Serial „Klangor”: moc aktorstwa, muzyki i klimatycznych zdjęć pochodzącego z Zielonej Góry Witolda Płóciennika [RECENZJA]

Zdzisław Haczek
Zdzisław Haczek
Arkadiusz Jakubik - ojciec szukający córki w serialu „Klangor” (Canal+) JAROSŁAW SOSIŃSKI/CANAL+
Serial „Klangor” (Canal+): 8 odcinków, a napięcie trzyma do ostatniego. Sztuka nie lada, ale Kośmickiemu się udała. A dźwięk saksofonu barytonowego Mikołaja Trzaski wbija się pod skórę…

Świnoujście po sezonie. Chłodne, mokre, pochmurne… Mroczne. Absolutnie inne niż to ze zdjęć, które wywożą stąd tysiące letników. Tak jawi się miasto-kurort w serialu „Klangor” (Canal+). Często rozlega się tu głos żurawi? Nie tak często jakbyśmy pewnie chcieli. A dźwiękiem, który „drapie” uszy, wbija się pod skórę - jest ten jednostajny, wydawany przez saksofon barytonowy Mikołaja Trzaski, który skomponował muzykę do wszystkich ośmiu odcinków, wyreżyserowanych przez Łukasza Kośmickiego.

Serial „Klangor”: napięcie trzyma do ostatniego odcinka

Osiem odcinków, a napięcie trzyma do ostatniego. Sztuka nie lada, ale Kośmickiemu się udała. Oto portret rodziny na pograniczu. Psycholog więzienny Rafał (Arkadiusz Jakubik) „szuka człowieka” nawet w osadzonych za zbrodnie. Żona (Maja Ostaszewska) tyra na obczyźnie, czyli akurat nie tak daleko, bo w Niemczech. Trochę małżeństwo na odległość. A tu córki Hania i Gabi dorastają (Katarzyna Gałązka i Matylda Giegżno - warto zapamiętać nazwiska młodych aktorek) i darzą uczuciem tego samego Ariela (Maciej Musiał). Aż przychodzi feralna noc: zwłoki chłopaka zostają znalezione w wodzie. Po Gabi nie ma śladu…

Uczniowie V LO w Zielonej Górze na 29. FilmFestival Cottbus:

Serial „Klangor”: aktorzy grają koncertowo

Opatrzył się komuś Arkadiusz Jakubik, bo wyskakuje w co drugim serialu czy filmie? Wróć! Żółta puchowa kurtka psychologa skrywa tu tyleż poczciwca, co prawdziwego fajtera, który dla odnalezienia córki potrafi łamać paragrafy. A jest tu pole do popisu. Bo za murami więzienia w dilerkę dopalaczami „bawią się” strażnicy. Bo gdzieś kwitnie handel dziewczynami… Fabuła „Klangora” niechętnie się rozświetla. Myli tropy, ale konsekwentnie prowadzi do jednego - do jądra zła. Które okazuje się być jakieś takie zwyczajne, spowszedniałe… I to jest prawdziwy horror.

Serial „Klangor”: siła zdjęć pochodzącego z Zielonej Góry Witolda Płóciennika

Tak jak „Klangor” zagrany jest na intrygujących nutach Trzaski, tak opiera się na znakomitym aktorstwie. Bo Jakubikowi świetnie partneruje w rodzicielskiej walce o nadzieję Ostaszewska. Bo dzieje się w głowie osadzonego Emila (Konrad Eleryk), ale też braci Ryszków (Wojciech Mecwaldowski, Piotr Witkowski)… I całej grupy innych dobrze prowadzonych w różnych planach aktorów.
Znacie Mecwaldowskiego z komediowych seriali i filmów? Nie znacie tego aktora!

„Klangor” to także siła obrazu. Pięknego w swej surowej mocy nadmorskiego pejzażu. A ten wyczarował po mistrzowsku Witold Płóciennik, urodzony w Zielonej Górze w 1970 r. autor zdjęć, nagradzany m.in. na festiwalu w Gdyni.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie