Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Tylko za loty z Babimostu do Chorwacji Lubuskie dopłacało do każdego fotela w samolocie prawie 750 zł.

Robert Bagiński
fot. Mariusz Kapała
Nie wszyscy Lubuszanie wiedzą, że siłą i źródłem rozwoju lubuskiej gospodarki są oferowane z Babimostu połączenia lotnicze. - To element napędowy gospodarki regionu – uważają marszałkowscy urzędnicy.

Podróż do Gdańska, Krakowa lub Warszawy samolotem, raczej nie kojarzy się przeciętnemu mieszkańcowi Lubuskiego z czymś powszechnie dostępnym ze względu na koszty. Dla wielu z nich, nawet podróż pociągami Intercity należy do zbyt drogich w porównaniu z kosztem biletu kolei regionalnych do tych miast. Mimo tego, władze województwa lubuskiego od lat stawiają w centrum uwagi połączenia lotnicze. Tańsze i najbardziej potrzebne mieszkańcom połączenia regionalne, traktując po macoszemu.

Mają koleje w d…e. Oni przecież latają samolotami, nie będą jak pospólstwo jeździć pociągami – mówił kilka tygodni temu prezydent Zielonej Góry, Janusz Kubicki. – Wielki wstyd, ponieważ kolej w województwie lubuskim, to wielki dramat i nieporozumienie – dodał w rozmowie z GL. Wtórował mu włodarz Gorzowa, Jacek Wójcicki. - Zawsze byłem przeciwnikiem finansowania lotniska w Babimoście i dalej uważam, że to jest bez sensu. My mamy dziś problemy z szynobusami na ważnych trasach w regionie, i nie ma na to pieniędzy, aby zakupić nowe, a stać nas na promocję poprzez latanie. To są pomysły, które ja uważam za niegospodarność – mówił w Radio Gorzów.

W tym samym czasie, gdy z kolejowego rozkładu jazdy zniknie najpewniej bezpośrednie połączenie regionalne z Zielonej Góry do Wrocławia, a mieszkańcy Północy województwa mają problemy z lokalnymi połączeniami, przedstawiciele lubuskiego Urzędu Marszałkowskiego snują wizje i plany rozwoju międzynarodowych połączeń lotniczych. Od 2018 roku wydano już na ten cel ponad 40 milionów. – To element napędowy gospodarki regionu – twierdzi w rozmowie z branżowym portalem, Sławomir Kotylak, dyrektor departamentu infrastruktury i komunikacji.

W wywiadzie, którego udzielił portalowi „Rynek Lotniczy”, Kotylak nawet nie kryje, że finansowanie połączeń lotniczych do egzotycznych krajów, ale też tych na terenie Polski, odbywa się poprzez omijanie prawa.

Lubuskie organizuje siatkę połączeń z Portu Lotniczego Zielona Góra – Babimost w ramach tzw. Promocji Województwa Lubuskiego z uwagi na fakt, że to jedyna, zgodna z przepisami prawa, możliwość współudziału województwa w zapewnianiu Lubuszanom dostępności do połączeń lotniczych – stwierdził.

Pytany o to, czy zamiast wydawać dziesiątki milionów na „promocję regionu” poprzez dofinansowywanie lotów do krajów turystycznych, nie lepiej byłoby „przeznaczyć te pieniądze na polepszenie oferty kolejowej czy autobusowej”, marszałkowski dyrektor stwierdził, że problemy z połączeniami kolejowymi w Lubuskiem nie wynikają z braku środków finansowych, ale problemów operacyjnych przewoźników.

Nawet jakby przesunąć środki przeznaczane na rozwój oferty lubuskiego lotniska na kolej, sytuacja na kolei nie uległaby poprawie – powiedział.

Inaczej, niż jego przełożony, marszałek Marcin Jabłoński z PO, dyrektor Kotylak nie bronił budzącej wśród Lubuszan emocje spółki Polregio, ale powiedział jak jest.

Problemem jest Polregio i jego błędna polityka flotowa i naprawcza starszego taboru. Pomimo moich oficjalnych nacisków, aby przystępowali wcześniej do wyłaniania wykonawców przeglądów, Polregio tego nie zrealizowało. Kumulacja zdarzeń spowodowała, że każdego dnia blisko 15 pojazdów jest wyłączonych ze służby ze względu na prowadzone prace konserwacyjne czy naprawcze – wyjaśnił.

Podczas poniedziałkowej sesji sejmiku wojewódzkiego, marszałek Jabłoński, broniąc Polregio w kontekście osobistych zaniedbań w negocjacjach połączeń regionalnych z Zielonej Góry do Wrocławia, raczej bagatelizował problemy tej spółki na tamtej trasie.

Na dwanaście par pociągów, które funkcjonowały na tej trasie, w 2022 roku miały miejsce 72 odwołania przez cały rok, a w 2023 raptem dwadzieścia sześć(…). Więc, raptem kilka przypadków odwołań pociągów, no powiedzmy, z winy przewoźnika. Przez cały rok, przy dwunastu parach, to tyle co nic - stwierdził.

Przypomnijmy, że na Południu województwa, było to w tym samym czasie ponad tysiąc odwołanych i opóźnionych połączeń, które realizowało Polregio.

Dziennikarze, rozmawiający z szefem departamentu odpowiedzialnego w UMWL za komunikację oraz infrastrukturę, zadali mu pytanie o to, jakie inwestycje udało się pozyskać dla regionu dzięki finansowaniu lotów do Chorwacji, Egiptu i Turcji.

Nie będę wymieniał konkretnych nazw firm, jednak zapewniam, że sprawne funkcjonowanie portu w coraz większym stopniu będzie determinować pojawianie się nowych inwestorów – skonstatował.

Pytany o to, czy może dotowanie lotów wpłynęło na liczbę turystów z tych krajów, nie potwierdził tego.

Nie wszystkie połączenia cieszyły się tak dużą popularnością – odpowiedział.

Dyrektor Kotylak zdradził, ile dokładnie kosztuje Lubuszan „promocja” poprzez połączenia lotnicze.

W 2018 roku było to 7 167 307,5 złotych;
w 2019 r. – 7 152 541,25 złotych;
w 2020 r. – 7 740 463,8 złotych;
w 2021 r. – 6 250 563,95 złotych,
a w 2022 r. – 12 117 509,12 złotych.

- _Czy np. z wybudowania żłobka czy przedszkola lokalna społeczność nie byłaby bardziej zadowolona? _– indagował dziennikarz. -

Organizując połączenia lotnicze, realizujemy zapisy Strategii Rozwoju Województwa Lubuskiego 2030 (…).Można ją realizować poprzez robienie festynów, rozdawanie ulotek, publikację artykułów sponsorowanych, a można dać mieszkańcom możliwość skorzystania z oferty przewoźników turystycznych, aby uatrakcyjnić miejsce do życia – odpowiedział.

Zaskakuje, z jaką pewnością siebie dyrektor Kotylak mówi o potrzebach lotniczych Lubuszan, tym razem na przykładzie połączenia do Gdańska. -

Gdańsk jest destynacją pożądaną przez Lubuszan, a zatem planujemy ogłosić postępowanie przetargowe na tzw. Promocję Województwa Lubuskiego na trasie Zielona Góra-Babimost – Gdańsk – Zielona Góra-Babimost – stwierdził.

Rzecz w tym, że poza połączeniem do Warszawy, które ma uzasadnienie, cała reszta połączeń, to widzimisię i fanaberia władz województwa. Tylko za loty do Chorwacji lubuskie dopłacało do każdego fotela w samolocie prawie 750 zł.

Wszystko w czasie, gdy w efekcie błędnej polityki komunikacyjnej i negocjacyjnej, urzędnicy UMWL pozbawiają mieszkańców Lubuskiego bezpośrednich połączeń regionalnych z Zielonej Góry do Wrocławia.

- _To nie jest tak, że połączeń pomiędzy Zieloną Górą, a Wrocławiem nie ma. Jest ich kilka i są prowadzone przez przewoźników komercyjnych _– skonstatował na sesji sejmiku marszałek Jabłoński.

Mieszkańcy mają inną wrażliwość na te sprawy, oni patrzą na koszty połączenia z Wrocławiem. Oni patrzą, że ten bilet Intercity kosztuje dzisiaj 69 złotych, a nie 30 zł. I prawda jest taka, że jest to paraliż dla tych mieszkańców – dopowiedziała mu radna Beata Kulczycka.

Aleksandra Mrozek, gość porannej rozmowy w Radiu Zachód, ma wątpliwości co do wartości lotniska jako inwestycji:

My od lat mówimy, że lotnisko jest takim atutem przyciągającym przedsiębiorców i inwestorów. Od lat mówimy. Tylko jeszcze
nie widzimy efektów.

Radna wojewózka zwraca uwagę, że w mijającym roku dołożyliśmy ponad 27 milionów, a analizując budżet na przyszły rok dołożymy jeszcze więcej.

Zapisanych na promocję poprzez loty mamy 34 miliony 800 tysięcy złotych, a do tego dochodzi 900 tysięcy do tak zwanych przewozów do lotniska. No i jeszcze jest taki zapis 1 milion 700 tysięcy złotych jako promocja nowo utworzonych kierunków lotów. Z punktu widzenia tego, który chce lecieć do Turcji, Egiptu czy do Chorwacji jest to sytuacja komfortowa. Jakie jest obłożenie na tych kierunkach? Tego nie wiemy. Wiemy, że dokładamy do każdego fotela dość duże pieniądze.

Mrozek chciałaby wiedzieć, jakie są efekty dla województwa. Skomentowała również brak bezpośredniego połączenia kolejowego z Wrocławiem w ramach usług przewoźnika Polregio:

Na sesji marszałek odniósł się do tych kwestii bardzo ogólnikowo, ale twierdzenie, że możemy dojechać korzystając z Intercity czy tych połączeń bezpośrednich to trzeba zaglądnąć w kieszeń tych ludzi, którzy na tym peronie stoją, bo ci przewoźnicy są znacznie drożsi. My stoimy w miejscu, a nowy rozkład jazdy rusza za 10 dni.

CAŁA ROZMOWA Z ALEKSANDRĄ MROZEK:

KLIKNIJ BY WYSŁUCHAĆ

od 7 lat
Wideo

iPolitycznie - Radosław Fogiel

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska