Miały być śmieci, a był obraz sprzed ponad stu lat. Niezwykłe znalezisko na strychu kościoła

Magdalena Marszałek
Magdalena Marszałek
Płótno leżało na strychu wśród zniszczonych mebli, fragmentów starych ołtarzy i kościelnych bibelotów.
Płótno leżało na strychu wśród zniszczonych mebli, fragmentów starych ołtarzy i kościelnych bibelotów. Fot. Archiwum Kresowe
Udostępnij:
Ukryte w ciemności, schowane w zakamarkach, przykryte grubą warstwą kurzu. Obrazy mniej lub bardziej znanych artystów są czasami znajdowane tam, gdzie nikt się ich nie spodziewa. Na targach staroci, w piwnicach albo na strychach. Podobnie było w przypadku malowidła odkrytego na poddaszu niewielkiego kościoła w lubuskich Pyrzanach. Gdyby nie zwykły przypadek mogłoby ono jeszcze przez wiele lat pozostać zapomniane.

Pyrzany to niewielka wieś położona w gminie Witnica. Właśnie tam w czasie porządkowania poddasza miejscowego kościoła grupa mieszkańców trafiła na niezwykłe znalezisko.

Od dawna mieliśmy te porządki w planach, bo strych kościoła przypominał prawdziwe pobojowisko. Ponieważ zbliżał się termin odbioru gabarytów w naszej miejscowości uznaliśmy, że nie ma co dłużej z tym zwlekać. Zebraliśmy się taką kilkuosobową grupą, a pracy mieliśmy sporo, bo leżały tam różne rzeczy. Była między innymi ogromna sterta zniszczonych mebli, fragmenty starych ołtarzy, ornamentów i wiele różnych kościelnych bibelotów - mówi sołtys Pyrzan Izabela Araszczuk.

Płótno leżało na strychu wśród zniszczonych mebli, fragmentów starych ołtarzy i kościelnych bibelotów.
Płótno leżało na strychu wśród zniszczonych mebli, fragmentów starych ołtarzy i kościelnych bibelotów.
Fot. Archiwum Kresowe

Mieszkańcy zabrali się za porządki, ale w stercie, jak się im wydawało, zwykłych śmieci trafili też na małe płócienne zawiniątko. Nietypowe znalezisko od razu przykuło ich uwagę.

- Wpadło mi w oko, bo choć wyglądało niepozornie i było bardzo zniszczone, to jednak zapaliła mi się w głowie lampka. Pomyślałam, że to może być coś ważnego i wartościowego - dodaje Izabela Araszczuk.

Jezus... ze strychu

Niewielkie płótno o wymiarach osiemdziesiąt na sześćdziesiąt centymetrów przedstawiało tak zwaną Chustę św. Weroniki. Święta Weronika, matrona z Jerozolimy, podała niosącemu krzyż Chrystusowi chustę do otarcia twarzy, na której odbiło się jego umęczone oblicze.

Niewielkie płótno przedstawia tak zwaną Chustę św. Weroniki.
Niewielkie płótno przedstawia tak zwaną Chustę św. Weroniki.

Przeczytaj również: Zabytkowy dworzec w Witnicy pięknieje. Właśnie przechodzi wielki lifting

Obraz sprzed stu lat

Od tej chwili sprawy nabrały rozpędu. Najpierw trzeba było jednak dowiedzieć się, kto jest autorem znalezionego dzięki przypadkowi i zrządzeniu losu starego obrazu oraz czy ma on jakąkolwiek wartość materialną, sentymentalną lub duchową. Z pomocą przyszedł regionalista i kolekcjoner pamiątek z przeszłości Bogusław Mykietów.

- Pani sołtys przesłała mi zdjęcie tego płótna. Uznałem, że to ciekawa rzecz i poprosiłem, aby ją odłożyć. Niebawem pojawiłem się w Pyrzanach, żeby na własne oczy zobaczyć z czym tak naprawdę mamy do czynienia - opowiada Bogusław Mykietów.

Szybko okazało się, że nietypowe odkrycie to pochodzące z około 1910 roku nieznane dotąd dzieło autorstwa Mariana Słoneckiego z kaplicy w Podlipcach koło Złoczowa.

Autorstwo Mariana Słoneckiego nie budzi wątpliwości. Na odwrocie odnalezionego płótna widzimy adnotację - "Kaplicy w Podlipcach AD MCMX ofiarował Franciszek Korab Słonecki. Malował Maryan Słonecki. Ofiarodawca: Franciszek Korab Słonecki" - ówczesny urzędnik Namiestnictwa we Lwowie był ojcem Mariana - tłumaczy regionalista.

Kim był Marian Słonecki?

Odnaleziony obraz to bardzo wczesne dzieło, mającego wówczas niewiele ponad 20 lat Mariana Słoneckiego. Był on wówczas studentem Wydziału Architektury Politechniki Lwowskiej i równocześnie pobierał lekcje rysunku i malarstwa u słynnego profesora Stanisława Batowskiego. Kolejne lata spędził na studiowaniu malarstwa w pracowni Jacka Malczewskiego w Krakowie. W 1930 roku Słonecki wyjechał za granicę, by poznawać sposoby konserwacji dzieł sztuki najlepszych ówczesnych pracowni w Wiedniu, Mediolanie, Rzymie, Neapolu i w Pompejach. We wrześniu 1939 roku brał udział w ukrywaniu najcenniejszych zabytków Zamku Królewskiego w Warszawie, a po Powstaniu Warszawskim, w którym brał czynny udział, ponownie pomagał ratować zagrożone zniszczeniem dzieła sztuki.

- To właśnie Marianowi Słoneckiemu Polska zawdzięcza sprowadzenie zrabowanego przez Niemców ołtarza Wita Stwosza z bazyliki Mariackiej w Krakowie. W latach 1946-1949 kierował on również zespołem jednej z najważniejszych i najtrudniejszych konserwacji czasu PRL, czyli właśnie odnawianiem ołtarza Wita Stwosza - mówi Bogusław Mykietów.

Jak obraz słynnego artysty trafił z podolskiej wsi do niewielkiej miejscowości w Lubuskiem?

- Możemy przypuszczać, że dzieło Słoneckiego zostało zabrane w czerwcu 1945 roku z kaplicy w Podlipcach i z transportem wysiedlonych Polaków - wiernych dawnej parafii Kozaki-Zazule trafiło do Pyrzan. I leżało zapomniane przez kolejne ponad 70 lat.

Obraz obecnie został jedynie wstępnie odkurzony i rozprostowany. Zostanie zdeponowany w Archiwum Diecezjalnym w Zielonej Górze, gdzie wkrótce ma zostać podjęta decyzja o ewentualnej renowacji płótna.

Na tym nie koniec odkryć

Ale poza obrazem na strychu kościoła w Pyrzanach znaleziono też znaczną ilość papierów - rękopisów pieśni, modlitw czy powojennych gazet. W całej masie praktycznie bezwartościowych śladów po mieszkańcach Kozaków i Pyrzan kilka z nich zasługuje na szczególną uwagę.

Mieszkańcy Pyrzan podczas sortowania znalezisk.
Mieszkańcy Pyrzan podczas sortowania znalezisk.
Fot. Archiwum Kresowe

Najciekawsze są rękopisy, teksty modlitw czy pieśni napisane przez legendarnego księdza Michała Kralla - pierwszego i ostatniego kozackiego oraz pierwszego pyrzańskiego proboszcza. Innym ciekawym znaleziskiem są też obrazki prymicyjne księży. Tu warto wyrazić słowa uznania dla mieszkańców Pyrzan, którzy nie wyrzucili, jak to często bywa, znalezionych archiwaliów. Bo choć nie mają one wartości materialnej, to jednak są cennymi pamiątkami kozacko-pyrzańskiej społeczności - mówi Bogusław Mykietów.

Wszystkie archiwalia zostały zdeponowane w Archiwum Diecezjalnym w Zielonej Górze i uzupełnią zasób archiwalny parafii w Pyrzanach.

Zobacz również:

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Jak żołnierz dawca ratuje ludzkie życie

Materiał oryginalny: Miały być śmieci, a był obraz sprzed ponad stu lat. Niezwykłe znalezisko na strychu kościoła - Gazeta Lubuska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Lubuska
Dodaj ogłoszenie