W Bojadłach powstanie wielka odchowalnia drobiu? Ludzie boją się inwestycji!

Maciej Dobrowolski
Maciej Dobrowolski
- Głos mieszkańców jest dla mnie ważny - przekonuje wójt Krzysztof Gola, który będzie musiał wydać decyzję środowiskową dla całej inwestycji
- Głos mieszkańców jest dla mnie ważny - przekonuje wójt Krzysztof Gola, który będzie musiał wydać decyzję środowiskową dla całej inwestycji Mariusz Kapała
Udostępnij:
Do naszej redakcji zgłaszają się mieszkańcy, których zmartwiła informacja o budowie odchowalni drobiu w ich miejscowości. Nadmierny hałas, skażenie środowiska i odór to największe ich obawy.

Mieszkańcy twierdzą, że wcześniej mówiło się o budowie odchowalni kurczaków na około 100 tys. sztuk zwierząt. Teraz jednak sytuacja miała ulec radykalnej zmianie - zakład ma być większy, a zamiast kurczaków mają być kurki do 1,5 kg.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Ktoś rozrzucił na polach w Bojadłach szczątki ptactwa. Mieszkańcy skarżą się teraz na okropny smród i plagę much

- To prawda. Według przedstawionych informacji w odchowalni mają znajdować się dwa dwupoziomowe kurniki. Na każdym poziomie ma być naraz chowane po około 100 tys. sztuk zwierząt, czyli razem 400 tys. Jako że w ciągu roku chów odbędzie się 2,5 raza, daje nam to około miliona sztuk drobiu - wylicza radna Krystyna Urbańska. I od razu dodaje, że jest zmartwiona całą inwestycją. - Zakład ma stanąć w granicach miejscowości. Już wiemy, że sanepid wydał niekorzystną opinię dotyczącą natężenia hałasu, który będzie uciążliwy. Boimy się także ilości produkowanego pomiotu kurzego, który znajdzie się później m.in. na okolicznych polach należących do inwestora. Nie chcemy, aby doszło do skażenia środowiska. Już w zeszłym roku mieliśmy z tym problemy - przypomina radna.

Konsultacje społeczne przed wigilią

W tej sprawie odbyły się konsultacje społeczne. Ale wiele osób narzeka na termin ich przeprowadzenia - 23 grudnia o godz. 17.00.

- Uważam, że data była niekorzystna, ale i tak przyszło 40 osób, które w zdecydowanej większości sprzeciwiły się przedsięwzięciu. Omawialiśmy sprawę również na komisji rozwoju. Niestety, dzięki głosom trzech radnych sprawa przeszła. Dlatego wniosłam uwagę do protokołu, że tak ważną sprawą powinna się zająć cała rada gminy, a nie tylko sześć osób z komisji - mówi Urbańska.

Zabudowania położone najbliżej planowanej odchowalni należą do Grzegorza Doszela, byłego wójta. - Bardzo krytycznie podchodzę do całej inwestycji. To będzie dla mieszkańców wielka uciążliwość, na przykład odorowa. Proszę sobie wyobrazić, że zakład ma produkować 3,2 tys. ton kurzego pomiotu rocznie. To około 10 ton pomiotu wywożone każdego dnia, z których część trafi na okoliczne pola - przekonuje Doszel. - Musimy też pamiętać, że gmina nie będzie miała finansowych korzyści z tytułu inwestycji, bo taka działalność jest w dużej mierze zwolniona z podatku od nieruchomości.

Kluczowa decyzja środowiskowa

Jak do całej kwestii odnosi się urząd gminy? - W tej sprawie wpłynął do nas wniosek od inwestora. Jest on wciąż w fazie rozpatrywania. Obecnie prowadzimy postępowanie dotyczące ustalenia warunków środowiskowych dla tej inwestycji - stwierdza wójt Krzysztof Gola. - Na pewno obawy mieszkańców, że tego typu przedsięwzięcie może oddziaływać na jakość ich życia, są uzasadnione. Dlatego przeprowadziliśmy konsultacje społeczne, które trwały od 27 listopada do 27 grudnia. Ich elementem było spotkanie 23 grudnia, które zorganizowałem, aby uniknąć sytuacji sprzed lat, dotyczącej budowy kopca Bio-En-Er, gdy ich głos został pominięty. Uważam, że data takiego spotkania zawsze jest dobra, jeśli rozmawiamy przed wydaniem decyzji. Jako wójt chciałem wysłuchać uwag mieszkańców co do inwestycji, bo ich głos jest dla mnie ważny.

Protesty w Bojadłach

W 2018 roku głośno było o planowanej budowie kompostowni, suszarni zbóż oraz punktu skupu złomu na terenach wokół oczyszczalni ścieków. Ludzie mówili wprost: Obawiamy się, że inwestycja wpłynie negatywnie na nasze życie. Pojawią się przykre zapachy, insekty czy też szczury - a tych, jak wiadomo, nikt nie chce w swoim otoczeniu. Zawiązali nawet komitet protestacyjny. Część osób miała żal do ówczesnego wójta Grzegorza Doszela, który ich zdaniem nie informował należycie o planowanej inwestycji. Pojawiły się głosy oburzenia, że wójt wydał pozytywną opinię środowiskową dla całego przedsięwzięcia. Po protestach inwestycja nie doszła do skutku.

Bojadła. Spór mieszkańców z wójtem Grzegorzem Doszelem:

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Będzie 14. emerytura. Kiedy wypłata?

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

F
Fajny

Co wiesniakom smierdzi przeciez u nich obora w kazdym domu

G
Gość

To wina ludzi mieszkańców gminy. Wybrać sobie takiego wójta.

Szkoda że spotkania konsultacyjnego nie wyznaczył na 24 grudnia na 16.00. Też dobra data jak każda inna.

Więcej informacji na stronie głównej Gazeta Lubuska
Dodaj ogłoszenie