Koncert fortepianowy Rachmaninowa wypełnił Filharmonię Zielonogórską. Na deser była symfonia Gounoda

Jarosław Wnorowski
Jarosław Wnorowski
Na fortepianie drugi koncert c-moll Sergiusza Rachmaninowa zagrał Łukasz Krupiński, a dyrygował Jacek Rogala.
Na fortepianie drugi koncert c-moll Sergiusza Rachmaninowa zagrał Łukasz Krupiński, a dyrygował Jacek Rogala. Jarosław Wnorowski
Udostępnij:
To był naprawdę udany muzyczny piątkowy wieczór (21.01.2022), pełen cudownych dźwięków i znakomitych artystów. Na fortepianie drugi koncert c-moll Sergiusza Rachmaninowa zagrał Łukasz Krupiński, a dyrygował Jacek Rogala. Po przerwie orkiestra symfoniczna Filharmonii Zielonogórskiej wykonała rzadko pojawiającą (choć bardzo ciekawą kolorystycznie) się w programach filharmonii - symfonię D-dur Charlesa Gounoda.

Fantastyczne wykonanie koncertu Rachmaninowa

Tematy muzyczne z II. koncertu Rachmaninowa wykorzystywane były w różnych produkcjach filmowych, a motyw z drugiej, wolnej i wyjątkowo nastrojowej części koncertu usłyszymy m.in. w piosence „All By Myself”, którą śpiewała Céline Dion. To utwór, który trzeba przynajmniej raz w życiu usłyszeć. Zaczynający się nieco mrocznie koncert przechodzi w żywiołowe popisy pianisty przeplatane równie melodyjne wejścia orkiestry. Druga część to esencja melodii, początkowy temat fletu podejmuje klarnet. Wyjątkowo śpiewne solo "wesołego drzewka" /czyli żartobliwie klarnetu/ wykonał Bronisław Krzystek. To miód dla serca. Trzecia część z kolei słynie z sola altówek z obojem. Grany przez te instrumenty temat jest potem przetwarzany przez całą orkiestrę. Całość była naprawdę wyjątkowo udana, a po muzykach, soliście i dyrygencie widać było zadowolenie z tak dobrego wykonania.

Impresjonizm w muzyce Gounoda

Symfonia D-Dur Charlesa Gounoda, zaczyna się szybko, dynamicznie, słychać ruch na francuskiej wsi, poranek, kiedy wszyscy gnają do pracy. Druga część to allegro moderato, jest wolniejsza. Temat wprowadzają smyczki, którym towarzyszy później obój oraz fagot. To czas na śniadanie, francuskie, skromne, ale celebrowane z należytą starannością. Słodkim jego elementem jest solo oboju oraz klarnetu (Jarosław Podsiadlik) grane w oktawie. Potem smyczki grają mini fugę. Pierwsze skrzypce przez dłuższy czas grają melodię szesnastkami. To sekundy na zegarku, które szybko upływają oznajmiając nieubłaganie, że wkrótce trzeba wrócić do pracy. Trzecia część to dynamiczne i mocno taneczne scherzo na 3/4. Mija południe, na wsi robi się coraz bardziej gorąco, ale wszyscy wiedzą, że jak się razem postarają to praca zostanie szybciej wykonana i będzie czas na świętowanie, tak jak to lubią Francuzi. W drugiej części Scherza bardzo dobrze swoje sola wykonali Mariusz Nowak (obój) oraz Rafał Dołęga (fagot), a także pozostali muzycy sekcji dętych drewnianych. Początkowo spokojny finał w czwartej ostatniej części symfonii, szybko przeradza się w żywiołowe i szybkie presto. Trąbki i waltornie oznajmiają fanfarami, że wkrótce obiad i fajrant. Wkrótce zacznie się czas jedzenia i fetowania życia. Nikt lepiej nie wyraziłby muzycznie duszy Francuza, jak Charles Gounod. Udowodniła to orkiestra pod batutą znakomitego dyrygenta - Jacka Rogali. Brawo!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Gazeta Lubuska
Dodaj ogłoszenie