Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Kto nowym wojewodą lubuskim jeśli będzie rządzić PO. Ruszyła giełda nazwisk

Robert Bagiński
Bez względu na to, komu uda się stworzyć koalicję rządową, w najbliższym czasie ze stanowiskiem, po ośmiu latach rządów, pożegna się Władysław Dajczak, wojewoda lubuski.

Pomimo tego, że PiS wygrało wybory (35,38 proc.) nie wiadomo czy uda się tej partii stworzyć parlamentarną większość. Istnieje więc duże prawdopodobieństwo, że władzę w kraju przejmą w grudniu partie opozycyjne, które mają większość mandatów w Sejmie: Koalicja Obywatelska, Trzecia Droga i Nowa Lewica. W tej sytuacji, być może, nowym premierem zostanie lider PO, Donald Tusk, a to oznacza sporo zmian kadrowych w polskiej administracji.

Zmiana władzy na szczeblu centralnym oznacza też m.in. zmianę władzy w urzędach wojewódzkich, ponieważ wojewodę mianuje premier. Obecny wojewoda, Władysław Dajczak, nie ma się czym martwić, ponieważ zdobył mandat poselski i to z bardzo dobrym wynikiem 29 131 głosów. Gdyby Tuskowi udało się stworzyć rząd, w fotelu wojewody lubuskiego zasiądzie zapewne przedstawiciel PO. Ruszyła już giełda z nazwiskami, choć w kuluarach mówi się głównie o trzech osobach.

Jak można usłyszeć nieoficjalnie od działaczy regionalnej Koalicji Obywatelskiej, najpewniej nie będzie podziału na województwa w których wojewodów wskaże KO oraz koalicjanci, ale wszyscy zostaną wskazani przez partię Tuska. Koalicjanci podzielą się stanowiskami wicewojewodów, a kryterium podziału będzie wynik w wyborach. Nowy wojewoda lubuski zostanie powołany tuż po wybraniu nowego premiera.

Decyzji, kto nim zostanie, jeszcze nie ma, ale już trwają rozmowy, w których rozważani są możliwi kandydaci. Co ciekawe, najczęściej przewija się nazwisko poseł Krystyny Sibińskiej z Gorzowa, która zdecydowana jest nawet na złożenie mandatu poselskiego. Przypadłby on wtedy Markowi Cebuli, burmistrzowi Krosna Odrzańskiego.

Krysia nie kryła swoich ambicji jeszcze przed wyborami, chociaż to nie będzie dobra decyzja dla Gorzowa, ponieważ Północ regionu miałaby w tej sytuacji tylko jednego parlamentarzystę – mówi nam doświadczony działacz i członek władz PO.

Rozmówcy podkreślają, że po trzech kadencjach w Sejmie, w tym jednej jako posłanki partii rządzącej, zdała sobie sprawę, że jako parlamentarzystka, nie zrobiła dla regionu właściwie nic. Bardzo chciałaby, aby zwieńczeniem jej kariery była funkcja wojewody.

Ona jest bardzo pracowita, i tu nie można jej nic zarzucić, ale nigdy nie miała sprawczości. Stąd to jej parcie, wręcz strategia na najbliższe lata, aby przejąć schedę po Dajczaku i obcinać wstęgi na inwestycjach na Północy – dodaje działacz.

Nie jest do końca pewne, czy zgodzą się na to władze regionalne.

Ten scenariusz będzie trudny do wykonania, bo wojewoda Sibińska i marszałek Jabłoński z Północy, nie będą do zaakceptowania w PO – mówi inny rozmówca GL

Dodaje, że na Sibińską nie zgodzi się była marszałek Elżbieta Polak, która ma obecnie duże wpływy w partii i obawia się, że po opuszczeniu przez nią Urzędu Marszałkowskiego, ktoś mógłby za bardzo w Lubuskiem urosnąć.

W tej sytuacji, jako drugi do objęcia stanowiska wojewody, co też wiązałoby się z rezygnacją z mandatu poselskiego, nieoficjalnie wskazywany jest lider lubuskiej PO, Waldemar Sługocki. Jego słaby wynik w wyborach (25 037 głosów), prawie o cztery tysiące gorszy niż cztery lata temu, nie wzmocnił jego pozycji.

Proszę sobie wyobrazić posiedzenie władz partii, gdzie siedzi marszałek Jabłoński i wojewoda Sibińska, być może wiceminister Polak, a Waldek jako lider partii w roli szeregowego posła – mówi polityk PO. – Poza tym, funkcja wojewody odpowiada jego narcystycznej osobowości i mogłaby go wzmocnić – dodaje.

Rzecz w tym, że kandydatura Sługockiego też nie będzie łatwa do przeforsowania.

Z tych samych powodów, co w przypadku Sibińskiej, Ela Polak będzie robiła wszystko, aby wojewodą został ktoś ze słabszą pozycją, a najlepiej bez żadnej pozycji – wyjaśnia rozmówca

Jego zdaniem, namawiana jest Katarzyna Osos, która co prawda odnowiła swój parlamentarny mandat, ale też zdaje sobie sprawę z osobistych ograniczeń.

Ona ma małe dziecko, przebąkiwała coś, że gdyby była taka możliwość, to wolałaby być na miejscu i może zrezygnować z mandatu – słyszymy w zielonogórskiej PO.

W środowiskach biznesowych dużo się mówi o tym, że kolejny raz do budynku przy ul. Jagiellończyka 8 w Gorzowie, mógłby się wprowadzić Marcin Jabłoński, który 13 października został wybrany marszałkiem. Tym spekulacjom przeczy fakt, że sam Jabłoński zaczął już robić w Urzędzie Marszałkowskim porządki. Nie tylko dokonał zmian w organizacji pracy gabinetu zarządu, ale do urzędu wraca również jego dawny współpracownik, Wojciech Woropaj.

Gdyby szykował się na zmianę miejsca pracy w styczniu, to raczej nie robiłby w urzędzie rewolucji. Tymczasem zachowuje się tak, jakby miał tu zostać dłużej – mówi rozmówca.

Pośrednio potwierdził to w jednym z wywiadów sam zainteresowany. Na pytanie, czy po przyszłorocznych wyborach samorządowych, chciałby nadal pełnić funkcję marszałka, nie zaprzeczył.

Niczego nie należy wykluczać. Jeżeli nasze środowisko wygra te wybory, po partnersku będziemy dyskutować, jakie decyzje personalne będą najlepsze i chciałbym wziąć w tym udział – powiedział w wywiadzie, którego udzielił swojemu urzędnikowi z Lubuskiego Centrum Informacyjnego.

[polecany]25524305[/polecany]

od 7 lat
Wideo

Tadeusz Płużański - Dlaczego warto pielęgnować pamięć o wyklętych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska