Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Kubicki: Jeżeli nie dojdziemy do większego poziomu, możemy skończyć jak Łódź

Robert Bagiński
Według prezydenta Janusza Kubickiego, Zielona Góra znajduje się na fali wzrostowej, dlatego potrzebuje podniesienia poprzeczki. – 200 tysięcy mieszkańców, to jest optymalna liczba do rozwoju – diagnozuje.

Z jego inicjatywy, w zielonogórskiej Palmiarni odbyła się niecodzienna dyskusja pt. „Czy Zielona Góra może mieć 200 tysięcy mieszkańców?”. Sam Kubicki nie ma wątpliwości, że jest to nie tylko możliwe, ale przede wszystkim konieczne.

Bo jeżeli nie dojdziemy do większego poziomu, możemy skończyć jak Łódź. Demografia jest nieubłagalna. My możemy, biorąc pod uwagę pewne uwarunkowania, które są w naszym mieście, dojść do wyższego poziomu niż mamy obecnie. To będzie wymagało dużego poświęcenia i dużej pracy – skonstatował.

We wnikliwym wstępie do dyskusji o przyszłości miasta, starał się przekonać zebranych, że do tak ambitnych pomysłów nie należy podchodzić sceptycznie, ponieważ ostatnie kilkanaście lat były potwierdzeniem tego, że mając ambitne plany, można osiągnąć bardzo wiele. Pokazał egzemplarz „Gazety Wyborczej” z 2006 roku, tuż sprzed wyborów samorządowych, gdy po raz pierwszy został wybrany prezydentem.

Byłem na drugim miejscu od końca. Ten sondaż dawał mi niecałe 4 procent poparcia. Było niemożliwe, żebym wygrał te wybory, ale ciężko pracując udało się – wspominał prezydent.

Byliśmy w tragicznej sytuacji

Nawiązał do trudnej sytuacji Zielonej Góry w tamtym okresie.

- Pamiętacie jak to wszystko wyglądało i w jakim byliśmy miejscu, jakim byliśmy miastem? Byliśmy miastem bez żadnych perspektyw, gdzie wszystkie duże zakłady przemysłowe albo upadły, albo chyliły się ku upadkowi. To były firmy, które nadawały kształt miastu. W 2006 roku sytuacja była tragiczna. Z zazdrością spoglądaliśmy na inne miasta. Na Nową Sól, która się rozwijała, czy na Gorzów, który był niedoścignionym wzorem – opowiadał Kubicki.

Dobrze mówił o poprzednikach, żadnemu z nich nie odbierając zasług. Podkreślał aktywność na rzecz miasta ze strony polityków wszystkich możliwych partii politycznych. Nawiązał do roku 2015, kiedy to Zielona Góra jako pierwsza i jak dotąd jedyna, jako miasto na prawach powiatu, przeprowadziła połączenie z gminą wiejską o tej samej nazwie.

Ile jest miast, które dokonały tego po 1989 roku? Jedno, bo od 2015 roku mówią o tym wszyscy, ale tylko my to zrobiliśmy – nie krył dumy autor i wykonawca tego procesu.

- _Bez przeszłości nie ma i nie będzie przyszłości. Chcę pokazać, że niemożliwe jest możliwe i te 200 tysięcy mieszkańców też jest możliwe. Jeśli będziemy sobie stawiać poprzeczkę nisko, to będziemy zawsze nisko umiejscowieni _– mówił prezydent Kubicki.

Przypomniał okres, gdy powstawał Park Przemysłowo Technologiczny w Nowym Kisielinie.

Pamiętacie ten czas? Do dziś mam w głowie słowa, że tam nic i nigdy nie powstanie. Nikt nie wierzył w tą strefę i że cokolwiek tam powstanie. To było 160 ha, a dzisiaj ten teren już się skończył – wyjaśnił, podkreślając, że było to możliwe, bo „wstęgi potrafili przecinać wszyscy razem, od lewa do prawej”.

W tym kontekście mówił też o obwodnicach miasta. O tej południowej: - Były protesty, politycy mówili, że ta droga jest niepotrzebna. My robiliśmy analizy z których wynikało, że bez tej obwodnicy miasto nie będzie się rozwijało. O obwodnicy zachodniej: - Ta obwodnica powstaje. To są setki milionów złotych i zaangażowanych osób. Ona powstanie, bo musimy dbać o nowe rozwiązania, które pozwolą nam się rozwijać – wyjaśnił.

Teraz patrzymy na najlepszych

Odnosząc się do głównego tematu dyskusji, zaprezentował dane oraz wskaźniki, które potwierdzają, że Zielona Góra znajduje się na fali wznoszącej i przy determinacji wszystkich środowisk, może wskoczyć na dużo wyższy poziom rozwoju. Powołał się przy tym na raport pt. „Wyzwania, trendy i procesy rozwoju gospodarczego”, który przygotował Instytut Rozwoju Miast i Regionów.

Według tego raportu, który opiera się na twardych danych, umieszczają nas w kategorii regionów, które są porównywalne z obszarami Szczecina, Bydgoszczy, Rzeszowa, Bielska Białej i Opola. Wśród tych najsilniejszych obszarów wzrostu, gdzie będzie się koncentrował najszybszy rozwój – wyjaśnił.

Jego zdaniem, co opierał na treści raportu, Zielona Góra jest w województwie lubuskim jedynym ośrodkiem, który jest zaznaczony jako obszar z silną tendencją oraz potencjałem do rozwoju gospodarczego, mimo obiektywnych trudności np. demograficznych, z którymi borykają się wszystkie miasta w Polsce.

Zielona Góra po tych kilkunastu latach nagle pojawia się na tych mapach w całkiem innych barwach. Już nie patrzymy z zazdrością na Nową Sól, na Międzyrzecz, który miał strefę, czy w końcu na Gorzów. Patrzymy z zazdrością na Warszawę, Wrocław i Poznań. To dobrze, bo zawsze trzeba równać do najlepszych – dodał.

Głównymi atutami Zielonej Góry, ale też całej aglomeracji w skład której wchodzi Nowa Sól i Sulechów, jest m.in. saldo migracji wewnętrznej. Kubicki kilka razy podkreślał, że tym co zagraża istnieniu wielu ośrodków jest demografia, ale zarządzane przez niego miasto wypada pod tym względem całkiem dobrze. Z zaprezentowanych przez niego danych GUS wynika, że w segmencie migracji wewnętrznej, Winny Gród znajduje się na podobnym poziomie jak Kraków, Warszawa, Gdańsk, Rzeszów i Wrocław.

To miasta, które zyskują i nie będą tracić. Wszystkie pozostałe miasta mają o wiele gorsze wskaźniki. Nam udało się osiągnąć tą masę i siłę, abyśmy szli do przodu. Nasze miasto wygrywa saldem migracji, bo potrafimy oddziaływać oraz przyciągać – wyjaśnił. Nie mała w tym rola potencjałów, którymi może się poszczycić Zielona Góra. – Jesteśmy miastem, które będzie posiadało wszystkie elementy wskazujące na to, że jesteśmy dużym ośrodkiem, takie jak: filharmonia, uniwersytet, teatr, muzeum, centra handlowe, kultura, a nie będziemy mieli mankamentów tych największych miast – powiedział Kubicki.

Potencjał na rozwój, a nie na dryfowanie

Głos zabrali również inni uczestnicy debaty. Jednym z nich był radny sejmiku, Kazimierz Łatwiński z PiS.

Mam taką refleksję związaną z naszymi wizytami w ministerstwach oraz instytucjach centralnych. Tam kilka razy pytano nas, czy Zielona Góra ma duże strefy aktywności gospodarczej i czy ma tereny mieszkaniowe. Odpowiadaliśmy, że mamy takie tereny. Z tych pytań wynikało, ze my jako zielonogórska społeczność, ale tez władze miasta, możemy kreować rzeczywistość, a nie tylko dryfować i śledzić prognozy demograficzne – skonstatował.

Nawiązał do danych demograficznych z których wynika, że w 1939 roku Zielona Góra miała 26 tysięcy mieszkańców, a w 2023 już prawie 140 tysięcy.

To jest od 1945 roku ponad pięciokrotny wzrost. Dla przykładu, Wrocław od 1939 roku zwiększył liczbę mieszkańców tylko o 10 procent. Obecnie, wszędzie jest depopulacja, a Zielona Góra jednak się rozwijała. Ilość mieszkańców determinuje wpływy podatkowe. Jeśli liczba mieszkańców wzrasta, to rosną też wpływy podatkowe – wyjaśnił Łatwiński.

Głos zabrał również burmistrz Sulechowa, Wojciech Sołtys. – Wszystko zaczyna się od marzeń i pomysłów. Tak jest teraz – rozpoczął. Z perspektywy Sulechowa zwrócił uwagę na fakt, że sposób rozwoju tego typu miast jak Zielona Góra jest z góry określony.

Miasta muszą się rozwijać zwiększając swój ring. Naturalnym zdaje się dojazd do pracy, nie 10 lub 20 kilometrów, jak jeszcze dekadę temu, a 40-50 kilometrów. Taki kierunek wydaje się być oczywisty – powiedział. Zwrócił też uwagę, że dużym potencjałem jest Odra. - Mamy Odrę i port w Cigacicach, które gdzieś umknęły. Na rozwoju Zielonej Góry zyskają także miasta na tym ringu. My nie ze wszystkim musimy gonić duże ośrodki miejskie. Nie wyobrażam sobie budować w Sulechowie teatr, skoro mogę do niego dojechać w 17 minut – spuentował.

od 7 lat
Wideo

Jak głosujemy w II turze wyborów samorządowych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska