Wielka symfonika Cesara Francka zagościła w Filharmonii Zielonogórskiej. Nie zabrakło prima aprilisowych gagów

Jarosław Wnorowski
Jarosław Wnorowski
Na scenie w roli solisty pojawił się ... Andrzej Brzozowski, wieloletni skrzypek Filharmonii Zielonogórskiej oraz pierwszy skrzypek Lubuskiego Zespołu Pieśni i Tańca. A żartem była niedyspozycja solisty i potrzeba zamiany na skrzypka z grupy drugich skrzypiec "na ochotnika". Na szczęście "zgłosił" się właściwy solista (Tomasz Tomaszewski).
Na scenie w roli solisty pojawił się ... Andrzej Brzozowski, wieloletni skrzypek Filharmonii Zielonogórskiej oraz pierwszy skrzypek Lubuskiego Zespołu Pieśni i Tańca. A żartem była niedyspozycja solisty i potrzeba zamiany na skrzypka z grupy drugich skrzypiec "na ochotnika". Na szczęście "zgłosił" się właściwy solista (Tomasz Tomaszewski). Jarosław Wnorowski
To był bardzo ciekawy koncert, pełen rzadko wykonywanych dzieł, ale również i zabawnych, wcześniej zaaranżowanych sytuacji, nawiązujących do daty koncertu 1 . kwietnia. Podczas uwertury "Sroka złodziejka" na scenie pojawił się muzyk w kominiarce, trzeba było "wymienić" skrzypka solistę, a na koniec utworem Straussa (na bis) zadyrygowała "osoba z publiczności". Było zatem wesoło.

Opera z przesłaniem

"Sroka złodziejka" to opera w dwóch aktach z librettem Giovanniego Gherardiniego autorstwa Rossiniego. Jej premiera odbyła się w Mediolanie w 1817 roku. Dzieło muzycznie opisuje rzeczywiste zdarzenie, które miało miejsce w XVIII wieku w miasteczku Palaiseau pod Paryżem.

Uboga dziewczyna została tam skazana na śmierć za kradzież kilku srebrnych przedmiotów z serwisu stołowego w rodzinie, w której służyła. Po wykonaniu wyroku okazało się, że przedmioty zabrała i ukryła w gnieździe zadomowiona sroka. Jako zadośćuczynienie zarząd gminy uchwalił specjalny fundusz na odprawienie raz do roku mszy świętej za spokój duszy niewinnej ofiary.

Gherardini chciał w swoim dziele powiedzieć, że nie należy osądzać ludzi po pozorach, ani nie wydawać wyroku na podstawie poszlak. Opera ma jednak inne, szczęśliwsze zakończenie, gdyż głowni bohaterowie zachowują życie. Wykonanie orkiestry FZ pod batutą Jana Miłosza Zarzyckiego genialne, bardzo duża skala dynamiki od naprawdę dużego piano do sporego forte. A ... i na scenie na początku pojawił się muzyk w kominiarce z "łupami" - nawiązanie do tytułu utworu. Szczególne wyróżnienie dla Karoliny Maszk-Mogiły za solo na flecie piccolo.

Niesprawna lewa ręka skrzypka solisty

Prawdziwy horror (choć okazało się, że to kolejny gag od orkiestry) wydarzył sie na początku koncertu podwójnego na skrzypce i fortepian op. 17 G-dur Jana Nepomuka Hummela (solistami będą: chorwacka artystka Katja Repusič – fortepian i Tomasz Tomaszewski – skrzypce). Na scenie w roli solisty pojawił się ... Andrzej Brzozowski, wieloletni skrzypek Filharmonii Zielonogórskiej oraz pierwszy skrzypek Lubuskiego Zespołu Pieśni i Tańca. A żartem była niedyspozycja solisty i potrzeba zamiany na skrzypka z grupy drugich skrzypiec "na ochotnika". Na szczęście "zgłosił" się właściwy solista (Tomasz Tomaszewski). Koncert Hummela składający się z trzech części zabrzmiał znakomicie. Moje wielkie szczególne uznanie dla Katji Repusič za błyskotliwe wykonanie partii fortepianu, a i skrzypce solo też brzmiały cudnie.

Ten cudowny rożek angielski

Po przerwie, na koniec zabrzmiało dzieło symfoniczne autorstwa belgijskiego kompozytora (związanego jednak później z Francją) - wirtuoza organów - Cesara Francka. Dzieło wykonane przez orkiestrę FZ to jego symfonia d-moll. W drugiej części temat niebiańskim dźwiękiem wprowadziła Sonia Nowak - grająca na oboju altowym (rożku angielskim). Bardzo ładne partie solowe wykonywał także Iwan Moroz (waltornia) i Bronisław Krzystek (klarnet). Pojawiał się również klarnet basowy, na którym grał Leszek Kołodyński.

Znakomity dyrygent

Dyrygent wieczoru Jan Miłosz Zarzycki to osoba wielce zasłużona w muzycznym świecie. Jest dyrektorem Filharmonii Kameralnej im. Witolda Lutosławskiego w Łomży, a także profesorem UM im. Fryderyka Chopina w Warszawie. Był finalistą i laureatem międzynarodowych konkursów muzycznych we Włoszech, w Hiszpanii i na Węgrzech. Dyrygował większością polskich orkiestr filharmonicznych. Współpracował z Narodową Orkiestrą Symfoniczną Polskiego Radia w Katowicach, z orkiestrą Sinfonia Varsovia oraz z Warszawską Operą Kameralną. Ma w swoim dorobku piętnaście nagranych płyt, w tym trzy nominowane do Nagrody Muzycznej „Fryderyk”.

Serca kobiet

Na koniec, zaplanowano kolejny żart. Dyrygent zakomunikował, że orkiestra ma jeszcze na bis polkę mazurkę (na trzy czwarte) pt. "Serca kobiet" J. Straussa. I na widowni jakimś dziwnym trafem znalazła się kobieta, która (jak twierdziła) nigdy nie dyrygowała orkiestrą, ale zna ten utwór. Kolejna humorystyczna ustawka zakończyła się jednak sukcesem.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska
Dodaj ogłoszenie