Spotkanie na szczycie lubuskich polityków. Czy dojdzie do zmiany marszałka?

Maciej Dobrowolski
Maciej Dobrowolski
Marszałek Elżbieta Polak Mariusz Kapała
W ostatnich dniach lubuskie media obiegła informacja o tajemniczym spotkaniu na lubuskich szczytach władzy, w którym wziąć udział miał prezydent Janusz Kubicki, a także przedstawiciele Platformy Obywatelskiej, Polskiego Stronnictwa Ludowego, Bezpartyjnych Samorządowców i Samorządowego Lubuskiego. Rzekomo podczas rozmowy włodarz Zielonej Góry miał zażądać zastąpienia Elżbiety Polak na stanowisku marszałka. O co w tym wszystkim chodzi?

Spotkanie lubuskich polityków odbyło się w zeszły poniedziałek, 8 lutego, w siedzibie stowarzyszenia Lubuskie Trójmiasto przy al. Niepodległości w Zielonej Górze. Rozmowy miały mieć dyskretny charakter, ale już następnego dnia, 9 lutego, o wszystkim informowała Gazeta Wyborcza. Jednym z sensacyjnych doniesień był informacja o tym, że przedmiotem rozmów była m.in. zaproponowana zmiana na stanowisku lubuskiego marszałka, czego rzekomo miał zażądać prezydent Janusz Kubicki. Obecnie sprawującą ten urząd Elżbietę Polak z PO miałby zastąpić z kolei Stanisław Tomczyszyn z PSL. Jak sprawę komentują uczestnicy spotkania?

Prezydent Kubicki: Musimy rozmawiać o problemach

Prezydent Zielonej Góry zaznacza, że do spotkania doszło z inicjatywy trzech klubów sejmiku województwa, Samorządowego Lubuskiego, Bezpartyjnych Samorządowców oraz Polskiego Stronnictwa Ludowego, które pod koniec zeszłego roku podpisały umowę o współpracy programowej.
– Jestem człowiekiem kompromisu. Uważam, że zawsze warto rozmawiać. Przed naszym województwem stoi wiele wyzwań, powinniśmy współpracować. To była próba wyciągnięcia ręki do działaczy PO. Patrząc jednak na to jakie media, w dużej mierze fałszywie, przedstawiły całe spotkanie, można się domyśleć, komu zależy na tym, aby do tej współpracy nie doszło i kto od razu powiadomił o wszystkim dziennikarzy. Szkoda, tym niemniej chciałbym podziękować klubom SL, BS oraz PSL za całą inicjatywę – mówi Kubicki.

Czy prezydent zażądał dymisji marszałek Polak? – Takie słowo jak „żądać”, nigdy nie padło. Chciałbym podkreślić, że w ogóle mi nie zależy na tym, kto będzie, na jakim stołku siedział. Ważne, żebyśmy w końcu zaczęli działać na rzecz lubuskiego. Chyba że komuś odpowiada to, że nasze województwo regularnie spada w rankingach. Jesteśmy już na ostatnim miejscu w pod względem innowacyjności czy w przeliczeniu liczby studentów na ilość mieszkańców. A teraz jeszcze otrzymamy najmniejszą liczbę unijnych funduszy na programy regionalne. Inne województwa się organizują, są programy dla ściany wschodniej, dla Polski centralnej, a u nas nic się nie dzieje. Wygląda na to, że obecny zarząd województwa nie ma pomysłu na rozwój lubuskiego. Musimy to zmienić – przekonuje Kubicki.

Poseł Waldemar Sługocki
Poseł Waldemar Sługocki Mariusz Kapała

Poseł Sługocki: Prezydent Kubicki szuka konfliktu

Poseł Waldemar Sługocki nie zaprzecza, że takie spotkanie miało miejsce – nie chce jednak komentować propozycji prezydenta Janusza Kubickiego, dotyczącej zmiany lubuskiego marszałka.

– Uważam, że pan prezydent powinien w większym stopniu zająć się miastem, bowiem w Zielonej Górze w wielu dziedzinach panuje chaos – twierdzi szef lubuskich struktur PO. – W sejmiku mamy umowę koalicyjną, którą podpisaliśmy wspólnie z Polskim Stronnictwem Ludowym oraz Sojuszem Lewicy Demokratycznej. Ona w dalszym ciągu obowiązuje. Jeżeli koalicjanci mają jakieś uwagi co do jej funkcjonowania, to powinni się do nas zgłosić, aby na spokojnie wszystko przedyskutować. Chciałbym zaznaczyć, że bardzo dobrze mi się współpracuje np. z panem Bogusławem Wontorem, pomimo pewnych różnic z członkami Sojuszu zawsze można wypracować kompromisowe rozwiązanie – tłumaczy Sługocki.

Czy posła nie martwią jednak doniesienia o wspólnych spotkaniach członków lubuskiego PSL z prezydentem Kubickim? – Niektórzy rozumieją politykę, jako spektakl. My w PO stawiamy na merytorykę oraz pracę na rzecz mieszkańców w zaciszu gabinetów. Temat sytuacji w Lubuskiem poruszę jednak w rozmowach z PSL na szczeblu krajowym – zapowiada nasz rozmówca.

Dlaczego właściwie Platforma wzięła udział w tych rozmowach? – Spotkanie miało na celu znalezienie kolejnych płaszczyzn do współpracy, tak aby wygasić pewne emocje. Niestety, pan Kubicki znów wykorzystał rozmowy jedynie do szukania konfliktu. I to nas właśnie różni. Pan prezydent cały czas jest agresorem w stosunku do Platformy, stara się torpedować nasze inicjatywy. Tak było w przypadku parku technologii kosmicznych, który już dziś byłby gotowy, gdyby nie działania prezydenta. Tak też jest teraz w kwestii parkingu przy Szpitalu Uniwersyteckim. Na takiej awanturniczej polityce na końcu tracą mieszkańcy. Dlatego my w PO staramy się działać spokojnie i z rozsądkiem – podkreśla Sługocki.

Arkadiusz Dąbrowski: Nie padły żadne konkretne personalia

W rozmowach wziął również udział Arkadiusz Dąbrowski, sekretarz wojewódzki PSL. – Zostaliśmy zaproszeni na spotkanie, aby poruszyć temat przyszłości naszego województwa. Pan prezydent Kubicki rozpoczął od prezentacji, gdzie wskazał największego jego zdaniem zagrożenia, m.in. związane z tym, że lubuskie otrzyma najmniejszą pulę funduszy w kraju na programy regionalne. Uważam, że to była konstruktywna próba nawiązania ponadpartyjnej współpracy, która powinna być kontynuowana – twierdzi Dąbrowski.

Skąd więc całe zamieszanie wokół propozycji zmiany marszałka? – Jedną z konkluzji prezydenta Kubickiego było to, że współpraca będzie przebiegać lepiej, gdy marszałkiem zostanie osoba związana z PSL. Chciałbym w tym momencie zaznaczyć, że wbrew medialnym doniesieniom nie padły żadne personalia. Pojawienie się w mediach nazwiska Stanisława Tomczyszyna odbieram, jako formę storpedowania samych rozmów, jak i jego potencjalnej kandydatury – mówi sekretarz PSL. Ale porusza też inną kwestię.

- Wszyscy widzimy, że obecnie Platforma jest skonfliktowana m.in. z obozem prezydenta Kubickiego, ale również z obecnym rządem. Dlatego rolą PSL może być stanie się takim buforem, łącznikiem, tak aby można było wspólnie działać na rzecz województwa. Znamy wielu działaczy i polityków od lat, mamy wielką wiedzę na temat potrzeb i problemów wsi oraz mniejszych miejscowości. Uważam, że jesteśmy w stanie wziąć na siebie ten ciężar – przekonuje Dąbrowski.

Beata Kulczycka: Trzymam kciuki za kompromis

- Na koniec spotkania umówiliśmy się, że na temat rzeczy, które były negocjowane, na razie nie będziemy wypowiadać się w mediach – twierdzi z kolei radna Beata Kulczycka, która reprezentowała klub SL. - To była dżentelmeńska umowa, w gronie poważnych osób, które są odpowiedzialne za województwo. Tym bardziej dziwi mnie, że ktoś złamał to słowo, kiedy sprawa jest jeszcze w toku. To na pewno nie ułatwi przyszłych rozmów.

Zdaniem radnej sejmiku oferta o szerszej współpracy jest ważna dla rozwoju województwa. – Nie ukrywam, że atmosfera spotkania była cierpka, ale wciąż trzymam kciuki za to, że uda się wypracować kompromis – podkreśla Kulczycka. I jednocześnie przyznaje, że padła propozycja zmiany marszałka, ale bez żadnych nazwisk.

Wacław Maciuszunek: Województwo jest marnie zarządzane

- Dla mnie nieważne są personalia. Ważne, żeby w końcu w województwie coś się działo – mówi radny Wacław Maciuszonek z klubu BS. On również brał udział w rozmowach o przyszłości województwa. – Byłem na spotkaniu, ale przyznam szczerze, że nie wierzę w porozumienie. Mogę mieć jedynie nadzieję, że zmieni się, choć styl sprawowania władzy. Niestety, ale w PO nie ma z kim rozmawiać o konkretnych problemach, na konkretne tematy. Wygląda na to, że nikomu nie zależy na znalezieniu rozwiązań, środki samorządu są często wydawane w sposób nieracjonalny. Wystarczy przyjrzeć się, jak organizowane są np. misje gospodarcze. Wielokrotnie zwracałem na to uwagę, to właśnie m.in. z tego powodu zostałem wycięty z list Platformy – twierdzi Maciuszonek.

Jego zdaniem województwo jest bardzo marnie zarządzone przez obecny zarząd. – Gdyby to była firma, to już dawno by upadła – przekonuje radny.

Marszałek Polak nie komentuje sprawy

Z prośbą o komentarz dotyczący ewentualnej zmiany na stanowisku marszałka województwa lubuskiego zwróciliśmy się również do Elżbiety Polak. Polityk PO odmówiła jednak, wskazując, że omawiane spotkanie miało zamknięty charakter i jego uczestnicy zobowiązali się do zachowania dyskrecji.

Wideo: Samorządowe Lubuskie to nowy klub w sejmiku województwa lubuskiego

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

o
obiektywny

Czy w samorządzie lubuskim są przedstawiciele środowisk LGBT ?

G
Gość

Anna Elżbieta...czas kończyć to królowanie...sitwy rozbudowane przez 10 lat do rozbiórki...trzeba przewietrzyc to zbiorowsko układów POparanych

D
Dingo8

"My w PO stawiamy na merytorykę oraz pracę na rzecz mieszkańców w zaciszu gabinetów."

Naprawdę - te słowa Pana Sługockiego przyprawiły mnie o nagły napad śmiechu. Brzmią one dowcipnie gdy przypomną się występy Budki i Trzaskowskiego sprzed kilku dni, których merytoryka pod tytułem hasła PiS sprzed laty lokowała się na żądaniu likwidacji TVPInfo - żeby o nas tylko dobrze mówiono i ponowieniu starej obietnicy laptopa dla każdego dziecka. Ufff...

Dodaj ogłoszenie