Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Codzienna rutyna - komentarz Janusza Życzkowskiego

Janusz Życzkowski

W ubiegłym tygodniu pisałem o codziennych zaskoczeniach, które mimo upływającego czasu i rosnącego doświadczenia, nadal nam się przytrafiają. Dziś o rutynie dziennikarskiego fachu i kilka słów brutalnej i gorzkiej prawdy. Do refleksji skłaniają wydarzenia mijającego tygodnia. Chodzi o atak na dziennikarza Telewizji Polskiej, który podczas wiecu Platformy Obywatelskiej chciał zadać pytania jej przewodniczącemu. Prosta wydawałoby się czynność spotkała się z agresją zwolenników Donalda Tuska. Reporter był popychany, wyzywany, a finalnie również opluty przez przedstawicieli najbardziej demokratycznego i szanującego prawo elektoratu.

Skandaliczne zachowanie trudno komentować. Muszę jednak Państwu powiedzieć, że to chleb powszedni dziennikarzy, którzy pracują w mediach publicznych. Pracownicy radia i telewizji bardzo często są zaczepiani i obrażani.

Ekipy TVP mają niszczony sprzęt, rysowane samochody, są wyzywane podczas wykonywania obowiązków służbowych. Także u nas, w Lubuskiem. Dzieje się tak, bo w Polsce są politycy, dla których polaryzacja społeczeństwa stanowi modus operandi ich codziennej aktywności. Nie mając nic konkretnego do zaproponowania skupiają się na deprecjonowaniu tych, którzy mają inne poglądy, lub są wyrazicielami konkurencyjnej myśli politycznej.

Przykładów nie trzeba daleko szukać. Pochodzący z Nowej Soli senator wyspecjalizował się w sianiu nienawiści i podpuszczaniu zaciężnego wojska na wyimaginowanych wrogów. Nie tak dawno podczas równościowego marszu, zwyzywał dziennikarza telewizji, który rejestrował to wydarzenie.

OBEJRZYJ JAK SENATOR WYZYWA DZIENNIKARZA:
FILM

W jego mediach społecznościowych aż kipi od złej emocji, wulgarnej frustracji i przemocowego języka. To udziela się zresztą również komentującym jego posty. Ilość hejtu, które tam Państwo znajdziecie, jest porażająca.

O moich perypetiach nie wspomnę. Zaplanowana, z premedytacją realizowana kampania nienawiści jest wielkim zagrożeniem dla jakości życia publicznego w naszym kraju. Dziennikarze stoją na pierwszej linii, na styku starcia poglądów i różnorakich przekonań. Muszą wykonywać swoją pracę i od nich zależy jakość przekazywanych informacji. Podlegają też ocenie swoich odbiorców, którzy jeśli nie będą zadowoleni, mogą w każdej chwili przełączyć kanał. Tak, jak 15 października wyłączyć nienawistnych polityków.

OSTATNIO DODANY:

WCZEŚNIEJSZE:

Czytaj także:

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Odszkodowania i nowe miejsce dla działkowiczów w Trzebini

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gazetalubuska.pl Gazeta Lubuska