Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Grodzki stawia warunki, Mucha się boi, a Leszczyna wie, że to mina... Elżbieta Polak wiceministrem zdrowia?

Robert Bagiński
Tak w skrócie: awanturnik wytyka innym, że się awanturują, łakomczuch wszędzie widzi jedzących, a smakosz posiłków w stanie ciekłym, twierdzi, iż wszyscy inni za dużo piją.

Rafalska o niemieckim patencie na UE

Czworo z pięciorga europosłów, którzy przygotowali radykalne zmiany w traktatach UE, pozytywnie zaopiniowane w środę przez Parlament Europejski, to Niemcy związani z organizacją Europa-Union Deutschland. Organizacja ta domaga się przekształcenia UE w superpaństwo pod przywództwem Niemiec i Francji, z jedną armią, europejskim systemem podatkowym oraz obowiązkową walutą euro. Do sprawy odniosła się w „Gazecie Polskiej”, Elżbieta Rafalska.

Od samego początku zaskakujące było to, że w tak wąskim składzie, który roboczo pracował nad zmianami traktatowymi, było czterech niemieckich eurodeputowanych i jeden Belg. Każdy z nich reprezentował różne frakcje polityczne w Parlamencie Europejskim. Jasno można powiedzieć, że to jest ta koncepcja niemiecka – powiedziała.

Zych i Majchrowski w Trybunale Stanu

To już prawie tradycja, że w Trybunale Stanu zasiada jakiś Lubuszanin, albo osoba z tym regionem związana. Ta kadencja, jeśli wierzyć zapowiedziom Milicji, wróć, Koalicji Obywatelskiej, może przynieść temu uśpionemu od wielu lat trybunałowi, wiele ciekawej pracy. Dobrze więc, że w TS zasiądzie szanowany i bardzo doświadczony prawnik oraz polityk, Józef Zych z Zielonej Góry, ale również pierwszy wojewoda lubuski, prof. Jan Majchrowski. Oni obaj, ale również cała reszta sędziów TS, są gwarantem tego, że jazgot większości parlamentarnej, nawet jeśli przybierze formę konkretnych wniosków o pociągnięcie kogoś ważnego do odpowiedzialności, będzie skonfrontowany z doświadczeniem, wiedzą oraz życiową mądrością.

Gorzów nie chce być Wielkopolski

Zagrywka z tą inicjatywą odgrzewana jest co kilka lat. Dziwnym trafem, tym razem również została odpalona w okresie przedwyborczym i tylko przez przypadek, znów jest w nią zaangażowany były prezydent Gorzowa, Henryk Maciej Woźniak. Podobno, chodzi o wybory do sejmiku, ale nie tylko. Oczywiście, w komitecie organizacyjnym nie brakuje ludzi zacnych, mądrych i bezinteresownych, ale terminy były ewidentnie wyborcze. Zabawę popsuł prezydent Jacek Wójcicki, który przedsięwzięciu kibicuje, ale niekoniecznie przyszłemu komitetowi wyborczemu. Ogłosił, że konsultacje rozpoczną się po wyborach.

Polak wiceministrem

Jak niesie poselska wieść z obozu parlamentarnej większości, była marszałek dwojga imion, ma zostać wiceministrem zdrowia. Kłopot w tym, że nie ma chętnych na jej ewentualnego szefa: Grodzki stawia warunki, Mucha się boi, a Leszczyna wie, że to mina. Niestety dla Elżbiety Anny Polak, żadne znaki na niebie i ziemi nie wskazują, że najważniejszy fotel w resorcie zdrowia, mógłby przypaść właśnie jej. To cena za ekscesy z rtęcią w Odrze, ale też wszystko inne. Donald Tusk nie jest amatorem i wie, że Polak z teką konstytucyjnego ministra, to byłaby kariera tyleż ekscentryczna, co widowiskowa, ale w złym tego słowa znaczeniu. Czy jako wiceminister będzie popychadłem i marionetką? Nie ona!

Egzotyka zamiast Wrocławia

Platforma Obywatelska znów zrobiła Lubuszanom prezent. Władze województwa skasowały bezpośrednie połączenie regionalne PKP z Zielonej Góry do Wrocławia, ale za to uruchamiają nowe i znacznie lepsze. Zamiast do stolicy Dolnośląskiego, będzie można lecieć z Babimostu do Albanii. Nowy marszałek Marcin Jabłoński ma podobno kolejne pomysły: zamiast wlec się pociągami do Szczecina, Poznania i Gorzowa, będzie można polecieć samolotem do Egiptu, Turcji i Chorwacji, ewentualnie, do Gdańska i Krakowa. Pociągi to przeżytek. A poważnie? Nie było chemii do rozmów, bo ludziom PO śmierdzi władza PiS i Bezpartyjnych z Dolnego Śląska.

Polityczna wymiana ciosów

Przy okazji dyskusji o połączeniach do Wrocławia, których nie będzie, doszło do niecodziennej wymiany zdań pomiędzy marszałkiem Lubuskiego, a wicemarszałkiem z Dolnego Śląska.

Już kilka miesięcy temu po telefonicznych rozmowach z członkiem zarządu województwa, panem Tymoteuszem Myrdą, zauważyłem, że co innego komunikuje w rozmowach telefonicznych, a inny obrót przybierają fakty – oświadczył marszałek Jabłoński.

Chcę to powiedzieć stanowczo i świadom tych słów: Pan marszałek Jabłoński kłamie! Niech pokaże mi w swoim kalendarzu dzień w którym się ze mną spotkał, albo ze mną rozmawiał w tym roku. Nie miał okazji ze mną rozmawiać, bo ani razu nie odebrał ode mnie telefonu i nie umówił się ze mną na spotkanie – odpowiedział mu wicemarszałek z Wrocławia.

Kto bogatemu zabroni?

Budżet promocyjny czy wyborczy

Znamy już budżet województwa na 2024 rok. Jest tam wiele pozytywnych dla Lubuszan ciekawostek i inwestycji, ale najbardziej powinna ucieszyć wszystkich kwota na promocję i propagandę. Okazuje się, że jest ona jedną z największych w Polsce. Nie tylko procentowo w odniesieniu do całościowej puli zaplanowanych wydatków, ale w realnych kwotach. I tak, w województwie lubuskim promocja stanowi 4,57 proc. wszystkich wydatków, ale w dużo większych województwach są to poziomy znacznie niższe: w Podlaskiem – 0,7 proc. (10,5 mln zł), na Śląsku 1,1 proc. (39,8 mln zł), w Małopolsce 0,9 proc. (23,5 mln zł), a w Łódzkiem 1,1 proc. (24,2 mln zł). Wniosek jest prosty: jedno z najmniejszych województw, wydaje najwięcej (49,9 mln zł). Zdziwieni? Niepotrzebnie, bo w tym roku znów są wybory.

Przygadał kocioł garnkowi

Projekcja, to w psychologii społecznej dosyć znane zjawisko. W polityce jest naturalnie wzmacniane. Tak w skrócie: awanturnik wytyka innym, że się awanturują, łakomczuch wszędzie widzi jedzących, a smakosz posiłków w stanie ciekłym, twierdzi, iż wszyscy inni za dużo piją. W mediach społecznościowych zabrał głos były prezydent Gorzowa, a obecnie, pożal się Boże, wicemarszałek województwa, Tadeusz Jędrzejczak.

Jak ma ktoś wątpliwości, że należy ścigać PiS-owskie władze, niech przeczyta. Chodzi o 6 mld - oświadczył w mediach społecznościowych, po czym załączył tekst o tym, że zakup szczepionek na Covid-19 był rzekomo ogromnym marnotrawstwem.

Przypomnijmy: ten zacny polityk Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, a obecnie sił „demokratycznych”, nadal ma status oskarżonego w największej aferze, jaka miała miejsce w Lubuskiem - „aferze budowlanej”. Idą na przedawnienie, a sędziowie pomagają.

Kubicki marszałkiem?

Taki jest nie tylko plan, ale też warunek środowisk samorządowych, które na poważnie przymierzają się do tego, aby w kwietniu 2024 roku sięgnąć po władzę w województwie lubuskim. Oczekują wyraźnego lidera. Chodzi o to, że wcale nie jest oczywiste, że prezydent Janusz Kubicki będzie chciał odnowić swój mandat w roli włodarza miasta. Tak on, jak też burmistrz Gubina, Bartłomiej Bartczak, ale też trzech innych włodarzy, chcą postawić wszystko na jedną kartę: start w wyborach do sejmiku, a następnie powołanie zarządu województwa, którego szefem będzie J. Kubicki. Za dużo grzybów w jednym samorządowym barszczu? Zdaje się, że obecnie, grubo od 15 lat, mamy w tym barszczu głównie grzyby trujące. Samorządowcy, to prawdziwki, ale szykuje się też duży zaciąg podgrzybków. Paliwem tych decyzji jest krótka ławka Platformy Obywatelskiej, która po powołaniu rządu Tuska, będzie jeszcze krótsza. 7 grudnia niektórym „zmięknie rura”…

Warto być przyzwoitym. Lepiej późno niż wcale

Duża jest moc werbalnej wendety za krzywdy, które są tylko wyobrażone. Publiczne lamenty z jednoczesnym narzucaniem poczucia wstydu i winy, przez rzekomo lepszych i uczciwszych, to ilustracja przyszłości. Po długiej nieobecności, w Radiu Gorzów wystąpił Robert Surowiec, aktywista Platformy Obywatelskiej i wiceprezes gorzowskiego szpitala. Rozpoczął od tyrady na temat mediów publicznych.

Nie byłem z własnego wyboru, gdyż tak zwane media publiczne stały się przekazem partyjnym. To co się tutaj działo, to było fatalne – rozpoczął.

Później oświadczył rzecz nad Wartą wcale nie tak oczywistą, która świadczyć może o wielkiej zmianie w życiu. –

Uznaliśmy z prezesem Ostrouchem, że warto być przyzwoitym – skonstatował.

Potem, wielką chochlą lał wodę, aż w końcu przyłożył w prezesa rozgłośni, Piotra Bednarka.

Były osoby, które zachowywały się makabrycznie źle. To co robił prezes Bednarek, to się nie mieści w standardach mediów finansowanych ze środków publicznych – perorował.

Zarzucił mu, jakoby ten miał po wyborach usunąć ze swojego profilu w mediach społecznościowych, większość postów.

Ja się pochylam z troską nad kciukiem i łokciem prezesa Bednarka – oświadczył.

Cóż się dziwić, pracuje w szpitalu, to się martwi. Ile w tym szczerości? Zero.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Sukces Neuralink - pacjent steruje komputerem siłą myśli

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska