Rozpoczął się Salon Jesienny

Renata Ochwat
Salon jesienny to najważniejszy przegląd plastyki lubuskiej.
Salon jesienny to najważniejszy przegląd plastyki lubuskiej. fot. Aleksander Majdański
W gorzowskiej Galerii BWA rozpoczął się Salon jesienny, czyli najważniejszy przegląd plastyki lubuskiej. Udział bierze 61 artystów.

[galeria_glowna]
- Dawno już nie było tak dobrego przeglądu - mówili w sobotnie popołudnie gorzowianie, którzy przyszli na otwarcie Salonu Jesiennego. Ta doroczna impreza odbywa się przemiennie w Zielonej Górze i Gorzowie. W tym roku zaszczyt goszczenia lubuskich artystów przypadł gorzowskiej Galerii BWA.

Sporo młodych

- Zastanawiałem się, czy warto jeszcze robić takie imprezy. Ale to, co się dzieje dziś jest najlepszą odpowiedzią, że tak - mówił podczas otwarcia Gustaw Nawrocki, kurator Galerii BWA.

Do udziału w przeglądzie zaprosił bardzo dużo młodych twórców. I to dzięki nim stateczny przegląd nabrał innego nieco wymiaru. Na ekspozycji znalazło się bowiem zdjęcie Basi Bańdy, zyskującej coraz większą sławę zielonogórskiej artystki. Jest wideoinstalacja gorzowianina Daniela Adamskiego, słynącego z dość niekonwencjonalnych działań artystycznych. Swoje prace przysłali też mieszkający na stałe w Irlandii gorzowianie Tomasz Madajczak i Bartek Nowak. Ciekawą pracę wykorzystującą technikę komiksu zaprezentował Radosław Krawczyk, a jego żona Ewa Niśkiewicz-Krawczyk prezentuje sporą instalację z szarego płótna.

Oko Gołoty

Wśród prac, które wzbudzały największe kontrowersje jest obraz Gustawa Nawrockiego, który sportretował boksera Andrzeja Gołotę po jego kolejnej nieudanej walca. - Robi wrażenie - mówili zwiedzający. Praca ta jest kompletnym odejściem od dotychczasowej stylistyki gorzowskiego artysty. Zachwyca też praca gorzowianina Michała Bajsarowicza, który porzucił wyeksploatowane przez siebie korpusy ludzkie na rzecz bardzo ciekawej abstrakcji zatytułowanej "Poranne wiatry". I choć temat inny, od razu rozpoznaje się rękę artysty.

Zresztą bardzo dobrych prac na tej wystawie jest znacznie więcej. Tradycyjnie ciekaw obrazy pokazał zielonogórzanin Adam Bagiński, precyzją wykonania zachwyca Jerzy Fedro z Głogowa.

Wśród eksponowanych prac znalazł się też tryptyk fotoreportera "Gazety Lubuskiej" Aleksandra Majdańskiego. To impresja na temat czasu.

Trzeba dowartościować artystów

Wystawę dość wysoko ocenił Wojciech Kozłowski, dyrektor zielonogórskiego Biura Wystaw Artystycznych. - To dość eklektyczna ekspozycja. Ale właśnie ten eklektyzm jest jej bardzo istotną cechą. Można tu znaleźć prace bardzo dobre , ale i przeciętne - mówił podczas wernisażu.

Tłumaczył, że takie wystawy są potrzebne, bo dowartościowują artystów. - A ci z kolei tworzą coś takiego, jak tożsamość lokalną, bo z czym się człowiek identyfikuje, jeśli nie ze sztuką -mówił.

Wystawa potrwa do 4 stycznia i oglądać ja można od wtorku do piątku od 10.00 do 18.00, w soboty i niedziele od 13.00 do 19.00.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie