Przełamanie piłkarzy Cariny Gubin, ale... „można na zawał zejść”

Cezary Konarski
Cezary Konarski
Piłkarze III-ligowej Cariny Gubin wygrali (2:0) z Karkonoszami Jelenia Góra.
Piłkarze III-ligowej Cariny Gubin wygrali (2:0) z Karkonoszami Jelenia Góra. Cezary Konarski
Udostępnij:
Piłkarze Cariny Gubin przełamali złą passę w rozgrywkach III ligi. Po nieudanym, dość długim okresie, w którym notowali kiepskie wyniki, pokonali (2:0) na własnym boisku zespół Karkonoszy Jelenia Góra.

Carina Gubin – Karkonosze Jelenia Góra 2:0 (2:0)

  • Bramki: Matuszewski (32), Ryś (41).
  • Carina: Seweryn – Woźniak (od 45 min Walczak), Magdziak, Staszkowian, Komarnicki - Diduszko – Kamon (od 73 min Guimaraes), Ryś, Grzymisławski (od 46 min Poniedziałek), Haraszkiewicz (od 73 min Antochów) – Matuszewski (od 79 min Boksiński).
  • Karkonosze: Fościach – Sutor, Szczudliński, Kulchawy (od 72 min Kurianowicz) - Bębenek (od 46 min Wawrzyniak), Kocot (od 72 min Dąbrowski), Toure (od 27 min Czerwiński), Niemienionek, Kopczak (od 46 min Gil) - Baszak, Dryja.
  • Żółte kartki: Grzymisławski, Diduszko, Guimaraes – Toure, Niemienionek, Kocot.

Gubinianie, jak tlenu, potrzebowali przełamania po czterech przegranych w pięciu ostatnich meczach. Dlatego w ich poczynaniach determinację było widać od pierwszych minut spotkania. Ambicja i energia piłkarzy długo jednak nie szła w parze z dokładnością i skuteczności. Bohaterem spotkania mógł zostać Przemysław Haraszkiewicz, który na początku rywalizacji „bombardował” bramkę gości. Do 17 min trzy razy stanął przed szansą na zdobycie bramki. Pierwszą próbę świetnie wybronił jeleniogórski bramkarz, przy drugiej bardzo dobrze interweniował jeden z obrońców, a za trzecim razem strzał zawodnika Cariny był minimalnie niecelny.

Gospodarze przeważali, ale przyjezdni próbowali co jakiś czas „kąsać” przeciwnika, zapuszczając się groźnie pod pole karne Cariny. W 31 min gubiński bramkarz Tymoteusz Seweryn bardzo dobrze spisał się przy mocnym uderzeniu Mateusza Czerwińskiego. Odpowiedź miejscowych była zabójcza dla gości. Po kontrataku gola zdobył Denis Matuszewski. Rozochoceni gubinianie zaatakowali z większą mocą. W efekcie jeszcze przed przerwą podwyższyli prowadzenie. Po akcji prawą stroną, piłkę na pole karne Karkonoszy wrzucił Gracjan Komarnicki, a tam dobrze ustawiony Jakub Ryś oddał skuteczny strzał głową.

Piłkarze III-ligowej Cariny Gubin wygrali (2:0) z Karkonoszami Jelenia Góra.

Przełamanie piłkarzy Cariny Gubin, ale... „można na zawał zejść”

Po zmianie stron goście trochę się otworzyli, przy czym starali się kontratakować. Groźnie bywało pod obiema bramkami. Gospodarze zmarnowali kilka świetnych okazji do zdobycia kolejnych bramek, ale gdyby piłkarze Karkonoszy wykorzystali choć jedną ze swoich szans, mecz mógłby zmienić oblicze. W końcówce ataki z obu stron nasiliły się. W 82 min po strzale Mateusza Walczaka piłka trafiła w słupek jeleniogórskiej bramki i omal nie wtoczyła się do niej. Bramkarz złapał ją już na linii bramkowej. Za chwilę kibice mogli obejrzeć kapitalnego gola dla Cariny, ale piłka po uderzeniu Jakuba Rysia odbiła się od spojenia słupka z poprzeczką. W odpowiedzi goście w 87 min obili słupek miejscowej bramki.

- Za wszelką cenę chcieliśmy zdobyć trzy punkty, co było widać po naszej grze, byliśmy dość mocno spięci i zdenerwowani – mówił Grzegorz Kopernicki, trener Cariny. – Presja nas trochę zjadła, dlatego najważniejsze są trzy punkty wywalczone po ciężkim boju. W drugiej połowie mieliśmy kolejne bramkowe okazje, co było m.in. konsekwencją tego, że Karkonosze musiały się odkryć. Ale znów nie potrafiliśmy wykorzystać sytuacji, które stworzyliśmy. Dlatego z drugiej połowy nie możemy być zadowoleni. Tak nie możemy rozgrywać meczów, bo na ławce można na zawał zejść.

Mecz Cariny Gubin z LKS Goczałkowice-Zdrój.

Carina lepsza od zespołu Łukasza Piszczka. Trzy punkty zosta...

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Tata w klatce stawia córkę na nogi. To niesamowita historia.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Lubuska
Dodaj ogłoszenie