Wielkie rozczarowanie na koniec sezonu. Piłkarze Lechii Zielona Góra tylko remisowali ze spadkowiczem

Andrzej Flügel
Andrzej Flügel
Piłkarze Lechii Zielona Góra zremisowali (2:2) z Polonią Nysa. Cezary Konarski
W bardzo słabym stylu pożegnali się z kibicami piłkarze Lechii Zielona Góra w tym sezonie. Zielonogórzanie po bezbarwnym meczu zaledwie zremisowali (2:2) ze spadkowiczem Polonią Nysa.

Lechia Zielona Góra - Polonia Nysa 2:2 (1:1)

  • Bramki: Mycan 2 (45, 85) - Nazar 2 (27, 53).
  • Lechia: Fabisiak - Ostrowski, Żukowski, Łokietek (od 46 min Kocik), Babij - Rappoport (od 61 min Wieczorek), Cygan (od 46 min Kaczmarczyk), Król, Ekwueme (od 73 min Athenstadt) - Konieczny (od 61 min Małecki), Mycan.
  • Polonia: Marciniak - Leśniak, Fedorowicz, Witsanko (od 84 min Sikora) - Perkowski, Wojtaszek (od 71 min Zapotoczny), Błaszkiewicz, Redek, Setla - Nazar, Danieluk (od 79 min Markiewicz).
  • Żółta kartka: Kocik.

Piłkarze Lechii nie mieli litości dla tej wiernej garstki kibiców, którzy mimo ulewy, jaka szalała przed pierwszą połowę, przyszli na mecz. Zawodnicy zielonogórscy przez długi czas człapali po boisku i wyglądali tak jakby chcieli żeby ten sezon już się zakończył. Rywale, którzy przyjechali do Zielonej Góry z zaledwie trzema rezerwowymi zawodnikami z pola, co bardzo rzadko zdarza się na tym szczeblu rozgrywek, przeciwnie, mieli ochotę do gry i przez całą pierwszą połowę byli zespołem lepszym. Udowodnili to bezlitośnie obnażając słabość obrony Lechii w 27 min. Kiedy jednak zielonogórzanie w ostatniej akcji przed przerwą, kiedy Przemysław Mycan wykorzystał dobre dośrodkowanie i z blisko wyrównał, wydawało się, że w drugiej połowie Lechia pokaże kto jest lepszy. Nic z tego. Po krótkim zrywie na początku gospodarze znów wyróżniali się jedynie seryjnie popełnianymi błędami. Rywale widząc to co prezentuje Lechia postarali się o drugiego gola. Potem przez długie minuty Lechia atakowała ale bez blasku, zaciętości i determinacji. Dopiero, kiedy w 85 min Przemysław Mycan wyrównał zobaczyliśmy to czego oczekiwaliśmy od początku. Graliśmy agresywnie, strzelaliśmy, atakowaliśmy skrzydłami. Pozostaje pytanie dlaczego robiliśmy to przez zaledwie osiem minut (pięć plus trzy doliczone)? Oczywiście można było mieć pretensje do arbitra, który spokojni mógł zagwizdać karnego kiedy bramkarz Polonii wręcz staranował Bartłomieja Koniecznego oraz popełnił kilka innych omyłek, ale nie ma co zwalać na arbitra skoro mając za rywala spadkowicza gra się tak słabo jak Lechia w sobotnie popołudnie. Było to kolejne rozczarowanie tak jak większość tej rundy. Strach pomyśleć co będzie w nowym sezonie...

Puchar jest nasz! Tak cieszyli się piłkarze Lechii Zielona G...

WIDEO: Lechia Zielona Góra zdobyła lubuski Puchar Polski

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie