Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Przy ratuszu w Zielonej Górze odbył się pogrzeb branży gastronomicznej

Maciej Dobrowolski
Maciej Dobrowolski
Na zielonogórskim deptaku odbył się protest właścicieli lokali gastronomicznych
Na zielonogórskim deptaku odbył się protest właścicieli lokali gastronomicznych Jacek Katos
W sobotę, 24 października, o godz. 12.00, osoby związane z branżą gastronomiczną przeprowadziły pod ratuszem w Zielonej Górze happening. - Nie negujemy epidemii koronawirusa. Ale jeśli rząd nam nie pomoże, to cała nasza branża po prostu umrze - argumentowali. A później symbolicznie pochowali swoje miejsca pracy w trumnie...

Protest branży gastronomicznej w Zielonej Górze

Od początku epidemii koronawirusa mówiło się o tym, że właściciele firm z branży turystycznej, hotelarskiej i gastronomicznej najmocniej odczują skutki obecnej pandemii. Po tym, jak rząd wprowadził nowe obostrzenia restauratorzy, właściciele barów i kawiarni znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji. - Jeżeli nie będziemy mogli otworzyć naszych lokali to bez pomocy rządu zbankrutujemy - argumentują. Z tego powodu pod ratuszem w Zielonej Górze odbył się specjalny protest, który ma zwrócić uwagę rządzących na problem. Podczas happeningu właściciele lokali oficjalnie pochowali w trumnie branżę gastronomiczną...

- Chciałbym podkreślić, że to nie jest tak, że my zaprzeczamy epidemii. Wirus istnieje. Zdajemy sobie sprawę, że trzeba było wprowadzić pewne ograniczenia. Ale prawda jest taka, że zamyka się nas z dnia na dzień i nie daje nic w zamian - twierdzi radny Rafał Kasza, współorganizator protestu.

Kolejna Tarcza Antykryzysowa?

Czego oczekują zielonogórscy restauratorzy? - Potrzebujemy kolejnej Tarczy Antykryzysowej, która będzie skierowana dla osób z branży gastronomicznej. W obecnej sytuacji, gdy wszystkie lokale są zamykane, aby nasze firmy przetrwały niezbędne jest wsparcie finansowe ze strony rządu. Potrzebujemy pewnego bezpieczeństwa, bowiem w obecnej sytuacji nie wiemy, co się wydarzy za tydzień. Żyjemy w bańce niepewności. W każdym tygodniu wychodzi premier, ogłasza kolejne obostrzenia, ale za tym nic nie idzie - przekonuje Kasza. I dodaje, że pomoc branży gastronomicznej pozwoli zachować wiele miejsc pracy.

Bartosz Baranowski otworzył swój lokal na deptaku w Zielonej Górze w tym roku. Od początku musiał zmagać się z trudnościami wynikającymi z pandemii.... - Szkoda, że tak się stało, bo naprawdę super zaczęliśmy. Niestety, ale dla takiego lokalu jak nasz ostatnie obostrzenia to gwóźdź do trumny. Nie wiem, co teraz zrobi rząd, czekamy co z tego wyjdzie. Na razie nie mówi się o kolejnych tarczach, czy pomocy dla przedsiębiorców. Może dlatego, że nie ma już wyborów - martwi się nasz rozmówca. Jego zdaniem, najbliższe dwa tygodnie będą kluczowe dla branży gastronomicznej. - To zweryfikuje rynek - dodaje.

Na zielonogórskim deptaku odbył się protest właścicieli lokali gastronomicznych

Przy ratuszu w Zielonej Górze odbył się pogrzeb branży gastronomicznej

Wideo: Zielona Góra. Była galeria Pod Topolami wciąż nie jest zabezpieczona

emisja bez ograniczeń wiekowychnarkotyki
Wideo

Strefa Biznesu: Czterodniowy tydzień pracy w tej kadencji Sejmu

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska