MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Dariusz Maciejewski: - Srebrne medale otrzymuje się po przegranym meczu. Ale szybko przychodzi refleksja

Robert Gorbat
Robert Gorbat
Trener Dariusz Maciejewski zdobył ze swymi podopiecznymi już dziewiąty medali w rozgrywkach ekstraklasy koszykarek.
Trener Dariusz Maciejewski zdobył ze swymi podopiecznymi już dziewiąty medali w rozgrywkach ekstraklasy koszykarek. Jarosław Miłkowski
- Jeśli uda się nam utrzymać trzon obecnej drużyny, to w kolejnym sezonie będziemy jeszcze silniejsi - mówi Dariusz Maciejewski, trener srebrnych koszykarek AZS AJP Gorzów.

- Sezon Orlen Basket Ligi Kobiet wyjątkowo szybko na mecie, AZS AJP Gorzów ze srebrnym medalem. Czy należy panu bardziej gratulować umiejętności trenerskich, czy też menedżerskich? Bo z poprzednich rozgrywek została z podstawowej dziesiątki tylko Ewelina Śmiałek i trzeba było komponować zespół od nowa.
- Tak jest już od lat. Przeglądaliśmy niedawno zdjęcia z medalowych sezonów AZS AJP (łącznie 9 medali, 4 srebrne i 5 brązowych - dop. red.) i doszliśmy do podobnego wniosku: trener jest ten sam, ale zespół co roku inny. To na pewno wymaga sporych umiejętności menadżerskich. Pomaga nam zaufanie, jakim cieszymy się w międzynarodowym baskecie. Nasz klub osiągnął wysoki poziom sportowy, ale też organizacyjny. Jeśli pada hasło Gorzów, to ludzie wiedzą, że pod względem regularności występów w europejskich pucharach, terminowości wypłat, mieszkań, samochodów dla zawodniczek jesteśmy na poziomie Euroligi. Może jeszcze nie budżetu, ale organizacyjnym na pewno tak. To bardzo ułatwia rozmowy.

- Ściągnął pan do drużyny zawodniczki z dość nieoczywistych koszykarsko krajów: Greczynkę Elenę Tsineke czy Węgierkę Norę Wentzel. Jak się znajduje takie dziewczyny?
- Nasz budżet jest taki, że nie możemy sobie pozwolić na pomyłki. Inne drużyny wymieniają w trakcie rozgrywek po kilka dziewczyn, nas na to nie stać. Budżetowo jesteśmy w polskiej lidze na piątym, może szóstym miejscu. Ściągamy dziewczyny, które wcześniej przez lata obserwujemy w młodzieżowych mistrzostwach Europy i świata czy rozgrywkach pucharowych. Szukamy zawodniczek na dorobku, które będą w stanie potwierdzić u nas swoje sportowe umiejętności, ale też o odpowiednim profilu charakterologicznym. Bo bez chemii w zespole nie ma radości ze wspólnej pracy, a w konsekwencji i wyników.

- W końcówce sezonu 2022-2023 stracił pan z powodu kontuzji praktycznie wszystkie czołowe zawodniczki. W ostatnich rozgrywkach, poza mechanicznym urazem Chloe Bibby ponad miesiąc przed rozpoczęciem play offów, nie było już takich problemów. Coś pan zmienił w pracy z drużyną?
- Niczego nie zrobiłem inaczej, a za poprzedni sezon nie mamy sobie z całym sztabem trenerskim nic do zarzucenia. Za mną już tyle lat praktyki, że wiem, iż czasem odpoczynek jest ważniejszy od ciężkiej pracy. Jedynym problemem jest każdego roku wąski skład. Bibby po kontuzji, odniesionej w Warszawie nie doszła w play offach do pełnej dyspozycji. Prezentowała najwyżej 60-70 procent swych bardzo wysokich umiejętności.

- Chce pan powiedzieć, że gdyby nie kontuzja Bibby, to zespół byłby w stanie pokonać w finale KGHM BC Polkowice?
- Byliśmy blisko złotych medali, ale o wyniku finału przesądziła indywidualność Eriki Wheeler. Spędziła w Polkowicach tylko 22 dni, została zakontraktowana na ostatnią fazę rozgrywek w konkretnym celu. I zrobiła swoje. W obydwu zespołach widzieliśmy wiele gwiazd europejskiego formatu, lecz światowa była tylko jedna - właśnie Wheeler. To zawodniczka z absolutnego topu WNBA, taki niekwestionowany generał na boisku.

- Rozumiem, że według pana srebrne medale to maksymalne osiągnięcie, na jakie było stać gorzowską drużynę w ostatnim sezonie?
- Tak. Z drugiej strony srebrne medale są trudne do przyjęcia, bo otrzymuje się je po przegranym meczu. Pierwsza myśl zawsze jest smutna, ale szybko przychodzi refleksja. W naszym przypadku taka, że szósty raz z rzędu byliśmy w czołowej czwórce ligi i zdobyliśmy piąty medal. Pobiliśmy tym samym własny rekord, wynoszący dotąd pięć awansów do czwórki i cztery miejsca na podium.

- Czy teraz, między sezonami, AZS AJP znów padnie ofiarą swojego sukcesu i straci wszystkie czołowe zawodniczki?
- Tego dziś nie wiemy. Jesteśmy na etapie budowania nowego budżetu i podpisywania umów ze strategicznymi sponsorami. Jest wiele składowych, które zadecydują o kadrze zespołu na następne rozgrywki. Uzupełnienia składu zawsze są konieczne. Być może dwie, trzy zawodniczki będą do wymiany. Ale kiedy to nastąpi, nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Czasem udaje się to zrobić w ciągu dwóch miesięcy, czasem dopiero w sierpniu. Na pewno będziemy musieli poszukać nowej koszykarki w kategorii U-23, bo Oli Pszczelarskiej skończył się limit wieku. Wiem jedno: jeśli uda się nam utrzymać trzon tej drużyny, bardzo młodej oraz niezwykle chętnie pracującej i uczącej się, to w kolejnym sezonie będziemy jeszcze silniejsi.

- Wiem, że od lat prowadzi pan swój prywatny, bardzo szczegółowy ranking wszystkich zawodniczek. Które otrzymały najwyższe oceny w sezonie 2023-2024?
- Na razie mamy podliczone dane z sezonu zasadniczego, bez play offów. Na szkolną szóstkę zapracowały w tym czasie Stephanie Jones i Chloe Bibby, na piątkę Weronika Telenga i Elena Tsineke, a na czwórkę Nora Wentzel i Anna Jakubiuk.

- Jako wicemistrz Polski AZS AJP ma prawo wystartować w eliminacjach do Euroligi. Graliście już na najwyższym europejskim poziomie dwa razy. Spróbujecie ponownie?
- Na dziś jesteśmy pewni startu w EuroCup Women. Czy spróbujemy powalczyć o Euroligę? To zależy od finalizacji naszych rozmów z KSSSE i Eneą. Termin zgłoszeń mija końcem maja. By zagrać na najwyższym poziomie i stoczyć 14 pojedynków z ekipami z europejskiego topu potrzebujemy do budżetu ekstra 1,2 mln zł.

Czytaj również:
Kibice dopingowali co sił w gardłach. AZS AJP Gorzów jednak ze srebrem

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Sensacyjny ruch Łukasza Piszczka

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska