, rzetelna, uczciwa, żadnych nagan nie mam, ani spóźnień do pracy, chwalą mnie za podejście do interesantów. Tylko czasami zdarzały się zwolnienia lekarskie. Choroba nie wybiera. Mam żal do swojego szefa, że mnie nie docenił.

Nagrody wpłynęły na konta urzędników pod koniec listopada wraz z pensjami.

Prezydent obniżył i dołożył

W urzędzie pracuje 455 osób, na nagrody magistrat wydał 514.800 zł. Pieniądze były zapisane w budżecie. - Naczelnicy wydziałów i kierownicy sami decydowali o tym ile komu przyznać - wyjaśnia Tomasz Nesterowicz, szef prezydenckiego gabinetu. - Podstawowym kryterium była jakość pracy. Wszystkie listy trafiły potem do akceptacji prezydenta.

- Dokonałem kilku drobnych korekt - przyznaje Janusz Kubicki. - Obniżyłem strażnikom miejskim, bo pracują zbyt krótko, a dołożyłem tym, którzy pracują dłużej.
Osobiście Kubicki przyznał nagrody swoim zastępcom. I jak mówi, cała trójka dostała po 4 tys. zł. - Każdy z nich pracuje dużo, ma sporo osiągnięć, w pełni zasłużyli na premię - dodaje.

Sam prezydent nagród nie dostaje, jedynie podwyżki i to na wniosek radnych. - Niewiele zrobił dla miasta, nie ściąga inwestorów, nie zasługuje na dodatkowe pieniądze - sumuje radny Kazimierz Łatwiński (PiS).

Naczelnicy nie chcą mówić

Naczelnicy wydziałów na temat rozdziału nagród rozmawiać nie chcą. - Nie jestem upoważniony do udzielania informacji - krótko oznajmił Jarosław Szczęsny, szef gospodarki komunalnej i mieszkaniowej.
- A pan ile dostał? - dopytuję.
- Nie powiem.

Bardziej rozmowny był Maciej Nowicki z "funduszy europejskich" - Trochę te nagrody zróżnicowałem w zależności od doświadczeń pracowników i stażu pracy. Ale były one niewielkie, gdzieś około stu złotych. Średnio dostali po tysiąc. A ja? Nie wiem, czy w ogóle dostałem, nie sprawdzałem jeszcze konta.

Małgorzata Mańka, szefowa podatków i opłat, wykręciła się dyplomatycznie: - Jak inni naczelnicy powiedzą ile dostali, to ja też powiem. Co się tyczy podległych pracowników, pieniądze rozdzielał kierownik referatu.

Jedynie Tomasz Nesterowicz zgodził się ujawnić wysokość swojej nagrody 2.500 zł.

Tyle dostali (kwota brutto):

4.000 zł - wiceprezydenci: Wioleta Haręźlak, Krzysztof Kaliszuk, Dariusz Lesicki
2.500 zł - naczelnicy wydziałów i kierownicy biur (średnia)
1000 zł - pozostali pracownicy UM (średnia)
800 zł - pracownicy interwencyjni

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska