Marek Ast, czyli prawo i... historia

Jakub Nowak 68 387 52 87 [email protected]
Marek Ast, poseł PiS.
Marek Ast, poseł PiS. Mariusz Kapała
Duża aktywność w zakresie zmian w prawie, kultywowanie historii, ale też mała liczba interwencji i interpelacji. Tak można podsumować pracę posła Marka Asta z PiS w mijającej kadencji Sejmu. Co zrobił dla województwa?

Marek Ast, PiS, wybrany głosami 12.598 osób

- Wypowiedzi podczas posiedzeń Sejmu - 274
- Interpelacje - 13
- Zapytania - 6
- Pytania w sprawach bieżących - 5
- Oświadczenia - 2
- Podpisy pod projektami - 110
- Udział w głosowaniach - 95,66 proc. obecność
- Liczba dyżurów poselskich - trzy razy w tygodniu (o ile nie jest to tydzień sejmowy).

Jeden z członków założycieli Prawa i Sprawiedliwości (obecnie szef struktur w Lubuskiem), były wojewoda, a także wieloletni burmistrz Szlichtyngowej. Marek Ast to osoba doskonale znana na lubuskiej scenie politycznej. - Wywodzi się z tzw. starej gwardii PC (dawna partia Porozumienie Centrum - dop. red.). Bardzo mocno związany jest z rodzinną Wschową, którą można określić jako swoistą twierdzę PiS w województwie - opisuje mi osoba bezpośrednio związana z partią.
Posłem jest od roku 2006. Jak można podsumować jego ostatnią kadencję?

Cóż, gdyby oceniać go jedynie pod kątem złożonych interpelacji, to wypadłby bardzo słabo. Podczas czterech ostatnich lat wystosował zaledwie 13 poselskich zapytań z prośbą o interwencję w konkretnej sprawie, co umieszcza go w ogonie nie tylko lubuskich parlamentarzystów, ale całego Sejmu w ogóle... - To prawda, interpelacji składałem niewiele, jednak wynika to głównie z tego, że, pomimo bardzo częstych dyżurów w terenie, nie trafiało do mnie za wiele spraw, które mógłbym podjąć - komentuje to w rozmowie ze mną Ast. - Zresztą, nie oszukujmy się, skuteczność interpelacji w przypadku posłów opozycyjnych jest tak słaba, że skutecznie zniechęca do ich składania. W większości i tak nic nie dają, otrzymujemy nic nie znaczące formułki od ministrów, którzy raczej "naokoło" podchodzą do przedstawianego problemu - dodaje parlamentarzysta PiS.

Słaba aktywność na tym polu krytykowana jest jednak przez lubuskich samorządowców. Jeden z nich w rozmowie ze mną wprost nie ukrywa żalu za tego typu podejście. - Poseł Ast? Mnie kojarzy się właśnie ze zwrotem "nic nie mogę, bo jestem w opozycji" - wzdycha ciężko jeden z włodarzy na południu województwa. - Łatwa wymówka, ale moim zdaniem nawet w opozycji można jednak spróbować coś konkretnego zrobić. Trzeba jednak chcieć, trzeba walczyć... - dodaje.

Poseł PiS, który sam był przez wiele lat samorządowcem, stara się na spokojnie podchodzić do tego typu zarzutów. - Nie do końca mogę przyjąć pretensje do parlamentarzystów i wrzucanie ich do jednego worka. Rozliczani z konkretów powinni być rządzący, to od nich wszystko zależy. Opozycja musi z kolei patrzeć władzy na ręce i bardziej z tego powinno się ją rozliczać - zaznacza. Poseł podkreśla przy tym, że zawsze jest dostępny dla każdego, kto chciałby go o pomoc poprosić. - Niemal każdy z tak zwanych niesejmowych dni mam wypełniony dyżurami w terenie. Poza biurem w Zielonej Górze mam filie w Nowej Soli, Wschowie oraz Międzyrzeczu - przypomina.

No dobrze, co więc zrobił poseł PiS w ostatnich latach, jeśli chodzi o nasz region? Jedną z kluczowych spraw, którą zajmował się w pierwszych latach mijającej kadencji, była walka o utrzymanie sądów rejonowych w naszym regionie. Tylko w tej sprawie interweniował u ministra sprawiedliwości dwa razy - raz odnośnie planowanej likwidacji części sądów rejonowych w całym województwie, a raz bezpośrednio w sprawie sądu we Wschowie.

Plusem dla posła z południa może być także podnoszenie w Warszawie spraw związanych z infrastrukturą województwa lubuskiego. Poza standardowymi apelami do rządu odnośnie budowy S3 czy zadbaniem o Odrzankę (tym zajmowali się jednak niemal wszyscy lubuscy posłowie i senatorowie) Ast regularnie, właściwie co roku, apelował do ministerstwa o podjęcie działań w sprawie budowy obwodnicy Wschowy w ciągu drogi krajowej nr 12. Wśród "najświeższych" interwencji Asta można znaleźć również pismo odnośnie leżącej od lat hałdy odpadów ropopochodnych na Dozamecie w Nowej Soli. Z kolei ze spraw "usłyszanych prosto od ludzi", warto wymienić interwencję posła PiS w związku z sytuacją pracowników PKS Zielona Góra. Na prośbę przedstawicieli załogi, którzy odwiedzili dwa lata temu jego biuro, poprosił ministra skarbu o zainteresowanie się sytuacją w spółce w kontekście przestrzegania przepisów kodeksu pracy. Interweniował także w ministerstwie środowiska na prośbę Lubuskiego Związku Pszczelarzy w sprawie masowej wycinki drzew akacjowych (alarmował, że może to doprowadzić do dramatycznego zmniejszenia populacji pszczół).

O ile wspomniana liczba interpelacji nie poraża, o tyle poseł Ast był jednym z najaktywniejszych posłów w Sejmie w kontekście tworzenia prawa. - Prowadziłem wiele ustaw w imieniu mojego klubu, szczególnie w zakresie kodeksu karnego - mówi. Zresztą, wystarczy spojrzeć na jego imponujące statystyki pod tym względem - 110 ustaw, pod którymi się podpisał, i 274 wystąpienia na mównicy sejmowej, gdzie relacjonował prace swoich komisji (należy do czterech).

Na koniec warto zaznaczyć także sporą aktywność posła Asta jeśli chodzi o kultywowanie, w różnej formie, historii. Apelował m.in. o uhonorowanie Żołnierzy Wyklętych, czy Polaków pomordowanych na Wołyniu (pracuje m.in. w zespole upamiętniającym dziedzictwo Kresowian).

Oferty pracy z Twojego regionu

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie