Mieszkańcy osiedla Kwiatowego na zielonogórskim Jędrzychowie nadal walczą o więcej kursów autobusu. - Jesteśmy wkurzeni i zawiedzeni - mówią

Natalia Dyjas-Szatkowska
Natalia Dyjas-Szatkowska
Mieszkańcy osiedla Kwiatowego regularnie spotykają się, by walczyć o więcej kursów miejskich autobusów. Archiwum Dariusza Legutowskiego
Mieszkańcy osiedla Kwiatowego, które mieści się na zielonogórskim Jędrzychowie, nadal walczą o większą liczbę kursów miejskiego autobusu linii nr 44. Mówią, że są gotowi... protestować pod urzędem miasta. Czy dojdzie do jakiegoś kompromisu?

Emocje wokół kursów miejskich autobusów przez osiedle Kwiatowe na zielonogórskim Jędrzychowie wciąż nie opadają.

Przypomnijmy, sprawa toczy się już od paru miesięcy. O sprawie likwidacji kursu linii numer 44 przez osiedle Kwiatowe pisaliśmy na początku marca tego roku. Wtedy mieszkańcy dowiedzieli się, że po korekcie rozkładu jazdy, autobus nie będzie przejeżdżać przez ich okolicę. Powód? Zły stan lokalnych dróg. Ostatecznie trasa doczekała się naprawy, a przez osiedle znów przejeżdża miejski transport. Mieszkańcy nie są jednak zadowoleni z liczby kursów. Tych w tygodniu jest o mniej niż przed zmianami, a w weekendy autobusy przez osiedle nie jeżdżą w ogóle.

- To jest nie do zaakceptowania - mówi nam jedna z mieszkanek osiedla (dane do wiadomości redakcji). - Dla każdego mieszkańca osiedla to jest trudność. Czy dla seniorów, czy dla młodych, czy dla dzieci i młodzieży. Ci pierwsi mają problem z dojechaniem do lekarza, rezygnują z rehabilitacji przez brak dojazdu. Jak oni mają dojść do sklepu, skoro u nas w jedną i drugą stronę jest spora górka? Dzieci i młodzi dojeżdżają przecież na zajęcia dodatkowe. Teraz muszą wozić ich rodzice.

Mieszkańcy zauważają też, że brak większej liczby kursów powoduje, że przez osiedle jeździć będzie więcej aut. A to nie jest ani rozwiązanie ekologiczne, ani ekonomiczne.

- My chcemy, żeby było chociaż 50 proc. kursów, które były przed zmianami - mówi nam mieszkanka. - I by choć parę autobusów jeździło w sobotę i w niedzielę. To chyba nie jest dużo na tak spore osiedle? Komunikacja miejska jest potrzebna do codziennego życia. A nam się ją ogranicza.

Autobus to nie jest fanaberia, tylko mus.

Mieszkańcy spotykają się z urzędnikami, piszą kolejne pisma

Zielonogórzanie nie tylko składają kolejne pisma w tej sprawie, ale spotykają się z władzami miasta. Radny Dariusz Legutowski, który zaangażował się w tę sprawę (kroki podejmowali też inni), mówi, że mieszkańcy są w kropce i myślą nawet, żeby protestować przed urzędem miasta.

- Nastąpiło zmniejszenie liczby kursów aż o 80 procent! - tłumaczy radny. - Odległość do najbliższego przystanku z ul. Kalinowej wynosi ponad 1,7 km. To jest ponad 25 minut drogi pod górkę.

Mieszkańcy osiedla Kwiatowego na zielonogórskim Jędrzychowie...

Ostatnio odbyło się kolejne spotkanie w sprawie autobusu w zielonogórskim magistracie. Z mieszkańcami spotkał się wiceprezydent Krzysztof Kaliszuk. Miały paść argumenty, że droga nie jest przystosowana do tego, by jeździły przez nią ciężkie autobusy. Zielonogórzanie zwracają jednak uwagę, że regularnie przez Mieczykową przejeżdżają ciężarówki, które dowożą materiały na pobliskie budowy. Mówią, że do mniejszych sołectw dojeżdżają autobusy, a tu, z Jędrzychowem, jest kłopot...

Miejski Zakład Komunikacji w Zielonej Górze wyjaśnia

- Odnosząc się do pytania o częstotliwość obsługi osiedla Kwiatowego przez autobusy linii nr 44, informujemy, że obecnie przez osiedle realizujemy 16 kursów, a z pobliskiej ulicy Nowojędrzychowskiej w dzień roboczy 61 kursów - odpowiada nam Robert Karwacki, dyrektor Miejskiego Zakładu Komunikacji w Zielonej Górze. - O liczbie i częstotliwości kursów przez osiedle decyduje miasto.

Wideo: protesty w tej sprawie trwają już od paru miesięcy:

Co więc na to zielonogórski magistrat? Wiceprezydent Krzysztof Kaliszuk mówi nam, że na spotkaniu potwierdzono, iż ulica Liliowa i Mieczykowa nie była zaprojektowane pod autobusy. Dodaje, że Nowojędrzychowską jeździ kilkadziesiąt autobusów. Część z nich wjeżdża do wspomnianego osiedla Kwiatowego. To, co może ulec zmianie, to godziny i dni kursowania poszczególnego autobusu.

K. Kaliszuk dodaje także, że są takie osiedla w mieście, gdzie nie dojeżdżają miejskie autobusy. - Rozwiązaniem przyszłościowym są więc autobusy osiedlowe - wyjaśnia jeszcze wiceprezydent. - Tak zwane miniautobusy. Chcemy kupić 6 takich pojazdów w najbliższej perspektywie. Natomiast nie możemy dopuszczać do dalszej degradacji tej drogi, która ostatnio została wyremontowana.

W magistracie słyszymy jeszcze o pomyśle ustawienia znaku, który ograniczyłby wjazd ciężkich aut przez osiedle Kwiatowe. Tak, by drogi osiedlowe nie były niszczone.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie