Uczniowie klas pierwszych nie kupią w tym roku używanych podręczników

Marta Szkudlarek (ak, arim, ritaw) 0 68 324 88 36 [email protected]
- Te książki są bardzo drogie. Za samą biologię zapłaciłam 40 zł. Szczerze mówiąc, nie wiem, czy ta wiedza powinna aż tyle kosztować - zastanawia się Aleksandra Makała, która zaczyna naukę w zielonogórskim liceum.
- Te książki są bardzo drogie. Za samą biologię zapłaciłam 40 zł. Szczerze mówiąc, nie wiem, czy ta wiedza powinna aż tyle kosztować - zastanawia się Aleksandra Makała, która zaczyna naukę w zielonogórskim liceum. fot. Marek Marcinkowski
Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej wywołało prawdziwy zamęt w portfelach rodziców. Za nowe komplety książek zapłacą od 250 do 400 zł. Mało?

W grudniu ub.r. Katarzyna Hall, Minister Edukacji Narodowej, wydała rozporządzenie w sprawie podstawy programowej wychowania przedszkolnego oraz kształcenia ogólnego w poszczególnych typach szkół. Skutkiem jest całkowita zmiana podręczników do klas pierwszych szkół podstawowych, gimnazjów oraz szkół średnich. Pojawiły się nowe wydawnictwa, a wraz z nimi nowe wydatki dla rodziców. Bo książki, z których młodzież ma korzystać, wcale takie tanie nie są.

Obrazki kosztują

Sprawdziliśmy ceny całych kompletów w jednej z zielonogórskich księgarń - Virtus pod Hermesem. - Dla uczniów szkół podstawowych ceny wahają się pomiędzy 200 a 270 zł, dla gimnazjalistów od 250 do 350 zł, a dla licealistów sięgają nawet 400 zł. Ta rozpiętość zależy od języków obcych, jakie uczniowie wybiorą - mówi Julita Przeciszewska, sprzedawczyni.

Rodzice pierwszaków załamują ręce. - Ceny coraz bardziej idą w górę. Dlaczego? Bo wydawnictwa specjalnie zmieniają szatę graficzną i już żądają w zamian kilka złotych więcej - mówi spotkany w zielonogórskiej księgarni Andrzej Pałas.

- Wyprawienie córek do szkoły to spory wydatek. Dla młodszej musiałam kupić wszystkie książki nowe. Już wydałam na nie 500 zł - mówi Agnieszka Jaroszewska z Jenińca w gm. Bogdaniec, która wychowuje dwie córki. Starsza zacznie naukę w trzeciej klasie gimnazjum, młodsza w pierwszej gimnazjum. Pani Agnieszka liczyła, że młodsza będzie korzystała z podręczników starszej. - Dlatego nie sprzedawałam tamtych książek. A teraz okazuje się, że mogę je wyrzucić do kosza - mówi.

Wystarczy faktura

- Te książki są bardzo drogie. Za samą biologię zapłaciłam 40 zł. Szczerze mówiąc, nie wiem, czy ta wiedza powinna aż tyle kosztować - zastanawia się Aleksandra Makała, która zaczyna naukę w zielonogórskim liceum.
(fot. fot. Marek Marcinkowski)

Najuboższe rodziny, u których dochód nie przekracza 351 zł na osobę, dostaną od 150 do 170 zł zapomogi finansowej w ramach programu "wyprawka szkolna". - W 2012 roku reforma wejdzie w życie, nastąpi całkowita wymiana podręczników - tłumaczy Ferdynand Sańko, lubuski wicekurator oświaty. - Poza tym 10 procent funduszy z programu dostają dyrektorzy szkół i wybierają dzieci, którym pomoc finansowa jest potrzebna - dodaje Sańko.

- Rodzice piszą do nas podanie i przedstawiają zaświadczenie o zarobkach. Wtedy zaglądamy do kryteriów zapisanych w rozporządzeniu, czyli wielodzietność, sytuacje losowe, eurosieroty, choroby w rodzinie. Takie osoby mogą uzyskać dofinansowanie w wysokości 280 zł, oczywiście jeżeli przedstawią fakturę na zakup podręczników - informuje Elżbieta Terajewicz, dyrektorka Gimnazjum nr 3 w Zielonej Górze.

Lepsze wykształcenie?

Podręczniki zmieniają się przez podstawę programową, która została już zatwierdzona przez minister Hall. - Były sugerowane poprawki do projektu i wszystkie zostały uwzględnione. Rozporządzenie już funkcjonuje - mówi Bożena Skomorowska z biura prasowego MEN.

Odwrotu nie ma. I choć rodzice i młodzież nie są zbyt zadowoleni ze względu na wydawane pieniądze, to mają nadzieję, że przynajmniej poziom edukacji się poprawi. - Może w końcu zdawalność matur pójdzie w gór? - zastanawia się A. Pałas.

Wideo

Komentarze 11

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
Janek
W dniu 21.08.2009 o 19:29, xylon napisał:

I takie to jes podejście PO do kryzysu.Zero przezwoitości i szacunku do ludzi,których kryzys dotknął najbardziej a kasa dla kolegów wydawców.Czy to jest rząd dla normalnych ludzi?



Dla młodych PO to farbowana dawna UW (dla młodych Unia Wolności) partia ludzi bogatych którzy mają gdzieś biedne społeczeństwo. Naiwnością jest myślenie że ich działania będą służyć całemu krajowi w tym uboższym. Zresztą to ich firmy opracowują, drukują i dystrybuują te podręczniki. Więc im częściej jest zmiana to zyski są też większe.
x
xylon
I takie to jes podejście PO do kryzysu.Zero przezwoitości i szacunku do ludzi,których kryzys dotknął najbardziej a kasa dla kolegów wydawców.Czy to jest rząd dla normalnych ludzi?
Z
Zenek
Za komuny ksiazki byly za darmo po starszej klasie, czasami trzeba bylo zaplacic jak ksiazka byla nowa. W anglii i Irlandii ksiazki podobnie jak u nas kiedys sa za darmo i przechodza ze starszych klas lub doplaca do tego gmina. Dodam ze obiady tez sa darmowe placi za nie gmina.

A u nas co robia gminy z kasa ? urzedasy wydaja je na bzdury.
~gość~
Dla mnie to jest chore żeby w pierwszej klasie gimnazjum były nowe książki.Kogo teraz stać na książki.Bo ja nie mam teraz za co kupić kompletu dziecku które idzie do gimnazjum,i się zastanawiam czy zrobić opłaty,kupić jedzenie czy dać dziecku książki.tylko co powiem dziecku że nie mam na chleb.A nasze państwo do pomocy tak chętne że wolę bidować niż kogoś prosić o pomoc.
a
aabb
JA PISZE O PIERWSZEJ PODST.. PO ZA TYM MUNDURKI NIE BYLY BY ZLYM POMYSLEM GDYBY BYLY ALBO TANIE ALBO PLACONE PRZEZ PANSTWO U MOJEGO DZIECKA ZA KOMPLET MUNDURKA OK 140 ZL .
~lex~
A podobno edukacja jest bezpłatna w naszym państwie...wolne żarty. Ileśset złotych podręczniki, przybory szkolne, w szkole ciągną na komitet rodzicielski diabli wiedzą po co, na ochroniarza, na rolety, na wszystko...
Spójrzmy prawdzie w oczy, w prawie każdym podręczniku było to samo wybór zależał od nauczyciela. Pamiętam jak w liceum X lat temu pół klasy kupiło wcześniej podręczniki do historii, do każdej książki były 2 tomy ćwiczeń i tekstów źródłowych, na 1 psotkaniu nauczycielka zadała zadanie do odrobienia, pół klasy nie zrobiło... konsekwencji nie było, bo zgłosili niepzygotowanie, ale co się okazału po miesiącu, ze nauczycielka znalazła rzekomo lepsze książki czyt. jakaś firma ją naciągnęła i zaptroponowąła bonusy, wszyscy musieli kupić jeszcze raz książki, a tamtych do dziś nie udało mi się sprzedać... po tylu latach. bo co szkoła to inna książka..baa... nawet co klasa w tej samej szkole, to inna książka. Wg mnie każda szkoła powinna mieć komplety podręczników dla uczniów, po części finansowane przez rodziców, po części przez szkoły, żeby nie było problemu z odsprzedawaniem i cudowaniem przez nauczycieli. Są przedmioty, które się nie zmieniają od wielu, wielu lat... Rozwiązałoby to wiele problemów. Kiedyś uczniowie mieli ksiązki w szkołach, nawet kiedy zakupili je sami, a teraz taszczą nieraz po 10 kilo na plecach...
G
Gość
co ? Tylko500 zl... ja też ide do 1 gim i jakoś za książki zapłaciłam ponad 600 zł ...
M
Miller
Witam
Ze wzruszeniem wspominam czasy podstawówki,kiedy książki przechodziły z osoby na osobę.
Dbało się o nie jak o własne.Teraz jak widać mamy bajzel (to najłagodniejsze słowo) wszędzie.
Przecież to paranoja do potęgi,żeby program zmieniał co roku.
Pozdrawiam
n
nauczyciel
ciekawe dlaczego nikt nie oponuje przeciwko bzdurnemu i kosztownemu pomysłowi pani Hall!? kiedy Giertych wprowadzał mundurki (abstrahując od innych pomysłów tego ministra był to słuszny krok) to jazgot był w całej Polsce we wszystkich prawie mediach
j
janek
Proponuję kryterium do uzyskania pomocy 99zł, wymianę książek co pół roku i pieprzenie jak to za komuny było źle ( bo brakowało papieru toaletowego). Oczywiście po katolicku (wszak wszędzie mamy krzyże) przemilczamy fakt, ze za złej komuny książki były w obiegu dotąd aż się nie rozpadły.
Morał: dobrze jest wydziwiać ministrowi oświaty (i innym)jak za jego radosną twórczość zapłaci społeczeństwo.
a
aabb
MOJE DZIECKO IDZIE DO PIERWSZWJ KLASY W SUMIE NA WSZYSTKO WYDALM OK 550 ZL Z CZEGO 260 NA KSIAZKI , ALE NIE ZOSTAWIALAM WSZYSTKIEGO NA OSTATNIA CHWILE NP. PRZYBORY TYPU ZESZYTY , FARBY , KREDKI PLASTELINA ITP KUPILAM JUZ W CZERWCU, W LIPCU KUPILAM PIORNIK(KTORY TEZ NIE JEST TANI ) I PLECAK W PROMOCJII OK.50 ZL, A TERAZ W SIERPNIU KSIAKI. AAA I JESZCZE MUNDUREK W CZERWCU, TAKICH ZAKUPOW NIE ZOSTAWIA SIE NA OSTATNIA CHWILE I NIE KUPUJE SIE WSZYSTKIEGO NARAZ ZEBY NIE NARZEKAC POZNIEJ NA BRAK KASY JA SZCZERZE MOWIAC NIE ODCZULAM ZBYTNIO TYCH WYDATKOW A DODAM ZE U MNIE TEZ SIE NIE PRZELEWA ALE W TYM SMIESZNYM KRYTERIUM KTORE NIE WIEM KTO WYMYSLIL SIE NIE MIESZCZE
Dodaj ogłoszenie