Szefowie żagańskiej Platformy Obywatelskiej zatrzymani przez...

    Szefowie żagańskiej Platformy Obywatelskiej zatrzymani przez CBA

    Tomasz Hucał, Zbigniew Janicki

    Gazeta Lubuska

    Aktualizacja:

    Gazeta Lubuska

    Decyzję co do dalszej przyszłości Mirosław K. w PO, podejmie wkrótce zarząd regionu lubuskiego partii

    Decyzję co do dalszej przyszłości Mirosław K. w PO, podejmie wkrótce zarząd regionu lubuskiego partii ©fot. Zbigniew Janicki

    Agenci CBA zatrzymali w poniedziałek kierownika szprotawskiego biura Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa Mirosława K., jednocześnie szefa PO w powiecie żagańskim. Jak się dowiedzieliśmy wczoraj, chodzi o łapówki.
    Decyzję co do dalszej przyszłości Mirosław K. w PO, podejmie wkrótce zarząd regionu lubuskiego partii

    Decyzję co do dalszej przyszłości Mirosław K. w PO, podejmie wkrótce zarząd regionu lubuskiego partii ©fot. Zbigniew Janicki

    Przypomnijmy, że wszystko działo się poniedziałek, po godz. 14.00. - Mogę tylko potwierdzić, że zatrzymano Mirosława K. oraz trzy inne osoby. Dla dobra śledztwa nie będziemy mówili, kto to jest - mówiła nam wczoraj Alina Dobrowolska z prokuratury okręgowej w Zielonej Górze.

    Nieco więcej dowiedzieliśmy się w Centralnym Biurze Antykorupcyjnym. - Zatrzymani to 30 i 52-letnie kobiety, a także 30 i 49-letni mężczyźni - informuje Jacek Dobrzyński, rzecznik CBA. - Wszyscy przebywali na terenie powiatu żagańskiego.

    Z nieoficjalnych informacji wynika, że chodzi o wiceprzewodniczącą PO w powiecie żagańskim - Jadwigę Z. oraz jej krewnych. Co ciekawe, w poniedziałek dzwoniliśmy do Z. - Nic nie wiem o aresztowaniu Mirosława K. - odparła nam krótko.

    Do 10 lat więzienia

    - Działania wykonywaliśmy, zarówno w biurze ARiMR, jak i w mieszkaniach prywatnych - opowiadał wczoraj rzecznik CBA.
    - Po godzinie 14 do naszego biura weszło nagle kilkunastu funkcjonariuszy w garniturach - opowiada nam jedna z pracownic szprotawskiej agencji.
    Później wszystko poszło już sprawnie i szybko. Wyglądało, jak ściśle zaplanowane.- Zaraz po wkroczeniu agentów zaczęły się przesłuchania. Były przeprowadzane zgodnie z jakimś harmonogramem - opowiedział kolejny pracownik.

    - To początkowa faza postępowania, mogę jedynie powiedzieć, że prowadzi je nasz wydział do spraw przestępczości gospodarczej - mówiła w poniedziałek A. Dobrowolska.
    Z naszych informacji wynika, że cała czwórka została zatrzyma w związku z podejrzeniem łapownictwa. - Za to przestępstwo grozi od roku do 10 lat więzienia informuje zielonogórska prokurator.
    Dowiedzieliśmy się, że służby interesowały się szprotawskim biurem już od kilku miesięcy. Zgłoszenia przestępstwa miał dokonać klient placówki.

    Wczoraj agenci nadal byli w biurze ARiMR w Szprotawie. Natknęliśmy się na nich w punkcie przyjęć, w przedsionku. - Proszę wykasować te zdjęcia - odparł jeden z funkcjonariuszy na widok naszego fotoreportera przy pracy.

    Szok w Platformie

    W szprotawskim oddziale spotkaliśmy także dyrektora lubuskiego oddziału ARiMR Jarosława Gniazdowskiego. - Trudno nie być zaskoczonym. Jestem niemile zszokowany, bo inaczej tego określić nie można. To co się stało, godzi w dobre imię naszej agencji - komentował. - Dziesięć lat pracowaliśmy na nasza renomę. Żadne skargi do nas nie docierały. Inaczej byśmy rozpoczęli nasze postępowanie wewnętrzne.

    Mimo śledztwa biuro ciągle pracuje. - Staramy się, żeby kontrola nie odbiła się na jakości świadczonych usług. Osobiście czuwam nad tym - zapewnił nas Gniazdowski.

    Jak w całej sprawie zachowa się Platforma Obywatelska, ugrupowanie, które reprezentuje Mirosław K. i Jadwiga Z.? - Wiemy tylko tyle, ile napisano w "GL". W najbliższych dniach zbierze się zarząd regionu. Na pewno będzie o tym dyskutował. Informacje o jego decyzjach przekażemy mediom - zapowiada dyrektor biura zarządu regionu lubuskiego PO Waldemar Kotlarski. Kiedy dokładnie zbierze się zarząd? - Na pewno nie w tym tygodniu - dodaje Kotlarski.

    - Dowiedziałam się o wszystkim dzisiaj. Jestem w szoku - mówiła nam wczoraj druga wiceprzewodnicząca PO w powiecie żagańskim Dorota Grzeszczak. - Jestem zszokowana i zażenowana. To duży problem dla Platformy.
    - Jest mi wstyd - wtóruje jej kolega partyjny, radny powiatowy PO Stefan Gołek.
    Cały dzień próbowaliśmy się skontaktować z lubuską liderką PO. Niestety posłanka Bożenna Bukiewicz, do której dzwoniliśmy kilkakrotnie, nie odbierała telefonu.

    Czytaj treści premium w Gazecie Lubuskiej Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (32)

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    GazetaLubuska.pl poleca:

    Jest praca w świebodzińskiej firmie SECO/WARWICK

    Jest praca w świebodzińskiej firmie SECO/WARWICK

    Smartfon pod choinkę? Okazje w świątecznej ofercie Orange

    Smartfon pod choinkę? Okazje w świątecznej ofercie Orange

    Tu znajdziesz kandydatów w wyborach samorządowych 2018

    Tu znajdziesz kandydatów w wyborach samorządowych 2018