W Zielonej Górze zorganizowano protest w obronie dzików. "Nie dla zabijania!"

Maciej Dobrowolski
Maciej Dobrowolski
Protest w obronie dzików w Zielonej Górze
Protest w obronie dzików w Zielonej Górze Maciej Dobrowolski
Udostępnij:
Deklaracja prezydenta Janusza Kubickiego dotycząca odstrzału dzików w Zielonej Górze odbiła się szerokim echem wśród mieszkańców. Sprawę komentowali zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy rozwiązania. W czwartek, 2 lipca, ci drudzy zorganizowali protest pod miejskim ratuszem. – Są inne rozwiązania niż odstrzał – przekonuje Pascale Heliot, obrończyni zwierząt.

Zapowiadany odstrzał dzików

W ostatnich dniach prezydent Janusz Kubicki poinformował, że rozesłał już dokumenty niezbędne do wydania pozwolenia na odstrzał dzików w Zielonej Górze. Powodem tej decyzji jest fakt, że zwierzęta regularnie, w coraz większej liczbie, pojawiają się na os. Pomorskim, Zaciszu, Jędrzychowie, a czasami nawet w centrum w okolicy galerii Grafitt czy też dworca PKP. Co ciekawe, jeden z Czytelników przesłał nam ostatnio film, na którym możemy obejrzeć stado 30 dzików w Dolinie Gęśnika.

– Populacja dzików jest za duża. Nie ma innego wyjścia, musimy ją zredukować i dokonać odstrzału – twierdzi prezydent Janusz Kubicki. - Przez ASF działania związane z populacją dzików zostały wstrzymane. Jak widać, nie wyszło to na dobre. ASF miał zniszczyć dziki a okazało się, że zwierząt jedynie przybyło. Jest ich zdecydowanie za dużo i musimy podjąć radykalne kroki.

Włodarza Zielonej Góry jest zdania, że obecna sytuacja zagraża bezpieczeństwu mieszkańców. – Nie chcemy czekać aż dzik zaatakuje człowieka i stanie się tragedia – tłumaczy Kubicki.

Obecnie doszło do nonsensu, człowiek ma zakaz wstępu do lasu z powodu ASF a tymczasem dziki bez ograniczeń mogą ryć w miejskich śmietnikach.

Wielu mieszkańców podziela ten punkt widzenia. – Zwiększona populacja dzików i innych zwierząt leśnych stwarza w mieście wiele problemów – twierdzi Zdzisław Nowak, zielonogórzanin. – Zwierzęta, które pojawiają się w mieście należy zabijać. Obecnie doszło do nonsensu, człowiek ma zakaz wstępu do lasu z powodu ASF a tymczasem dziki bez ograniczeń mogą ryć w miejskich śmietnikach. Gdzie tu logika? W lasach pojawiły się wilki, więc niech teraz leśnicy swój przepłoszony inwentarz leśny, który wszedł do miasta, zabiorą lub zabiją. Czy potrzeba nam jakiegoś nieszczęścia, żeby coś zrobić z tym problemem? – pyta nasz rozmówca.

Protest w obronie dzików w Zielonej Górze
Protest w obronie dzików w Zielonej Górze Maciej Dobrowolski

Protest w obronie dzików

Dziki mają jednak swoich obrońców wśród mieszkańców. W zeszły czwartek zorganizowali oni pierwszy protest w obronie zwierząt pod zielonogórskim ratuszem.

– Bardzo się zdenerwowałam, kiedy usłyszałam deklaracje prezydenta o odstrzale dzików. Przecież można znaleźć lepsze rozwiązania niż kulka w łeb. Dziki nie są agresywne, boją się człowieka i niesprowokowane nie atakują ludzi. W innych miastach, na przykład w Tychach, z powodzeniem zastosowano ogrodzenie zapachowe, które odstrasza dziki – przekonuje Pascale Heliot, mieszkanka przeciwna odstrzałowi.

W innych miastach, na przykład w Tychach, z powodzeniem zastosowano ogrodzenie zapachowe, które odstrasza dziki.

Aby przeciwdziałać zabijaniu zwierząt nasza rozmówczyni zapowiada powołanie „Komitetu do spraw dzików”. – To dopiero początki naszej organizacji. Chcemy przekonać zielonogórzan żeby szerzej spojrzeli na problem. Odstrzał nie jest żadnym rozwiązaniem, bowiem po pewnym czasie populacja dzików się odbuduje i wrócimy do punktu wyjścia – podkreśla Heliot. I jednocześnie dodaje, że dziki są pożytecznymi zwierzętami.

– Oczyszczają nasze lasy z gryzoni oraz owadów. Powinniśmy bronić naszego naturalnego dziedzictwa, być dumni z faktu, że tak wiele zwierząt mieszka w regionie. Strach przed dzikami, ich zabijanie jest błędem – uważa zielonogórzanka. Jej zdaniem mieszkańcy muszą po prostu lepiej zabezpieczać swoje działki oraz śmietniki.

W proteście na deptaku wzięło udział kilkanaście osób. Pan Łukasz przyszedł na manifestację z niewielkim transparentem, na którym napisane było krótkie: "Nie!". - Nie zgadzam się na zabijanie dzików. Przecież w dzisiejszych czasach jest tyle różnych sposobów, dzięki którym można rozwiązać ten problem. Czemu od razu uciekać się do tak radykalnych środków? Przecież powinno nam zależeć, aby w lasach żyło, jak najwięcej zwierząt - przekonuje nas zielonogórzanin. - Martwię się także, co się stanie z tymi wszystkimi małymi dziczkami, kiedy zginą ich rodzice. One mogą sobie nie poradzić - dodaje.

Wideo: Prezydent Janusz Kubicki zapowiedział odstrzał dzików w Zielonej Górze

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Materiały promocyjne partnera

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Te panie same wystarczą za straszydła dla dzików. Niech zaczną patrolować miasto i dziki znikną.

G
Gość

Życzę tym panią, aby te dziki stanęły oko w oko z nimi! Powodzenia!!!

D
Dingo8

Dziesięć osób z małą reprezentacją rozumu - za to z pozornie empatycznym hasłem - oto coś, co niemiecka gazeta musi promować. Gdy idą tysiące w obronie rzeczy poważnych, redaktorzy są na urlopie.

Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Lubuska
Dodaj ogłoszenie