Zabytkowa willa w centrum Kostrzyna nad Odrą przeszła remont. Miała być perełką, ale konserwator wytyka liczne błędy i niedociągnięcia

Jakub Pikulik
Jakub Pikulik
Konserwator zabytków wytyka niedociągnięcia w wyremontowanej willi Wagenera. Chodzi m. in. o nieodpowiedni kolor elewacji i lampy, których nie powinno na niej być.
Konserwator zabytków wytyka niedociągnięcia w wyremontowanej willi Wagenera. Chodzi m. in. o nieodpowiedni kolor elewacji i lampy, których nie powinno na niej być. Jakub Pikulik
Willa Wagenera to jeden z niewielu zabytków w Kostrzynie, które przetrwały II wojnę światową. Stoi w centrum miasta. Przeszła gruntowny, wart ponad 4 mln zł remont. Okazuje się jednak, że inwestycja pełna jest błędów i niedociągnięć.

Kilka tygodni temu prace w willi Wagenera zakończyli budowlańcy. Remont pozornie się skończył, w jej murach trwa już aranżacja wnętrz. Okazuje się jednak, że konserwator zabytków ma poważne uwagi do efektów prac. Chodzi m. in. o niezgodny z projektem kolor elewacji, lampy, których nie powinno być na elewacji i kiepskie odrestaurowanie detali architektonicznych.

Willa wyremontowana, ale do poprawki
– Są liczne niezgodności z pierwotnym projektem. Chodzi między innymi o konserwację detalu, której jakość wykonania pozostawia wiele do życzenia. W inny niż pierwotnie zakładano sposób, został wykonany cokół budynku. Kolorystyka miała zostać wykonana na wzór oryginału, na podstawie badań, które zostały wykonane w trakcie prac, ale nie skorzystano z nich. Do tego na elewacji willi zamontowano lampy, które nie były ujęte w żadnym projekcie. Uzyskane oświetlenie konkuruje z przyjętymi w projekcie rozwiązaniami. Do tego, jeżeli podejmujemy się konserwacji elewacji, chodzi raczej o ukrywanie kabli, lamp i nieeksponowanie innych nowoczesnych urządzeń. W tym przypadku zostały one zupełnie niepotrzebnie zamontowane i wyeksponowane. Teraz nie pasują do zabytkowego budynku – tłumaczy Błażej Skaziński, kierownik delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Gorzowie.

Lampy, które zamontowano na elewacji willi, nie podobają się konserwatorowi zabytków.
Lampy, które zamontowano na elewacji willi, nie podobają się konserwatorowi zabytków. Jakub Pikulik

Nie konsultowano zmian

Konserwator zabytków dodaje, że w czasie prac nikt się nie kontaktował się i nie konsultował żadnych zmian w stosunku do pierwotnego projektu. Zdaniem konserwatora obecny cokół wokół budynku nie tylko jest nowoczesny i nie pasuje do przedwojennej willi, ale też w niedługim czasie zacznie odpadać, bo będzie się tam dostawała woda. Trzeba będzie też poprawić dekoracyjne elementy budowli.

Urzędnicy zapewniają, że niedociągnięcia będą poprawione

Przedstawiciele urzędu miasta potwierdzają, że są uwagi do wykonania remontu. - Chodzi o detale architektoniczne, które trzeba poprawić i te prace już trwają. Ustalamy też kolorystykę obiektu, pierwsze próby są już za nami. Trzeba pamiętać, że technologia nakładania farb jest skomplikowana, nie odbywa się to tak, jak znamy to z naszych remontów w domach. Trzeba postępować ściśle wedle technologii – mówi Zbigniew Biedulski, zastępca burmistrza Kostrzyna nad Odrą. Burmistrz dodaje, że nieujęte w projekcie lampy zostaną zmodyfikowane i częściowo usunięte z elewacji. – Będą oświetlały tylko poszczególne detale architektoniczne – tłumaczy wiceburmistrz. Ile będą kosztowały poprawki? - O kosztach jeszcze nie rozmawialiśmy, ale część z nich na pewno będzie po stronie miasta, a część po stronie wykonawcy – dodaje Z. Biedulski.

Mieszkał tu kostrzyński przemysłowiec

Willę wybudowano w 1900 r. i zamieszkał tu kostrzyński przemysłowiec Adolf Wagener. Fabryka, którą założył i prowadził, zajmowała się produkcją różnego rodzaju maszyn przemysłowych i rolniczych. Zakłady produkcyjne znajdowały się przy obecnej ul. Gorzowskiej. Do dziś nie został po nich żaden ślad. Doskonale zachowała się natomiast willa, w której przemysłowiec mieszkał wraz z rodziną.

Kiedyś urząd miasta, teraz pracownie

W wyremontowanej willi do 2010 r. mieścił się urząd miasta. Po tym, jak wyprowadzili się stąd urzędnicy, w podziemiach działała pracownia plastyczna, a dwa pomieszczenia na parterze zajmował pałac ślubów. Reszta budowli stała pusta. Po zakończeniu gruntownego remontu w budynku będzie m.in. ekspozycja, sale warsztatowe, a na poddaszu miejsca noclegowe. – Willa będzie wykorzystywana m. in. w czasie wspólnych, polsko-niemieckich warsztatów, które będą tu organizowane. Takie rozwiązania podpatrzyliśmy u naszych zachodnich sąsiadów. Tam sprawdzają się świetnie – mówi Agnieszka Żurawska-Tatała z kostrzyńskiego urzędu miasta.

Wideo: Ulewa w Kostrzynie. Ulice zamieniły się w rwące potoki. Niektóre były nieprzejezdne. Woda zalała garaże i piwnice

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
Stasia Zołza
A gdzie byli ci urzędnicy w trakcie remontu? Dotyczy to również konserwatora zabytków. Przecież oświetlenie nie zostało założone w kwadrans i to po fajrancie. A malowanie elewacji wykonawcy zajęło godzinkę.
d
drA.Kula
No cóż, robili miejscowi partacze. A malowanie może jest skomplikowane, ale dla urzędnika.
Dodaj ogłoszenie