Nasza Loteria

Ordnung muss sein - komentarz Janusza Życzkowskiego

Janusz Życzkowski
Swoje pierwsze spotkanie z zachodem wiążę, z czarnobiałym telewizorem, na którym przy dobrej propagacji, można było zobaczyć niemiecką telewizję. Propagacji, czyli właściwych warunków meteorologicznych oraz elektromagnetycznych ziemi. Ojciec całe życie pracował w łączności, stąd system anten na dachu pozwalał na dosięgnięcie fal zachodnich nadawców.

Program jak program, nic z tego wtedy nie rozumiałem, ale kiedy pojawiały się reklamy wszystko stawało się jasne. Tam musi być lepiej. Czekolada jest słodsza, samochody nowocześniejsze, proszki do prania pachną wiosną, wszyscy się do siebie uśmiechają i są szczęśliwi. Potem był pierwszy zagraniczny wyjazd. Gdzieś na początku lat 90-tych. Trawniki u naszych sąsiadów przystrzyżone, domy odmalowane, w sklepach rzeczy, o których się nie śniło, gładkie jak stół drogi i autostrady.

W Polsce, mimo że wyszliśmy spod buta komuny, trzeba było dziesięcioleci, by zbliżyć się do tego poziomu, a i teraz są miejsca, które nadal wymagają potężnych nakładów. Zrobiliśmy to własną ciężką pracą, przy wsparciu strategicznych sojuszy i dzięki gigantycznemu finansowemu wysiłkowi. Wysiłkowi, który trwa nadal, i który sprawia, że rozwijająca się gospodarka stale oddziałuje na nasze otoczenie. Kiedy się to dostrzeże przychodzi refleksja, gdzie bylibyśmy dziś, gdyby po wojnie nie było żelaznej kurtyny, gdyby nie było żądnej wojny, wszystkich tych strat i zniszczeń. Nie, nie napiszę o reparacjach, choć to oczywista oczywistość i dobrze wiemy, że nam się należą. Będzie o zmianie optyki, która sprawia, że na naszego sąsiada patrzymy już nie tak jak dawniej.

Dziś w naszych telewizorach też mamy kolorowe reklamy, czekolada jest równie słodka, a po wyremontowanych drogach jeżdżą nowe samochody. Coraz mniej jest zaniedbanych miejsc, a samorządowcy starają się, by ich małe ojczyzny godnie się prezentowały. Powierzchownych różnic w statusie materialnym między nami, a zachodnimi sąsiadami też jakby mniej. Zaczynamy za to dostrzegać deficyty.

Podporządkowywanie Europy własnym interesom, błędy w polityce migracyjnej, negatywne skutki tych działań i próby wpływania na sytuację w Polsce... Wszystko to sprawia, że niemiecki porządek nabiera nowego znaczenia i nie jest to znaczenie dobre. Psuje się też propagacja wzajemnych relacji i jeśli nie poprawią się warunki, ciężko nam będzie się dogadać.

Czytaj także:

od 16 lat
Wideo

W jakim kierunku powinna się zmieniać UE?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska