Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Prezes PiS w Gorzowie o świetlanej przyszłości Polski i zagrożeniu „niemieckim porządkiem”

Robert Bagiński
Prezes PiS Jarosław Kaczyński w Gorzowie Wielkopolskim.
Prezes PiS Jarosław Kaczyński w Gorzowie Wielkopolskim. Janusz Życzkowski
Wicepremier i prezes PiS, Jarosław Kaczyński spotkał się w sobotę z sympatykami partii w Gorzowie. Podczas konwencji wyborczej, nie zabrakło akcentów regionalnych. Polityk, słusznie zauważył, że województwo pod rządami Platformy Obywatelskiej, nie rozwija się prawidłowo.

- Ta ziemia, piękna rzeczywiście, mająca wiele wspaniałych walorów i wspaniałych ludzi, którzy przyjechali ze Wschodu, a którzy mogliby zdziałać tu bardzo dużo, jest na 11. pozycji spośród wszystkich województw pod względem PKB na głowę - mówił lider rządzącej partii. Jak podkreślił, nie jest „tam, gdzie powinna być, będąc tak blisko, niby tak wspaniałych, Niemiec”. Zdaniem prezesa Kaczyńskiego, nie ma nic złego w relacjach gospodarczych z Niemcami, ale powinny one mieć charakter korzystny dla obu stron.

- Nie jesteśmy przeciwko relacjom gospodarczym z Niemcami, ale chcemy, aby były one obustronnie korzystne. Jakoś z tym rządzeniem tu im nie wychodzi – powiedział. Po czym, szybko zdiagnozował jeden z głównych problemów, który trawi od wielu lat województwo lubuskie, a jakim są rządy Platformy Obywatelskiej.

- Mają tą panią marszałek o błędnym nazwisku – co było nawiązaniem do szkodliwych dla regionu rządów marszałek Elżbiety Polak. - Całkiem inaczej powinna się nazywać – dodał prezes Kaczyński, a sala nagrodziła go gromkimi brawami.

Spora część wystąpienia lidera PiS w Gorzowie, poświęcona była „niemieckim porządkom”, jako zaprzeczeniu tego, co służy rozwojowi Polski. - 8 lat rządów Tuska, to było 8 lat niemieckich porządków. Nawet w sprawie wieku emerytalnego pytał się kanclerz Merkel – mówił polityk. - Te niemieckie porządki, to również to, że ludzie pracowali za 5 zł za godzinę, a o państwie mówiono wtedy, że jest państwem z tektury – przekonywał wicepremier. Podkreślił przy tym, że Niemieckie porządki” wczasach rządów koalicji PO-PSL, to było „okradanie państwa polskiego”.

W wystąpieniu polityka nie zabrakło odniesień do manipulacji opozycji oraz związanych nią mediów i celebrytów, w sprawie nielegalnej imigracji, a także propagandowego filmu Agnieszki Holland pt. „Zielona Granica”. - To, co się dzieje na wschodniej granicy, jest klasycznym przykładem wojny hybrydowej. Mamy do czynienia z aktem agresji. Próbuje się zmusić państwo do czegoś, czego nie chce. Ta próba trwa długo i nie została przerwana, chociaż ograniczona poprzez ogrodzenie, które zostało tam wybudowane – skonstatował Kaczyński. Nie wykluczył też, że mur na granicy z Białorusią należy wydłużyć, a także rozpocząć budowę nowego, na granicy z rosyjskim Królewcem.

Wyjaśnił też, dlaczego niektóre środowiska tak zaciekle zwalczają przygraniczną zaporę. Jego zdaniem chodzi o to, aby zdestabilizować państwo, co miałoby miejsce, gdyby do Polski dotarły rzesze agresywnych imigrantów z kierunku białoruskiego.

– My się opieramy, a to się wielu nie podoba. Ta walka trwa, a wielu nadal zależy na tym, aby zdestabilizować sytuację w Polsce – wyjaśniał. Jak powiedział, chodzi też o wojnę na Ukrainie i jej zakończenie na warunkach rosyjsko-niemieckich. - Plan polityczny ma starą historię. Jak Niemcy wejdą w mocny układ z Rosją, to mogą rządzić całą Europą. Samodzielna Polska jest przeszkodą i o to chodzi – spuentował tę część wystąpienia.

Nie zabrakło odniesień do przyszłości, która według prezesa Kaczyńskiego, „jeśli nie wydarzy się coś nadzwyczajnego”, może być dla Polski bardzo dobra. Świadczyć o tym mają wskaźniki gospodarcze, ale również bogacenie się Polaków.

- Mamy szansę na bardzo dobry rozwój. Jesteśmy krajem, który nie jest określany jako przykład bałaganu, ale wielkiego sukcesu i na to są dziesiątki dowodów – mówił.

- Te niemieckie porządki Tuska, to ma być zniszczenie szansy na to, żeby tu istniało państwo silne i bezpieczne, ale również dobre dla Polaków oraz ich przyszłości. Przyszłość może być dobra. Po tylu wiekach może się nam w końcu udać – dodał.

Lider partii rządzącej nie krył, że rozwój Polski jest możliwy, ale wymaga to zatrzymania szkodliwej i antypolskiej opozycji, którą określił mianem „partii niemieckiej”. W przeciwnym razie nasz kraj czeka kaskada nieszczęść w postaci niszczenia kultury, tożsamości oraz tradycji, a czego najlepszym przykładem jest film Agnieszki Holland. Kaczyński nawoływał do wyjątkowej mobilizacji. - Musimy 15 października przeskoczyć ten mur, który próbują nam wybudować. Nie można się dawać nabierać na chwyty, które będą stosowane – apelował.

Tuż przed wystąpieniem prezesa PiS, zebranym zaprezentowani zostali kandydaci do parlamentu. Każdy z nich przemierzał tłum i z niewielką flagą Polski, stawał na scenie. - Dobra drużyna musi mieć dobrego kapitana, który sięgnie po zwycięstwo – mówiła prowadząca, odnosząc się do prezesa PiS. Gołym okiem było widać, że i w Lubuskiem partia ma dwóch współpracujących ze sobą kapitanów. Kiedy wymieniła nazwiska wojewody Władysława Dajczaka oraz posła Marka Asta, na sali zapanowała euforia. Dało się odczuć, że ci politycy cieszą się w PiS zaufaniem oraz szacunkiem.

- Pracujmy i gryźmy do 15 października trawę. Przyrzekam, że po tym zwycięstwie będzie ciężka praca dla Polski – zakończył swoje przemówienie wicepremier i prezes PiS.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Strefa Biznesu: Kiedy w Polsce czterodniowy tydzień pracy?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska